Na rynku ropy leje się krew. Saudowie idą na wojnę z Rosją

Cena ropy naftowej załamała się na otwarciu rynków w poniedziałek po informacjach o rozpoczęciu przez Arabię Saudyjską wojny cenowej z Rosją. Przecena ropy będzie miała przełożenie na ceny na stacjach paliw.

Wieczorem czasu polskiego notowania ropy spadały o 23-25 proc. Przy cenie poniżej 36,8 USD za baryłkę ropa jest najtańsza od 2016 r. Potężne spadki obserwujemy także na innych rynkach, w tym na GPW.

Eksperci już szacują, jak sytuacja na rynku ropy przełoży się na ceny na polskich stacjach. Komentarz analityków e-petrol publikujemy w końcowej części artykułu. 

(fot. Everett Historical / Shutterstock)

Początek tygodnia na rynku ropy naftowej przyniósł prawdziwą krwawą łaźnię notowań tego surowca. Cena kontraktów na ropę naftową spadła nawet o 30 proc., jak pokazują zrzuty ekranowe z serwisu Bloomberga publikowane w mediach społecznościowych.

Cena ropy brent zniżkowała na początku notowań o blisko 31 proc. do 31,25 dolarów za baryłkę. Cena ropy WTI spadła „tylko” o 27 proc. do 30,07 dolara. To oznacza największy jednodniowy spadek cen ropy od 17 stycznia 1991 roku, co miało miejsce w czasie I konfliktu w Zatoce Perskiej. Wieczorem w poniedziałek ropa odrobiła tylko niewielką część strat, ograniczając spadki do 23-25 proc. w zależności od gatunku ropy.

(Bankier.pl)

Tak gwałtowna przecena ropy naftowej to efekt zapowiedzi Arabii Saudyjskiej, że od kwietnia zwiększy swoje wydobycie ropy do maksimum. Oznacza to podniesienie dziennego wydobycia ropy początkowo do poziomu ok. 10-11 mln baryłek dziennie z 9,7 mln baryłek obecnie. A z nieoficjalnych informacji wynika, że w dalszym czasie wydobycie może skoczyć nawet do 12 mln baryłek ropy dziennie. Ten ruch Saudów to efekt zerwania porozumienia wiążącego dotychczas kartel OPEC z Rosją.

Rosja uspokaja

Ministerstwo finansów Rosji i bank centralny zareagowały w poniedziałek na gwałtowne spadki cen ropy, które skutkowały osłabieniem rubla na światowym rynku walutowym. Resort finansów zapewnił, że ma wystarczające środki na rekompensatę spadków cen surowca.

W oświadczeniu, opublikowanym mimo przypadającego 9 marca br. dnia wolnego od pracy, ministerstwo finansów oświadczyło, że w Funduszu Dobrobytu Narodowego (FNB) znajduje się wystarczająco dużo środków, które pozwolą na pokrycie strat, nawet jeśli ceny ropy utrzymają się na poziomie 25-30 USD za baryłkę przez sześć do 10 lat.

Wcześniej minister finansów Anton Siłuanow wielokrotnie zapewniał, że państwo wywiąże się ze swych zobowiązań budżetowych nawet wtedy, gdy ropa kosztować będzie 30 USD za baryłkę.

Bank Centralny Rosji poinformował w poniedziałek, że przez 30 dni nie będzie kupował walut na rynku wewnętrznym i że jest gotów sięgnąć po inne mechanizmy w celu utrzymania stabilności na rynkach finansowych.

Fiasko OPEC+

Pod koniec ubiegłego tygodnia przedstawiciele kartelu OPEC spotkali się, aby uzgodnić wspólne kroki mające na celu podwyższenie cen ropy naftowej. Surowiec ten od początku roku do ubiegłego czwartku został przeceniony o 25-27 proc. w zależności od gatunku, ze względu na kryzys w transporcie spowodowany wybuchem epidemii koronawirusa. Kraje OPEC chciały uzgodnić cięcia w wydobyciu ropy naftowej, które miały zaowocować wzrostami cen ropy. Kartel od 2016 roku współpracował na tym polu z Rosją (tworząc tzw. OPEC+), jednak tym razem OPEC i Rosja nie dogadały  się. To spowodowało mocny spadek cen ropy już w piątek, kiedy cena surowca zniżkowała o ponad 9 proc. Brak porozumienia oznaczał bowiem, że porozumienia co do poziomów wydobycia ropy będą obowiązywały jedynie do końca marca.

Rosja, nie zgadzając się na cięcia wydobycia, chciała wywrzeć nacisk na Stany Zjednoczone, które w ostatnich latach, dzięki wydobyciu ropy z łupków, stały się największym na świecie producentem ropy naftowej. Problem w tym, że ropę z łupków opłaca się wydobywać dopiero, gdy jej cena jest odpowiednio wysoka. Przy cenie na poziomie 50 dolarów lub niższej, wydobycie ropy z niektórych złóż łupkowych w USA jest po prostu nieopłacalne.

