

Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis dotyczący sposobu gromadzenia obrazów (zdjęć z fotoradarów), a także tryb i warunki techniczne wraz czynnościami niezbędnymi do przeprowadzenia postępowania w sprawach o wykroczenia drogowe jest niezgodny z ustawą zasadniczą, bo powinien być on zawarty na drodze ustawy a nie zwykłego rozporządzenia.
To w teorii tylko szczegół, który mocno komplikuje nowela Kodeksu postępowania w sprawie wykroczeń, gdzie znalazł się zapis (art.101) informujący o możliwości uchylenia mandatu na wniosek ukaranego w sytuacji, gdy przepis na podstawie, którego został on wystawiony będzie niezgodny z konstytucją. Niektórzy kierowcy już zacierają ręce, a ekonomiści wyliczają, że "niesłusznie" ukaranym trzeba będzie łącznie zwrócić ponad 10 mld zł, ale... tak nie będzie.
Kierowcy karani byli za przekroczenie prędkości, a fakt, że postępowanie prowadzono na podstawie niekonstytucyjnych przepisów, nie zmienia tego, że prędkość została przekroczona. Luka prawna, o ile istnieje, szybko zostanie zlikwidowana. Bez obaw, w końcu budżet nigdy nie stracił z powodu wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Warto zwrócić uwagę, jakie jest w Polsce poszanowanie konstytucji. Prawo może być "czasowo zgodne" lub "czasowo niezgodne z ustawą zasadniczą". Tak było np. z bankowym tytułem egzekucyjnym, wobec którego najpierw orzeczono, że jest zgodny konstytucją, a 10 lat później, że jednak nie. Konstytucja się nie zmieniła - reformie uległa tylko jej interpretacja.


Gdy TK uznał, że opłacanie składek zdrowotnych za rolników jest niezgodne z ustawą zasadniczą, to dał rządowi aż 18 miesięcy na poprawienie prawa. Czy ktoś za to zapłacił? Czy ktoś został ukarany za fakt wprowadzenia prawa, które naruszało "zbiór zasad elementarnych"? Nikt nie poniósł nawet odpowiedzialności politycznej.
Prawo w Polsce pisane jest w sposób niezrozumiały, głównie przez odniesienia, a w samej konstytucji mamy mnóstwo artykułów, które dają ustawodawcy wiele swobody do tworzenia praw "nie w jej duchu".
Przykładów daleko nie trzeba szukać: "zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony". W konstytucji USA mamy 15 takich odniesień. W polskiej - ponad 100!




























































