REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec z jednorazowym sprzętem. Nowe prawo mocno uderzy w importerów z Chin

2026-08-01 08:00
publikacja
2026-08-01 08:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Unijna dyrektywa „Right to Repair” ma wydłużyć życie sprzętu elektronicznego i AGD oraz ograniczyć ilość odpadów. Wprowadza nowe obowiązki dla producentów i importerów, m.in. dotyczące zapewnienia części zamiennych, napraw także po upływie gwarancji oraz wydłużenia ochrony konsumenta po naprawie. Zdaniem prawników nowe regulacje mogą się okazać największym wyzwaniem dla niewielkich firm e-commerce sprowadzających elektronikę spoza Unii Europejskiej.

Koniec z jednorazowym sprzętem. Nowe prawo mocno uderzy w importerów z Chin
Koniec z jednorazowym sprzętem. Nowe prawo mocno uderzy w importerów z Chin
fot. Alex Tyson / / pexels

- Dyrektywa „Right to Repair” wprowadza nowe obowiązki dotyczące tzw. obiegu zamkniętego. W Unii Europejskiej dominuje podejście, że powinniśmy ograniczyć produkcję nowej elektroniki i naprawiać to, co zostało już wyprodukowane. W przypadku dropshippingu czy nawet niewielkich podmiotów e-commerce, które nabywają elektronikę lub artykuły gospodarstwa domowego w Chinach czy Wietnamie i jako pierwsze sprzedają je na terytorium Unii Europejskiej, to one są odpowiedzialne za wdrożenie wszystkich wymogów nakładanych przez ten akt - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Michał Jeleń z kancelarii LEGALLY.SMART.

Części zamienne w magazynach przez lata. Unijna dyrektywa wywróci rynek elektroniki

Komisja Europejska szacuje, że przedwczesne wyrzucanie produktów, które mogłyby jeszcze zostać naprawione, powoduje każdego roku powstanie ok. 35 mln t odpadów i emisję 261 mln t ekwiwalentu CO2. Konsumenci wydają jednocześnie blisko 12 mld euro rocznie na zakup nowych produktów. Jednocześnie z badań Eurobarometru z 2020 roku wynika, że 77 proc. mieszkańców UE wolałoby naprawić uszkodzony produkt, zamiast kupować nowy, jednak w praktyce często rezygnuje z tego z powodu wysokich kosztów takiej usługi lub trudności z dostępem do niej. Nowe przepisy mają odwrócić ten trend, dlatego nakładają na producentów i importerów szereg obowiązków, które mają ułatwić naprawę sprzętu i wydłużyć okres jego użytkowania. Dyrektywa R2R wprowadza obowiązek naprawy towarów, o ile jest ona możliwa, i określa zasady jej dokonywania: nieodpłatnie lub za rozsądną cenę oraz w rozsądnym terminie.

Jeśli chodzi o wymogi, jakie dyrektywa nakłada na przedsiębiorców, w pierwszej kolejności jest to utrzymanie części zamiennych, nawet po wycofaniu danego produktu z rynku. Zwykle po zakończeniu sprzedaży produktu podmiot wprowadzający albo producent powinien zapewnić jeszcze przez pięć czy siedem lat możliwość naprawy takiego sprzętu, czyli przechowywać czy produkować części zamienne. Dodatkowo ustawa wprowadza przedłużoną rękojmię. Jeśli kupimy jakiś towar z wadą i oddamy go, ale nie zostanie on wymieniony na nowy, tylko poprosimy o jego naprawę, dostajemy rękojmię przedłużoną o 12 miesięcy, czyli wynoszącą trzy lata - mówi Michał Jeleń.

Złe wieści dla małego e-commerce. Dyrektywa "Right to Repair" wyzwaniem dla dropshippingu

Producenci sprzętu już na etapie projektowania będą musieli uwzględniać możliwość ich naprawy.

Będą musieli także utrzymywać stany magazynowe części zamiennych o wiele dłużej niż do tej pory - ocenia ekspert. - Najbardziej dotkliwe będzie to najprawdopodobniej dla drobnych przedsiębiorców działających w e-commerce, którzy sprowadzają z zagranicy elektronikę czy artykuły gospodarstwa domowego.

Wakacje na giełdzie

Dyrektywa ma nie tylko ułatwić korzystanie z usług naprawczych, ale również zwiększyć ich atrakcyjność w porównaniu z zakupem nowego produktu. Obowiązek naprawy obejmie grupy produktów, dla których obowiązują już unijne wymogi dotyczące możliwości naprawy. Chodzi m.in. o:

  • pralki,
  • pralko-suszarki,
  • zmywarki,
  • chłodziarki,
  • odkurzacze,
  • wyświetlacze elektroniczne, 
  • smartfony i tablety.

Katalog ten ma być stopniowo rozszerzany o kolejne grupy produktów. W całej Unii Europejskiej będzie obowiązywał jednolity europejski formularz informacji o naprawie, który ułatwi porównywanie ofert różnych serwisów.

- Dodatkowo powinna zostać wdrożona zunifikowana platforma dotycząca podmiotów, które mogą przeprowadzać naprawy danych produktów, żeby klient miał możliwość sprawdzenia, gdzie może to zrobić. Taka platforma zostanie udostępniona przez regulatora w internecie. Jednocześnie istnieje twardy zakaz wprowadzania praktyk, które mogą utrudnić lub uniemożliwić naprawę. W tym zakresie już na terytorium Unii Europejskiej mieliśmy kilka dość głośnych postępowań sądowych - mówi Michał Jeleń.