„Kreml postanowił poświęcić OPEC+, aby powstrzymać amerykańskich producentów ropy z łupków i zemścić się za mieszanie się USA w budowę gazociągu Nord Stream 2” – twierdzi w wypowiedzi dla Bloomberga Alexander Dynkin, prezes rosyjskiego, państwowego think-tanku. „Oczywiście rozjuszenie Arabii Saudyjskiej może być ryzykowne, ale w tym momencie taka jest strategia Rosji” – dodaje Dynkin.

Arabia Saudyjska idzie na wojnę z Rosją

Już w niedzielę na brak porozumienia postanowiła odpowiedzieć Arabia Saudyjska, największy na świecie eksporter ropy naftowej. Saudyjski gigant naftowy, Saudi Aramco, zaoferował swoim odbiorcom w Azji, Europie i Stanach Zjednoczonych bezprecedensowe obniżki cen ropy. „To oznacza, że Arabia Saudyjska idzie na całość, jeśli chodzi o wojnę cenową” – komentuje dla Bloomberga Iman Nasseri, dyrektor zarządzający na Bliski Wschód w FGE.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez serwis Bloomberga, Arabowie zwiększyli rabat na ropę Arab Light o 8 dolarów na baryłkę do aż 10,25 dolara za baryłkę, w stosunku do uznawanej za benchmark ceny ropy brent. Tymczasem rosyjska ropa ural oferowana jest z 2-dolarowym dyskontem w stosunku do ceny ropy brent.

Strategia Saudów ma polegać jak najszybszym przyciśnięciu do muru Rosji, aby zdecydowała się ona do szybkiego powrotu do negocjacji. Rosja jest krajem typowo surowcowym (pod względem wydobycia ropy zajmowała 3. miejsce w rankingu największych producentów ropy w 2018 roku wg BP), którego przychody budżetowe w znacznej mierze uzależnione są od przychodów z wydobycia surowców, w tym m. in. ropy. Arabia Saudyjska chce zatem wywrzeć nacisk na spadek przychodów rosyjskiego budżetu.

Na spadku cen ropy ucierpią wszyscy

Problem w tym, że spadek cen ropy wywrze negatywny wpływ także na przychody budżetowe Arabii Saudyjskiej oraz innych krajów OPEC, których budżety krajowe są jeszcze bardziej uzależnione od wysokich cen ropy. O ile rosyjski budżet balansuje się przy cenie ropy w przedziale 50-60 dolarów za baryłkę, to budżet Arabii Saudyjskiej wymaga już ceny baryłki ropy w przedziale 80 – 90 dolarów. Spadek cen ropy także negatywnie na amerykański przemysł wydobywczy, choć zapewne ruch Arabów został skonsultowany i zaaprobowany przez USA.

Zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie wydają się być nieźle przygotowani do tej wojny. Choć wiele amerykańskich firm wydobywających ropę z łupków jest zadłużonych i obniżka cen może oznaczać dla nich bankructwo, to sporo odwiertów kontrolują teraz największe amerykańskie koncerny, jak Exxon Mobil czy Chevron, które posiadają odpowiednie środki finansowe by przetrwać trudne czasy.

Także Rosja jest nieźle przygotowana na trudne czasy. Koszty wydobycia rosyjskiej ropy są stosunkowo niskie, a w czasach wyższych cen ropy część zysków z ropy trafiała na fundusz przeznaczony na czarną godzinę.

Natychmiast spadek cen odczuje Arabia Saudyjska, dlatego będzie się ona starała jak najszybciej zwiększyć wydobycie ropy, co ma przynajmniej częściowo zneutralizować negatywne skutki finansowe dla budżetu państwa.

Następne spotkanie przedstawicieli OPEC+ jest planowane na 18 marca, czyli jeszcze przed końcem obowiązywania aktualnych ograniczeń w wydobyciu ropy.

Eksperci: ceny paliw mocno w dół

Obniżki cen ropy na rynkach mogą przełożyć się w najbliższych dniach na spadki cen paliw na stacjach od 15 do 20 gr za litr - prognozują analitycy e-petrol. Według nich, hurtowe ceny paliw może czekać obniżka od 100 do 200 złotych za metr sześcienny.

"Obniżki zapewne będą przekładać się na stacyjny detal, chociaż to może odwlec się jeszcze o kilka dni. Wstępne szacunki analityków e-petrol mówią, że nawet przy utrzymywaniu się dotychczasowego wysokiego poziomu marż operatorów możliwe jest obniżenie się cen na stacjach o 15-20 groszy na litrze. Na bardziej konkurencyjnych stacjach możemy być świadkami cen benzyny Pb95 poniżej 4,50 zł/l" - napisano.

"Prognozowane zmiany cen hurtowych dla rynku polskiego są bardzo wyraźnie spadkowe – w konserwatywnym scenariuszu na wtorek możemy zobaczyć obniżki o blisko 100 zł na metrze sześc. dla każdego z typów paliw, a w skrajnym przypadku nawet ponad 200 zł. Jeśli sytuacja na rynku naftowym nie ulegnie znaczącej zmianie, to prawdopodobne są kolejne spadki w krajowych rafineriach" - dodano.

Jak wskazali autorzy raportu, notowania cen ropy podczas poniedziałkowego otwarcia traciły na wartości 30 proc., a dodatkowym impulsem dla spadków są saudyjskie plany radykalnego wzrostu produkcji ropy w przyszłym miesiącu. Na to nałożyć się miało rozszerzanie epidemii koronawirusa, który zmniejsza szanse na poprawę popytu. W poniedziałek rano za baryłkę ropy na londyńskiej giełdzie płacono mniej niż 32 dolary, a więc o niemal 13 USD mniej niż w piątek i blisko 18 USD mniej niż w czwartek.

"Wydarzenia na rynku naftowym w ostatnich dniach stanowią bezprecedensowy przykład dynamicznych zmian wynikających z braku zgodności między głównymi producentami surowca, niedawnymi sojusznikami tworzącymi tzw. OPEC+. Raptowne załamanie cen ropy nastąpiło po wiadomości, że Arabia Saudyjska obniżyła ceny swojego eksportu ropy obowiązujące od kwietnia 2020 r. Taka decyzja z kolei jest konsekwencją braku zgody Rosji na redukcję produkcji podczas piątkowego spotkania w Wiedniu" - napisali autorzy raportu.

Marcin Dziadkowiak/PAP

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
17 23 plutarch

Mam taką refleksję, że grzechem pierworodnym obecnego świata finansów jest co, co jest zapisane w statusie FED, że ma on dążyć do wysokiego (maksymalnego) zatrudnienia. Jeśli w Stanach ma być niskie bezrobocie, to człowiek pożre ziemię, a wraz z nią swoją przyszłość. I nie ma tu nic do rzeczy krytyka kapitalizmu, bo każdy inny system doprowadziłbym do ruiny środowisko jeszcze szybciej - przykładów jest masa. Nie jesteśmy, jako masa ludzka, dojrzali na tyle, żeby bardziej dbać o dobro wspólne, niż własne. I to jest drugi powód dla którego jestem pesymistą w kwestii przyszłości (szeroko pojętej).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 plutarch

Miało być "w statucie FED" ;-)

! Odpowiedz
4 2 hfjdj

Dinozaury dbały tylko o siebie i przeżyły 135mln lat. Człowiek dbał tylko o siebie i żył przez 70tys., dał rade epokom lodowcowym, kreaturom różnym, rozplenił się na cały świat i teraz jego głowa mu mówi że to koniec. Hahahahahaha.

! Odpowiedz
1 6 hfjdj odpowiada hfjdj

Problem człowieka polega na tym że dopóki miał z czym walczyć to z tym walczył i było dobrze. Jak zwalczył wszystko to zaczął walczyć z tym co uczyniło go panem tego świata. Człowiek jest jak rak który jest wstanie położyć każdego ale sam na końcu ginie.

! Odpowiedz
4 1 franek10 odpowiada plutarch

Ludzi dobrej woli jest wiecej dlatego ten swiat jeszcze istnieje.Nie sluchales Niemena?
Poza tym FED nie jest pepkiem swiata,raczej jest na rowni pochylej niczym Brytyjskie Imperium

! Odpowiedz
0 1 marianpazdzioch

Kiedy w RFN stawiali na nowo kraj po drugiej wojnie, pisali konstytucję z aliantami, to właśnie zwrócili uwagę na szereg spraw, które nie wypaliły w Republice Weimarskiej z demokacją. Była ona fasadowa, niewydolna i nikt jej nie chciał. Jedną z takich spraw była właśnie inflacja. Niemcy przed wojną ostro drukowali by wykazać bezsens spłaty reparacji i przez wiele innych powodów. Oczywiście doprowadziło to do gospodarczej, a później już narodowej tragedii. Po wojnie nie powtórzyli tego błędu i uczynili bank centralny niezaleznym od rządu, ale tak faktycznie. A jego celem miała być stabilność marki. Później oczywiście trochę się pozmieniało.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 marianpazdzioch odpowiada marianpazdzioch

cd. A za zatrudnienie odpowiada do dzisiaj wydolny system szkoleń zawodowych, wzorowany na średniowiecznych gildiach oraz ścisła współpraca tych szkół z biznesem.

! Odpowiedz
3 5 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
55 26 marxs

prawie 100 % kasy prawie zbankrutowana już Arabia Saudyjska ma z ropy poza ropą nie maja kompletnie nic Rosja około 20 % większość kasy ma z gazu ale też z gigantycznego eksportu żywności czy węgla czyli będzie powtórka z historii z lat 80-dziesiatych z tym że będzie odwrotnie wtedy padł ZSRR teraz padnie Arabia Saudyjska

! Odpowiedz
8 54 darekkk

Ale dowaliłeś z tym gigantycznym eksportem żywności.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
ROPA 2,04% 34,03
2020-04-07 12:18:00
ZŁOTO -0,29% 1 702,80
2020-04-07 12:22:00
MIEDŹ 3,84% 5 093,75
2020-04-07 12:22:00
SREBRO 2,22% 15,65
2020-04-07 12:22:00
PLATYNA 1,09% 746,05
2020-04-07 12:22:00

Znajdź profil