Chińscy miliarderzy znaleźli się na celowniku państwa. Pekin prześwietla ich zagraniczne aktywa, zamraża konta i nakłada zakazy opuszczania kraju. Za podatkową ofensywą kryje się jednak coś więcej niż walka z nierównościami: rząd pilnie potrzebuje pieniędzy dla zadłużonych samorządów i strategicznych gałęzi przemysłu. Paradoksalnie właśnie ta presja może przyspieszyć proces, któremu Pekin za wszelką cenę chce zapobiec.


Chiny zaostrzają kontrole podatkowe i biorą na celownik zagraniczne aktywa
Chiński rząd rozpoczął bezprecedensową kampanię podatkową wymierzoną w najbogatszych mieszkańców kraju. Jej celem najwyraźniej nie jest jednak przede wszystkim zmniejszenie nierówności społecznych. Pekin chce raczej ratować znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej samorządy i pozyskać dodatkowe środki dla strategicznie ważnych gałęzi przemysłu. Jednocześnie nasila się odpływ kapitału z Chin. Informują o tym dziennikarze szwedzkiego „Dagens Industri”.
Chiny podjęły działania, które mogłyby przyprawić o zazdrość nawet szefową szwedzkiej Partii Lewicy Nooshi Dadgostar i burmistrza Nowego Jorku Zohrana Mamdaniego. Pekin prowadzi jedną z najostrzejszych od dziesięcioleci kampanii podatkowych przeciwko najzamożniejszym obywatelom. Specjalne zespoły śledcze mają również wykrywać aktywa należące do Chińczyków, które znajdują się za granicą.
– Pekin próbuje jednocześnie powstrzymać odpływ kapitału i zwiększyć dochody państwa – mówi Kyle Chan, naukowiec z waszyngtońskiego think tanku Brookings Institution.
– Lokalne władze znajdują się pod presją finansową z powodu wysokiego zadłużenia i niskich dochodów. Pekin woli przerzucić ciężar dodatkowych wpływów podatkowych na zamożną elitę niż na chińską klasę średnią, która i tak zmaga się z problemami gospodarczymi – dodaje.

Kampania podatkowa w Chinach obejmuje również majątek za granicą
W ostatnich miesiącach chiński rząd wprowadził szereg nowych działań i zaostrzył istniejące kontrole. Latem chińskie ministerstwo finansów i organy podatkowe wydały nowe przepisy dotyczące zagranicznych podmiotów zarządzających majątkiem powierniczym. Przewidują one pobieranie podatku w wysokości 20 proc. na różnych etapach funkcjonowania takich struktur majątkowych.
W ramach kampanii największe banki i instytucje finansowe w kraju otrzymały również polecenie sprawdzenia zagranicznych aktywów swoich klientów. Informuje o tym „Financial Times”.
W niektórych przypadkach rachunki zamożnych osób zostały zamrożone do czasu uregulowania zaległych podatków i kar. Kontrole podatkowe obejmują niekiedy okres sięgający 25 lat wstecz. Według doniesień urzędnicy działają czasami arbitralnie. Często brakuje jasnych i wiarygodnych zasad, które pozwoliłyby zainteresowanym ocenić, jakie zobowiązania podatkowe na nich ciążą.
– Latem niespodziewanie zadzwonił do mnie ktoś, kto znał wszystkie moje dane osobowe, i zażądał zapłaty 20-procentowego podatku od moich dochodów w Hongkongu. Początkowo myślałem, że to próba oszustwa. Później jednak moi znajomi zostali wezwani do urzędu miejskiego, aby zapłacić podatki. Ostatecznie sam również zapłaciłem, ze zwykłego strachu – relacjonuje Chińczyk o nazwisku Liu w rozmowie z „Hong Kong Economic Journal”.
Yingke Zhou, główny ekonomista Barclays ds. Chin, powiedział stacji CNBC, że trwająca kampania podatkowa ma również pomóc w pozyskaniu dodatkowego kapitału dla strategicznie ważnych sektorów technologicznych.
Chodzi przede wszystkim o sztuczną inteligencję, biotechnologię i przemysł bateryjny. W chińskiej polityce gospodarczej inwestycje w te obszary mają zasadniczo pierwszeństwo przed działaniami, które bezpośrednio odciążyłyby budżety gospodarstw domowych – informował wcześniej szwedzki dziennik gospodarczy „Dagens Industri”.
Odpływ kapitału z Chin przyspiesza mimo surowych ograniczeń w podróżowaniu
Zaostrzone działania władz stawiają zamożnych Chińczyków przed kolejnym problemem. Państwo coraz bardziej ogranicza im możliwość opuszczania kraju. W ostatnim czasie Chiny rozszerzyły zakazy wyjazdu na osoby pracujące w strategicznych sektorach technologicznych. Coraz częściej ograniczenia dotyczą również zamożnych osób prywatnych i ich rodzin.
Rosnąca presja podatkowa przynosi jednak skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast zatrzymywać kapitał w kraju, najwyraźniej nasila jego odpływ z Chin. Coraz więcej zamożnych Chińczyków próbuje uzyskać prawo pobytu w innych państwach za pośrednictwem tzw. złotych wiz. Chcą w ten sposób nie tylko przenieść majątek za granicę, lecz także zapewnić swoim rodzinom możliwość opuszczenia Chin.
– Im silniejszą presję wywiera Pekin, tym większa staje się chęć wyprowadzenia kapitału z kraju. Bogaci Chińczycy od dawna szukają alternatywnych sposobów zabezpieczenia swojego majątku. Presja wzrosła, ponieważ możliwości przenoszenia kapitału za granicę są coraz bardziej ograniczane – mówi Kyle Chan.
Johan Nylander































































