Z długiego majowego weekendu wracamy z kursem euro powyżej 4,32 zł. Już od kilku tygodni na rynku złotego nie obserwujemy istotnych zmian, a notowania polskiej waluty tańczą w rytm wydarzeń globalnych.


W poniedziałek o 9:42 kurs euro wynosił 4,3277 zł i był tylko nieznacznie wyższy niż w piątek wieczorem. To zarazem poziom o dwa grosze wyższy od wartości z zakończenia wtorkowych – czyli ostatnich „przedmajówkowych” notowań złotego.
Przez poprzednie dwa tygodnie na rynku złotego niewiele się działo. Po kwietniowych perturbacjach kurs euro ustabilizował się w przedziale 4,30-4,34 zł. I choć dzienna zmienność potrafiła być spora (do rzadkości nie należały dni z ruchami po 2 grosze w górę lub w dół), to ogólny obraz sytuacji pozostawał bez zmian.
Złoty „odpoczywa” zatem po silnym umocnieniu z wiosny i jesieni ubiegłego roku. Od lutego ’23 do kwietnia ’24 kurs EUR/PLN obniżył się z blisko 4,80 zł do 4,25 zł. W ten sposób osiągnięte zostały najniższe wartości od lutego 2020 oraz przełamany został „covidowy” trend osłabienia polskiej waluty w relacji do euro.
W tym tygodniu (w czwartek) czeka nas decyzja Rady Polityki Pieniężnej, ale nie powinien to być czynnik wywołujący jakiś specjalny ruch na rynku złotego. Rada niemal z pewnością nie zmieni stóp procentowych i dość wątpliwe jest, aby taki stan rzeczy uległ zmianie przed końcem 2024 roku. Większych emocji nie powinna też dostarczyć zaplanowana na piątkowe popołudnie konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. A już na sam koniec tygodnia komunikaty agencji ratingowych dotyczących oceny wiarygodności kredytowej rządu RP.

Ale w krótkim terminie losy złotego rozstrzygać się będą na tzw. rynkach bazowych. Po serii słabszych danych z USA nieco podniosła się wycena prawdopodobieństwa wrześniowej obniżki stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. EBC ma dokonać pierwszego cięcia stóp już w czerwcu. Mimo to kurs EUR/USD znajduje się w lokalnej korekcie wzrostowej, w poniedziałek rano przekraczając pozom 1,07.
- Naszym zdaniem w najbliższych dniach siłę złotego mogą wspierać trendy z bazowych rynków FX, gdzie po przesunięciach notowań indeksu dolara (DXY) i wspierających ten ruch odczytach makro oczekujemy dalszej globalnej deprecjacji USD, który jest ujemnie skorelowany z walutami EM. To w perspektywie kilku sesji może sprowadzić kursu USD/PLN w okolice 3,97, a w przypadku EUR/PLN stanowić bazę do skutecznego ataku na lokalne wsparcie znajdujące się na 4,32 - napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP.
W Polsce przekładało się to na dolara po 4,0189 zł. Kurs USD/PLN po silnej zwyżce z połowy kwietnia powoli zmierza w kierunku 4 złotych. Od wybuchu wojny na Ukrainie okresy dolara notowanego poniżej 4 zł należą do rzadkości.
Z kolei notowania franka szwajcarskiego odbiły się od linii 4,40 zł i w poniedziałek rano helwecka waluta była wyceniana na 4,4394 zł. Funt brytyjski kwotowany był po 5,0526 zł – a więc o ponad grosz wyżej niż przed weekendem.





























































