Sukcesywnie umacniający się dolar ciąży notowaniom złotego. W efekcie kurs euro ponownie znalazł się powyżej poziomu 4,30 zł, a notowania dolara na krajowym rynku są najwyższe od przeszło dwóch miesięcy.


W czwartek o 9:34 kurs euro rósł o jeden grosz, osiągając poziom 4,3060 zł. To nadal poniżej lokalnych maksimów z początku miesiąca, gdy za euro płacono w porywach 4,3250 zł. Jest to jednak drugi z rzędu dzień zauważalnego osłabienia polskiej waluty.
Dolar amerykański drożał o 1,6 grosza, osiągając kurs 3,9675 zł. Są to najwyższe notowania amerykańskiej waluty od 8 sierpnia, a więc przeszło dwóch miesięcy. Rosnący kurs USD/PLN jest nie tyle kwestią osłabienia złotego, ale przede wszystkim mocnego spadku notowań euro w stosunku do dolara. W czwartek rano kurs EUR/USD spadł do 1,0856 i wyznaczył najniższy poziom od 2 sierpnia.
Umacniający się dolar zwykle przekłada się na osłabienie walut z rynków wschodzących, takich jak polski złoty. Na niekorzyść polskich aktywów działa wzrost rynkowych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, który miał miejsce na przekór obniżce stóp krótkoterminowych przez Rezerwę Federalną.
Dziś rynek walutowy wyczekuje na komunikat z Europejskiego Banku Centralnego, który ma obniżyć stopy procentowe o 25 pb. Teoretycznie redukcja kosztów kredytu w EBC powinna być dobrą wiadomością dla złotego, ale w praktyce może być z tym różnie. A to dlatego, że złoty „chodzi” na łańcuchu eurodolara i ewentualne osłabienie wspólnotowej waluty może mu także zaszkodzić.

Mocno w górę szły notowania franka szwajcarskiego. Helwecka waluta o poranku drożała o przeszło dwa grosze, osiągając cenę 4,5823 zł. Jednakże na parze frank-złoty nadal obowiązuje trend boczny, w zakresie 4,45-4,60 zł. W tym przedziale kurs franka waha się od lipca.
O 1,9 grosza drożał funt brytyjski. Za szterlinga trzeba było zapłacić 5,1508 zł. Na parze funt-złoty wielomiesięczny szczyt obserwowaliśmy 10 dni temu na poziomie 5,1679 zł.
KK


























































