REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kwieciński: Prywatyzacja sektora bankowego w Polsce była zbyt głęboka

2018-03-12 14:21
publikacja
2018-03-12 14:21
Dodaj Bankier.pl w Google

Prywatyzacja sektora bankowego w Polsce była zbyt głęboka. Pokazał to kryzys finansowy - powiedział minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński na Welconomy Forum w Toruniu. Dodał, że konkurencja jest dobra, ale gospodarka zawsze potrzebuje pewnej równowagi.

fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

Minister wziął udział w sesji "Rola instrumentów finansowych jako elementu rozwoju gospodarczego państwa".

"20 lat temu, jeszcze w tzw. okresie przedakcesyjnym, dotacje z Unii Europejskiej też były instrumentem finansowym. To nie był instrument zwrotny, bo jego nie trzeba było zwracać. Zyskujemy z tej organizacji (UE - PAP) duże wsparcie. Ono do tej pory płynęło głównie w formie dotacyjnej, ale to się zmienia. Rośnie udział instrumentów zwrotnych w ramach polityki spójności. W poprzedniej perspektywie finansowej było to ok. 1,5 proc., czyli ok. 1 mld euro. W obecnej perspektywie powinniśmy liczyć, że jest to ok. 5 procent, czyli ok. 4 mld euro. To rośnie" - mówił minister Kwieciński.

Dodawał, że Polska korzysta również z innych instrumentów zwrotnych, które nie są elementami polityki spójności. Wymienił wśród nich m.in. program COSME oraz Plan Junckera.

"Wcale nie są to skromne kwoty, wydatki inwestycyjne. Z Planu Junckera już mamy zatwierdzone decyzje na prawie 30 mld zł. Realne wsparcie z tego planu wynosi 10 mld zł. Widać, że rola instrumentów zwrotnych rośnie. Czekamy w tej chwili na ogłoszenie propozycji ze strony Komisji Europejskiej odnośnie nowego budżetu. Ta propozycja powinna być przez KE ogłoszona 2 maja. Jestem przekonany, że będzie się tam dużo więcej mówiło o instrumentach finansowych niż o poprzedniej perspektywie finansowej" - wskazał szef resortu inwestycji i rozwoju.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że wcześniej te instrumenty finansowe głównie "chodziły" z poziomu krajowego, a obecnie bardzo silnie "chodzą" na poziomie regionalnym w ramach RPO.

"Skala ich wykorzystania jest różna w zależności od regionu. W woj. wielkopolskim, dolnośląskim czy pomorskim oraz mazowieckim dobrze z tego korzystają. One mogą generować za te same środki przeznaczane przez sektor publiczny znacznie większy wolumen inwestycji. Za te same środki możemy zrobić znacznie więcej inwestycji. Po drugie, z tego kapitału, który tam jest przekazany, możemy parokrotnie korzystać, parę razy obrócić tymi pieniędzmi, a nie tylko raz. Po trzecie, my je dostajemy w postaci kapitału, czyli jak obrócimy, to nie musimy ich zwracać do UE, tylko one u nas zostają i mogą służyć przez lata. Możemy budować bazę kapitałową dla instrumentów finansowych zarówno na poziomie krajowym, jak i regionalnym" - mówił Kwieciński.

Wskazał, że to przygotowuje Polskę do momentu, w którym nie będzie w takim stopniu korzystała z dotacji unijnych. "Już kolejna perspektywa nie będzie tak hojna jak poprzednia, ale nasze potrzeby w zakresie inwestycji nie zmaleją" - ocenił.

Ocenił, że co prawda Polska jest na zaawansowanym etapie modernizacji sieci dróg, ale w tej mierze będzie nadal sporo do zrobienia. "Z kolejami dopiero ruszyliśmy, a np. żegluga śródlądowa jest jeszcze daleko w tyle. Tam potrzeby będą bardzo duże" - wspomniał Kwieciński.

Jego zdaniem polskie doświadczenie pokazało, że prywatyzacja sektora bankowego była zbyt głęboka, gdyż w szczycie blisko 80 procent tego rynku było w rękach kapitału zagranicznego.

"Kryzys, który się pojawił w 2009 roku od razu pokazał, że instytucje finansowe, które były kontrolowane przez kapitał zagraniczny zaczęły wycofywać swoje aktywa z Polski, gdyż gdzie indziej miały problemy. Nasza gospodarka, pomimo, że nie była tak dotknięta kryzysem, opierała się na polskich instytucjach finansowych. Całą sytuację ratowały bank PKO BP i Bank Gospodarstwa Krajowego. To były te instytucje, które wtedy zasilały polską gospodarkę kredytem. Zawsze konkurencja jest dobra, ale gospodarka zawsze potrzebuje pewnej równowagi" - mówił Kwieciński. (PAP)

autor: Tomasz Więcławski

edytor: Dorota Skrobisz

twi/ skr/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
wektorwg
Czyli nadciąga wielki kryzys. Zachodni kapitał pod pozorem nacjonalizacji sprzeda banki z dużym zyskiem. A jak przyjdzie kryzys to za wszystko zapłaci podatnik. Potem się odkupi instytucje finansowe na dołku.... Sprywatyzować zyski upaństwowić straty.....
silvio_gesell
Sytuacja gdy bankrutują prywatne banki jest zdecydowanie gorsza, niż gdy obywatele ratują z podatków banki znacjonalizowane. Ponieważ „bail in” stanowi ryzyko dla całego systemu bankowego, natomiast „bail out” nie.
zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell
Musisz jeszcze dużo czytać ale nie poddawaj się, jesteśmy z tobą.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki