Masowy napływ używanych aut po przystąpieniu do UE to proces obserwowany już w przypadku Hiszpanii czy Portugalii. Po ich wejściu do Unii szybko nastąpił wzrost liczby 2-5 letnich samochodów pochodzących z importu.
" W związku z tym możemy się spodziewać, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat liczba samochodów osobowych w Polsce się podwoi" - uważa Robert Kierzek, wiceprezes Inter Cars, największej hurtowni części motoryzacyjnych w Polsce.
Nie wszyscy cieszą się ze sprowadzanych starych samochodów z UE. Sprzedawcy nowych aut i osoby analizujące stan bezpieczeństwa na polskich drogach uważają, że masowy napływ używanych aut jest szkodliwy.
Innego zdania jest pan Kierzak, który twierdzi, że zakupy samochodów o wartości kilkuset euro nie mają wpływu na zmniejszenie się sprzedaży nowych samochodów, w cenie 10 tys. euro. „Osoby, których możliwości finansowe sięgają kilku tysięcy złotych, nie będą klientami salonów sprzedających nowe samochody” - dodaje Kierzek.
Więcej używanych samochodów to dobra wiadomość dla gospodarki. Na imporcie starych pojazdów skorzystają warsztaty samochodowe i sprzedawcy części zamiennych, którzy mogą zwiększyć swoje obroty nawet o 100 mln zł.
Na sprowadzonych samochodach zarobią też firmy ubezpieczeniowe. Każde zarejestrowane auto musi wykupić polisę OC, która przeciętnie dla samochodu z silnikiem o pojemności 1,5 l kosztuje 2 tys. zł. W ciągu roku firmy ubezpieczeniowe otrzymają więc ponad 1 mld zł.
J.B.


























