Dyrektywa „Right to Repair” weszła w życie 30 lipca 2024 roku, a państwa członkowskie mają czas do 31 lipca 2026 roku na wdrożenie jej do krajowych porządków prawnych. Prace nad polską ustawą są obecnie na etapie konsultacji.

Projekt ustawy wdrażającej dyrektywę przewiduje kilka rodzajów sankcji. Za niewykonywanie nowych obowiązków przedsiębiorcy będzie grozić kara administracyjna w wysokości do 20 tys. zł, a w przypadku ponownego naruszenia - do 40 tys. zł. Za uchybienia związane z europejskim formularzem informacji o naprawie przedsiębiorcom będą grozić grzywny do 2 tys. zł.

Według szacunków KE dyrektywa pozwoli konsumentom zaoszczędzić 176,5 mld euro w ciągu 15 lat, a przedsiębiorcom - ok. 15,6 mld euro z tytułu kosztów produkcji. Wdrożenie tych rozwiązań przez wydłużenie cyklu życia produktów ma mieć też wymiar środowiskowy. KE szacuje, że ograniczy emisję gazów cieplarnianych o 18,5 mln t ekwiwalentu CO2, oszczędzi 1,8 mln t zasobów i ograniczy liczbę odpadów o 3 mln t w ciągu 15 lat.

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (15)

dodaj komentarz
mesten
Bardzo często producenci zmieniają kształt części tylko po to żeby sprzęt był właśnie nienaprawialny. Nie wspominając już o jakości plastikowych elementów, które domyślnie muszą się zepsuć po gwarancji. Więc to bardzo dobry kierunek.
luckow
To jest dla mnie.Bardzo mi szkoda pozbywać się rzeczy dobrych gatunkowo ,które służyły np.10 lat i można je naprawić , a nowe są skomplikowane , a często gorsze .
bha
Tak sobie przy tym pomyślałem że dla mnie to poprostu jest raczej taki kolejny krok tzw.,, Rynku'' Zachodniego, aby nieco zrównać ceny i swoje szanse z cenami Daleko Wschodnimi by nieco wyrównać obecną Ekspansjo konkurencję. Przecież Większość % Towarów na obecnym Rynku pochodzi z made in Dalekiego Wschodu. Zresztą w tych Tak sobie przy tym pomyślałem że dla mnie to poprostu jest raczej taki kolejny krok tzw.,, Rynku'' Zachodniego, aby nieco zrównać ceny i swoje szanse z cenami Daleko Wschodnimi by nieco wyrównać obecną Ekspansjo konkurencję. Przecież Większość % Towarów na obecnym Rynku pochodzi z made in Dalekiego Wschodu. Zresztą w tych czasach to tak naprawdę kto z ludzi szczególnie z tych młodych będzie bawił się z tymi naprawami i czekaniem na nie ?. Po drugie mi się wydaje że Rynek tak nowe przepisy odwróci ogonem płynnie obejdzie, znajdzie w nich kolejne przepiso furtki - - - i że tylko po tym kto najmocniej odczuje te przepisy szczególnie Wzrostowo Cenowo będzie znowu zwykły klient, który za wiele dotychczasowych towarów i produktów pochodzących z Azji poprostu znowu raczej zapłaci Drożej!.Tak jak to Widzę.
lolkoniecziutka
Wprost niebywałe, że wpadli na istnienie części zamiennych. Teraz dyrektywa o wymiennym prądzie, wymiennych narodach Europy, a na końcu wymienimy te tęczowo-kolorowe elity.
tomitomi
dyrektywa spóźniona o 25-30 lat !! kto poniesie koszty ze zmianą technologii wytwarzania produktów ??... jak wszystko kiedyś już było wdrożone , no ciekawe ??
kaczyslaw_
Jak wszystkie dodatkowe koszty zostaną dodane do ceny produktu.

Poza tym nie dramatyzuj. Projektując nowy produkt trzeba również zaprojektować do niego linię, maszynę, a przynajmniej jakieś narzędzia czy formy do istniejących maszyn, więc już na etapie projektowania producent musi przewidzieć technologię wykonania, o czym
Jak wszystkie dodatkowe koszty zostaną dodane do ceny produktu.

Poza tym nie dramatyzuj. Projektując nowy produkt trzeba również zaprojektować do niego linię, maszynę, a przynajmniej jakieś narzędzia czy formy do istniejących maszyn, więc już na etapie projektowania producent musi przewidzieć technologię wykonania, o czym też jest napisane w artykule.

To jest akurat jeden z udanych pomysłów UE, podobnie jak zunifikowanie gniazd ładowania urządzeń mobilnych.
toporski odpowiada kaczyslaw_
UE na nic tu nie jest potrzebna! Każdy kraj który dba o swoich obywateli , sam z siebie powinien to wprowadzić już tak z 30 lat temu, a nie czekać na UE! Ale to znaczy tylko że nie dbają o swoich obywateli lecz o kncerny!
tomitomi odpowiada toporski
do -kła - dnie !!!

;-))
tomitomi odpowiada toporski
dokładnie tak !!
pawel11a
Producenci, nie mieli problemu, żeby co roku zmieniąc modele, by starych nie dało się naprawiać, to teraz nie będą mieć problemu, żeby dostosować się do dyrektywy. Szczególnie, że o dyrektywie wiadomo od lat... Unia nie działa z dnia na dzień, jak niektóre kraje...

Powiązane: Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki