Jedno jest pewne – kwota wolna od podatku musi wzrosnąć. Obecnie co miesiąc od podatku należnego możemy odjąć jedynie 46 zł w ramach kwoty wolnej od podatku. Gdy wzrośnie ona z 3089 zł do np. 8000 zł, to wówczas odliczyć będziemy mogli 120 zł miesięcznie. Oznacza to, że osoba zarabiająca przeciętną pensję, czyli 4 tys. zł brutto otrzyma na rękę nie 2853 zł a nieco ponad 2920 zł.


Osoby zarabiające najniższą pensję w ogóle nie zapłacą podatku dochodowego, czyli ich wynagrodzenie wzrośnie o ok. 90 zł netto (przy kwocie brutto 1850 zł miesięcznie). Nie zmienia to faktu, że wciąż nawet najmniej zarabiający będą musieli zapłacić składki do ZUS-u i na NFZ. Kwota wolna od podatku dotyczy wszystkich, więc na jej podniesieniu skorzystają także osoby z wysokimi zarobkami.
Przeczytaj także
Szacowane koszty dla budżetu państwa wyniosą ok. 10 mld zł – to sporo, ale pokazuje, że tak naprawdę bardzo duży udział w dochodach z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych mają osoby z przeciętnymi dochodami. W tym kontekście warto się zgodzić z resortem finansów, że kwota wolna od podatku nie jest najlepszym narzędziem do zmniejszania skali ubóstwa. Efekt po stronie dochodów netto pracujących jest średnio satysfakcjonujący, a jednocześnie powoduje to bardzo duże zmniejszenie dochodów do budżetu państwa.
Ile wyniesie kwota wolna od podatku?
Od wyroku Trybunału nie ma odwrotu i rząd będzie miał obowiązek dokonać zmian zgodnie z wytycznymi sędziów. Kwota najprawdopodobniej wzrośnie, ale bardzo możliwe, że będzie to nawet więcej niż wynosi 12-krotność minimum egzystencji (ok. 6800 zł), a nawet 10000 zł (co daje 150 zł odliczeń od podatku miesięcznie). Kłopot w tym, że nie ma to pieniędzy, a Prawo i Sprawiedliwość ma już inne zobowiązania wydatkowe, czyli program 500 zł na każde drugie dziecko w rodzinie i „ratowanie górnictwa”.
Przeczytaj także
Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby decyzja TK wymusiła na nowym rządzie bardziej niestandardowe działanie, czyli szybką reformę podatkową polegającą na zmianie stawek PIT i tutaj niestety spodziewałbym się podniesienia podatków dla zamożniejszych Polaków, które częściowo skompensowałyby niższe dochody do budżetu z tytułu podniesienia kwoty wolnej.

Czy jest się z czego cieszyć? Ktoś zyska 100 zł netto, a ktoś straci 5000 zł. Możliwe, że PiS poszuka innego rozwiązania i jednak nie sięgnie po dochody obywateli, ale np. przedsiębiorstw. Wątpię jednak, by udało się zmniejszyć wyłudzenia VAT-u i zwiększyć ściągalność tego podatku w ciągu roku. Reforma podatków powinna obejmować w szczególności system poboru składek na ubezpieczenia społeczne i NFZ, bo to one stanowią największe obciążenie pensji Polaków. Kwota wolna od podatku nie jest kwotą wolną od wszystkich obciążeń pobieranych przez państwo.
Konstytucja RP to bardzo nowoczesny akt prawny
TK uznał przepisy za niekonstytucyjne, a to znaczy, że przez wiele lat system podatkowy działał niezgodnie z ustawą zasadniczą, czyli najważniejszym aktem prawnym w Polsce. Nikt nie poniesie odpowiedzialności, nikt też nie zwróci Polakom niesłusznie naliczonego podatku. Co więcej, do listopada 2016 roku przepisy dalej będą obowiązywać, chociaż są niezgodne z Konstytucją. Eksperci prawa tłumaczą to sprawami technicznymi oraz uniknięciem paraliżu państwa.
Przeczytaj także
W mojej opinii ma to niewiele wspólnego z praworządnością, bo jeśli prawo było bezprawne to raz, że należy się zadośćuczynienie, a dwa, że powinno przestać ono obowiązywać w momencie ogłoszenia wyroku. Proszę sobie wyobrazić, jakby to wyglądało w sprawach karnych, np. sąd uniewinnia oskarżonego, ale jednocześnie zastrzega, że areszt opuści on dopiero za 3 miesiące. Inaczej wyrok można tłumaczyć w ten sposób: "Złodziej kradł za dużo i od jutra ma kraść mniej. Nie musi jednak zwracać tego co zabrał."
































































