Portal Politico ocenił, że ustalenia przyjęte na zakończonym w nocy z czwartku na piątek w Brukseli szczycie UE, to zwycięstwo premierów Belgii i Włoch, a także przewodniczącego Rady Europejskiej. Jako przegrani - w ocenie portalu - z Brukseli wyjechali szefowa KE i kanclerz Niemiec.


Głównym ustaleniem trwających kilkanaście godzin negocjacji, które zakończyły się w nocy z czwartku na piątek, była decyzja o tym, że państwa UE nie sięgną na razie po zamrożone rosyjskie aktywa, by w ten sposób finansować dalszą pomoc dla Ukrainy w wojnie z Rosją. Zamiast tego państwa UE zgodziły się zaciągnąć dług na rzecz udzielenia pomocy władzom w Kijowie. Trzy kraje odmówiły udziału w tym przedsięwzięciu: Czechy, Słowacja i Węgry.
Według Politico szef belgijskiego rządu Bart De Wever „po mistrzowsku pokazał stoicki opór przeciw wykorzystaniu rosyjskich aktywów”. Przypomniano, że uzależniał on zgodę na to od gwarancji ze strony pozostałych państw UE, że wezmą na siebie odpowiedzialność za ewentualne roszczenia Moskwy usankcjonowane przez międzynarodowe organy prawne.
W ocenie Politico sukces odniosła też Giorgia Meloni, która „dyktowała tempo negocjacji umowy handlowej między UE a Mercosurem, a także idealnie dobrała czas swojej interwencji w sprawie finansowania Ukrainy”. Portal podkreślił, że włoska premier „wkroczyła do akcji późnym wieczorem, gdy plan pożyczki dla Ukrainy był już martwy”.
Według informacji uzyskanych przez Politico od uczestników szczytu Meloni „nawet nie zabrała głosu w pierwszej części szczytu, ale doprowadziła do zawarcia umowy”. Portal napisał, że pomysł wspólnej pożyczki był rozwiązaniem, którego „mało kto sobie życzył, ale większość mogła je zaakceptować”.

Portal wyróżnił też przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costę za samo doprowadzenie do osiągnięcia porozumienia, a także upór i konsekwencję w szukaniu sposobów na „skrócenie szczytów UE do jednego dnia”.
Zdaniem Politico stanowczy sprzeciw Belgii, gdzie zdeponowane są aktywa Rosji, sprawił, że większość przywódców pogodziła się z tym, że spotkanie najwcześniej zakończy się w piątek, a może nawet przeciągnie się na weekend.
Portal zaznaczył, że Costa „nigdy nie opowiedział się w pełni za żadnym z rozwiązań (…), trzymał się z dala od sporu i mimo to doprowadził do porozumienia”. W ocenie Politico, sukces odnieśli też „wszyscy zaangażowani w wojnę”: prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który „otrzymał potrzebne mu pieniądze”, oraz UE, bo „dotrzymała obietnicy wsparcia Ukrainy”.
Politico podkreśliło zarazem, że choć na razie zamrożone aktywa Rosji nie zostaną wykorzystane przeciwko jej władzom, to prezydent USA Donald Trump ma możliwość sięgania po nie jako „kartę przetargową w rokowaniach o przyszłym porozumieniu pokojowym”.
Za przegranych portal uznał polityków niemieckich: kanclerza Friedricha Merza, który musiał przełknąć dwie gorzkie pigułki: „odłożenie umowy z Mercosurem i storpedowanie planu zamrożenia aktywów, za którym mocno lobbował”, oraz przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen, która zabiegała o to, by uniknąć „wspólnego zaciągania pożyczek”.
Do grona przegranych Politico zaliczyło też szefową rządu Danii Mette Frederiksen, która wraz z końcem 2025 r. kończy przewodnictwo w Radzie UE. W tym wypadku duńska prezydencja, podobnie jak stanowisko władz Niemiec, a także Szwecji i Finlandii, była niechętna zaciąganiu wspólnego długu.
Za przegranych unijnego szczytu portal uznał też rządy Czech, Słowacji i Węgier, które – w ocenie Politico – odniosły sukces „na krótką metę”, który w dłuższej perspektywie „może się okazać kosztowny”, bo Ukraina pomoc i tak otrzyma, a „takie posunięcie zbliża trzy kraje do statusu pariasów w UE”. Portal zastrzegł zarazem, że dopiero czas pokaże, czy ten scenariusz stanie się faktem.
1 stycznia 2026 r. półroczną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej obejmie Cypr.(PAP)
piu/ mal/





























































