REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Frank szwajcarski coraz droższy. Kluczowy poziom blisko

    Krzysztof Kolany2021-11-18 13:20główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2021-11-18 13:20

    Taniejące euro niczym tonący okręt ciągnie pod wodę polskiego złotego. Na dno nie chce iść za to frank szwajcarski, który w relacji do euro zbliżył się do kluczowego poziomu 1,05. Na tym limicie można spodziewać się interwencji Szwajcarskiego Banku Narodowego.

    Frank szwajcarski coraz droższy. Kluczowy poziom blisko
    Frank szwajcarski coraz droższy. Kluczowy poziom blisko
    fot. Fritz J. Bicker / / Shutterstock

    Sytuacja na światowym rynku walutowym jest dla nas wyjątkowo niekorzystna. Za sprawą „strusiej” polityki Europejskiego Banku Centralnego (tj. ignorowania inflacji przeszło dwukrotnie przewyższającej cel inflacyjny) i zmiany nastawienia amerykańskiej Rezerwy Federalnej dolar od początku listopada dynamicznie umacnia się względem euro. Chodzi o to, że Fed zaczął ograniczać program skupu obligacji (zwanego potocznie „dodrukiem pieniądza”) i według uczestników rynku „już” w czerwcu 2022 roku dokona pierwszej podwyżki stóp procentowych. Tymczasem prezes EBC Christine Lagarde woli udawać, że problem inflacji nie istnieje i w najlepsze „drukuje” miliardy euro dziennie. Więcej o sile dolara pisaliśmy w artykule zatytułowanym „Mocne sygnały z Ameryki. Dolar odjeżdża reszcie świata”.

    Słabnące euro ciągnie za sobą złotego. Po pierwsze, z powodu silnego uzależnienia polskiej gospodarki od eurolandu (to tam trafia większość naszego eksportu), a po drugie dlatego, że umacniający dolar odzwierciedla odpływ kapitałów z rynków wschodzących z powrotem do USA. Tak czy inaczej, umacniający się dolar przekłada się na osłabienie złotego (także względem słabnącego euro) oraz stanowi negatywny dla Polski czynnik makroekonomiczny – bo mniej USD otrzymujemy z eksportu, a więcej płacimy za towary importowane (ropę, gaz czy elektronikę).

    W rezultacie złoty jest wobec euro najsłabszy od marca. Kurs euro w czwartek wczesnym południem przekraczał 4,65 zł. Są to jedne z najwyższych notowań euro w ostatnich 12 latach. Na gruncie analizy technicznej przełamanie marcowego, 12-letniego szczytu (4,6734 zł) otwierałoby drogę ku historycznym rekordom (z marca 2004 i lutego 2009) leżących na wysokości 4,92-4,95 zł za euro.

    Frank chodzi własnymi ścieżkami

    Natomiast frank szwajcarski postanowił odciąć się od tonącego euro i w ostatnich miesiącach podąża za dolarem amerykańskim. Kurs USD/CHF od dekady pozostaje względnie stabilny, poruszając się w przedziale 0,87-1,03 franka za dolara. Znacznie szerszy korytarz obowiązuje w przypadku kluczowej (ze względu na wagę handlu zagranicznego Szwajcarii z krajami eurolandu) dla franka pary euro-frank.

    Od kilku dni kurs EUR/CHF testuje barierę 1,05 franka za euro. W ten sposób helwecka waluta w relacji do euro jest najmocniejsza od lipca 2015 roku. Frank w stosunku do euro jest więc notowany blisko najmocniejszych poziomów w historii – z niższymi kwotowaniami kursu EUR/CHF mieliśmy do czynienia jedynie po pamiętnym „frankogeddonie” oraz tuż przed wprowadzeniem przez Szwajcarski Bank Narodowy minimalnego kursu wymiany w sierpniu 2011.

    Nie jest wykluczone, że właśnie na tym poziomie można się spodziewać interwencji walutowych w wykonaniu SNB. Bank centralny Szwajcarii w ostatnich latach wielokrotnie interweniował na rynku, skupując euro za franki, aby zatrzymać zbyt silną jego zdaniem aprecjację krajowej waluty.

    - Widzieliście niedawno całkiem pokaźną aprecjację franka (…) To jest coś, co w dalszym ciągu monitorujemy i będziemy monitorować - powiedziała tydzień temu Andrea Maechler, członek zarządu SNB. Maechler dodała, że frank pozostaje bezpieczną przystanią. I nie chodzi tu tylko o niepewność związaną z covidowymi restrykcjami, ale przede wszystkim z niską inflacją w samej Szwajcarii. Podczas gdy w USA inflacja CPI przekracza 6%, w strefie euro przebiła 4%, to u Helwetów wynosi zaledwie 1,2%. Oznacza to, że nawet uwzględniając najbardziej ujemne stopy procentowe na świecie (-0,75%), realna stopa procentowa dla franka (ok. -1,9%) jest i tak wyraźnie wyższa niż dla dolara (-5,74%) czy euro (-4%).

    Nowa szwajcarska fala

    Zatem faktycznie siła franka wynika raczej ze słabości euro i na polskim rynku jest dodatkowo potęgowana przez wręcz nadzwyczajną słabość polskiej waluty. O przyczynach takiego stanu rzeczy szerzej pisaliśmy w artykule zatytułowanym: „Słaby jak polski złoty. NBP nie widzi problemu”. Efekt jest taki, że dziś (18.11) za franka płacimy niemal rekordowe 4,43 zł. Z wyższymi notowaniami helweckiej waluty spotkaliśmy się tylko 15 stycznia 2015 roku, gdy podczas trwającego przez kilkadziesiąt minut chaosu niektóre platformy pokazywały absurdalnie wysokie notowania franka (nawet rzędu 5 zł)

    Obecna fala wzrostu kursu franka jest w zasadzie kontynuacją ruchu rozpoczętego w kwietniu 2018 roku. Odnotowane wtedy lokalne minimum (3,4676 zł) było ostatnim podrygiem korekty aprecjacji franka, która zaczęła się jeszcze w sierpniu 2008 roku. Zatem przez ostatnie 3,5 roku frank podrożał o niemal złotówkę i jest już przeszło dwukrotnie droższy, niż był latem 2008 roku. Na długoterminowym wykresie widzimy długoterminowy trend aprecjacji helweckiej waluty, na który w ostatnich kwartałach nałożyła się słabość złotego będąca w znacznej mierze skutkiem takiej a nie innej polityki Narodowego Banku Polskiego.

    Na krótką metę można liczyć na to, że Szwajcarzy zaczną interweniować na rynku i na jakiś zatrzymają aprecjację franka wobec euro. Nie zmieni to jednak fundamentalnych przyczyn całej sytuacji: czyli ultragołębiej polityki Europejskiego Banku Centralnego oraz kompletnie niezrozumiałych działań kierownictwa Narodowego Banku Polskiego. Fatalna komunikacja  z rynkiem ze strony NBP tylko pogłębiła problemy złotego, który i tak już wcześniej ucierpiał przez zwłokę w rozpoczęciu normalizacji polityki monetarnej. Jeśli szkodząca złotemu polityka makroekonomiczna polskich władz nie ulegnie poprawie, to na dłuższą metę trudno będzie o odwrócenie trendu na parze frank-złoty.

    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (31)

    dodaj komentarz
    demeryt_69
    "Frank postanowił odciąć się od tonącego euro i w ostatnich miesiącach podąża za dolarem" - toż to poezja pierwszej próby!
    jenak
    Franek cały glob ma dźwignąć. Pewnie się przedźwignie. Już raz bronił poziomu 1,20. Bronił, bronił, dziesiątki miliardów na obronę wydał (jeśli nie setki) i przyszedł dzień i trach i ....właśnie znowu zbliżamy się do tego poziomu z trachu.
    demeryt_69
    Tak, to był ten pamiętny 'czarny czwartek' 15. stycznia 2015 roku!

    demeryt_69
    Jak wynika z zamieszczonego wykresu frank w relacji do złotego zmierza w rejony kursowe z połowy marca. Reszta to bełkot medialny i wierszówka.

    marxs
    a mi z mojego wykresu wynika że emerycie będziesz razem z innymi emerytami w przyszłym 2022r głodować i to na dodatek po ciemku i w zimnie ale nie martw się bo wg katabasów cierpienie uszlachetnia i otwiera drogę do Niebios
    marxs
    hłe,hłe,hłe dzisiaj ciąg dalszy Totalnej Klapy i jego blond mordeczek Pixi i Dixi

    10PLY.B POLAND 10Y BOND YIELD 3.193 +4.45% +0.136 12:47

    hahaha +4.45% w jeden tylko dzień a turecka lira po cięciu stóp zaledwie +1.58%
    stachsgh
    Oni zawsze na maxa !!
    https://www.youtube.com/watch?v=oVrdIXQ2g30
    demeryt_69 odpowiada stachsgh
    Dzień bez SPAM-owania dniem straconym :)
    osiemgwiazd
    Klapa się tym nie przejmuje. Dwórki mówią mu że jest debeściak. A poza tym zna wszystkie sekrety Kartofla. Nikt Klapie zatem nie podskoczy. Inflację w wysokości 600 procent i 1000 złotych za jedno euro przetrwa. On jest niezatapialny.

    Powiązane: Waluty

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki