Pomimo wciąż niezbyt sprzyjającego otoczenia zewnętrznego kurs euro ustabilizował się w przedziale 4,25-4,30 zł. Analitycy nie przewidują tu większej zmienności. Ta jednak obecna jest na rynku franka szwajcarskiego.


W piątek rano kurs euro kształtował się na poziomie 4,2766 zł, czyli o pół grosza niżej niż pod koniec czwartkowych kwotowań. Jeszcze dzień wcześniej notowania euro atakowały poziom 4,30 zł. Było to już czwarte w ciągu dwóch tygodni podejście kursu EUR/PLN do tego okrągłego poziomu.
- Ostatnia sesja tego tygodnia przyniesie, w naszej ocenie, utrzymanie kursu EUR/PLN w przedziale konsolidacji 4,25-4,30. Publikowane dane (indeks PCE oraz wydatki i dochody Amerykanów) zapewne nie zmienią rynkowych oczekiwań co do decyzji Fed, co powinno wspierać stabilizację notowań eurodolara, a w konsekwencji także złotego i innych walut naszego regionu – oceniono w porannym raporcie Banku Millennium.
Większymi optymistami są analitycy Banku Śląskiego. - Liczymy jednak, że stopniowy powrót EUR/USD do wzrostu pozwoli złotemu na dalsze umocnienie na przełomie tygodnia. Pierwsze lokalne wsparcie dla EUR/PLN to już okolice 4,28 - napisali w porannym raporcie ekonomiści ING Banku Śląskiego. - Do końca wakacji spodziewamy się, że kurs powinien też jeszcze raz przetestować, lub nawet pogłębić dołki w okolicach 4,25 - dodali.
Tymczasem już od dwóch tygodni podwyższoną zmienność obserwujemy na parze euro-frank. Od połowy lipca helwecka waluta wyraźnie zyskuje względem euro, co na polskim rynku przełożyło się na franka po przeszło 4,50 zł w czwartkowe popołudnie. Od tego czasu helwecka waluta zdołała potanieć do 4,4625 zł. Mówimy więc o dziennych zmianach rzędu 4-6 groszy, co nie jest wartością niską.

Za to od początku 2024 roku stabilna sytuacja panuje na parze dolar-złoty. W piątek rano amerykańska waluta wyceniana była na 3,9410 zł, a więc o grosz niżej niż w czwartek. Już siedem miesięcy trwa tutaj trend boczny w zakresie 3,90-4,10 zł.
KK





























































