REKLAMA
FORUM FINANSÓW

100 mln pasażerów na horyzoncie. Polski transport lotniczy potrzebuje inwestycji i kadr

Katarzyna Wiązowska2026-10-16 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-10-16 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

O tym, czy Port Polska wzmocni pozycję Polski w globalnej siatce połączeń, jakie inwestycje są najważniejsze dla branży lotniczej i jakich kadr potrzebuje ten sektor, rozmawiali uczestnicy panelu „Rozwój transportu lotniczego w Polsce – wyzwania, inwestycje, przyszłość” w trakcie Europejskiego forum Nowych Idei w Sopocie.

100 mln pasażerów na horyzoncie. Polski transport lotniczy potrzebuje inwestycji i kadr
100 mln pasażerów na horyzoncie. Polski transport lotniczy potrzebuje inwestycji i kadr
fot. Katarzyna Wiązowska / / Bankier.pl

Polski rynek lotniczy należy dziś do najszybciej rosnących w Europie. W 2025 r. polskie lotniska obsłużyły 66 mln pasażerów. Dynamiczny wzrost przekłada się na presję inwestycyjną. Już dziś działa 15 lotnisk, które intensywnie rozwijają swoje siatki połączeń i infrastrukturę. Jednocześnie prognozy wskazują, że do 2035 roku, ruch może przekroczyć 100 mln pasażerów rocznie. W tym kontekście kluczową rolę odgrywa projekt Portu Polska, który ma stać się hubem dla ruchu międzykontynentalnego i osiągnąć przepustowość do 34 mln pasażerów rocznie w pierwszej fazie. O tym, czy wzmocni pozycję Polski w globalnej siatce połączeń oraz jak zmienia się polskie niebo rozmawiali uczestnicy panelu „Rozwój transportu lotniczego w Polsce – wyzwania, inwestycje, przyszłość” w trakcie Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

Do 2035 r. polskie lotniska obsłużą nawet 100 mln pasażerów

Uczestnicy wydarzenia dyskutowali między innymi o tym, czy tak duże przedsięwzięcie jak Port Polska nie będzie zagrażało rozwojowi regionalnych lotnisk.

– Biorąc pod uwagę, że ruch lotniczy do 2035 roku ma wynieść między 80 a 100 milionów pasażerów, to spokojnie będzie miejsce zarówno dla dużego portu, jak i dla regionalnych lotnisk – uważa Mariusz Frankowski, Wojewoda Mazowiecki.

Z kolei o ryzyku związanym z projektem, jakim jest Port Polska, będący dużym wyzwaniem organizacyjnym, logistycznym i finansowym, mówił Krzysztof Herman, poseł Parlamentu Europejskiego.

Scammingout

– Ryzyko jest na pewno bardzo duże. Jednak nie mam najmniejszych wątpliwości, że mamy absolutnie możliwości, zarówno jeśli chodzi o kwestie inwestycyjne, jak i finansowe, aby te wszystkie wielkie inwestycje, które są w Polsce zaplanowane uciągnąć – uważa Krzysztof Herman. – Te wszystkie inwestycje jak Port Polska, elektrownia atomowa, czy wreszcie wpływanie dziesiątków miliardów złotych w cały szeroko rozumiany przemysł obronny, to jest koło zamachowe dla naszej gospodarki. Tak powinniśmy na to patrzeć. Nie mam wątpliwości co do kwestii tego, że mamy w Polsce firmy, które są w stanie zrealizować tego typu zadania.

To Polska zdecyduje na co wyda środki europejskie

Jak twierdzi europoseł, zmieniły się warunki dotyczące wydawania środków europejskich.

– Dotychczas było tak, że Bruksela dość precyzyjnie określała, na jakie obszary możemy te pieniądze wydawać. Natomiast w przypadku środków, które będą do dyspozycji w nowym budżecie, po 1 stycznia 2028 roku, to państwa członkowskie będą mogły decydować o tym, na co chcą je przeznaczać. Więc również, jeśli chodzi o infrastrukturę portów lotniczych, będzie to nasza polska decyzja, ile na to chcemy wydać pieniędzy w stosunku do innych potrzeb, które mamy w kraju – twierdzi Krzysztof Herman. – Większym zagrożeniem są wytyczne do pomocy publicznej, jaką będą mogły pozyskiwać porty lotnicze, gdyż niestety dzisiaj Unia patrzy na nie tylko i wyłącznie pod kątem biznesowym. Co nie jest do końca dobre, bo pewnie na palcach dwóch rąk można policzyć, które z nich tak naprawdę spinają się finansowo. Tymczasem dzisiaj trzeba popatrzeć na porty lotnicze nie tylko przez rynek cywilny, ale także, że są one obecnie klasycznym dualusem, szczególnie w Polsce wschodniej, jak port lotniczy Rzeszów, który uzupełnia całą kwestię szeroko rozumianej obronności państwa.

Zdaniem europosła z całą pewnością Polska ma zarówno zdolności produkcyjne, usługowe, jak i finansowe, żeby te duże inwestycje zrealizować i trzeba na nie patrzeć jako na szansę.

– Na początku tego roku Komisja Europejska, zaproponowała, żeby w tego typu inwestycjach można było wprowadzić do prawa zamówień publicznych, że preferowane będą firmy europejskie, a nie chociażby Chińczycy. Właśnie w ten sposób powinniśmy wykorzystać tę szansę – uważa Krzysztof Herman.

Brakuje kadr do dużych inwestycji związanych z lotnictwem

Natomiast o synergiach związanych z rozwojem ruchu lotniczego w Polsce oraz badaniami i innowacjami mówił Hubert Cichocki, prezes Centrum Łukasiewicz.

– Obecnie jesteśmy w takim momencie, w którym zbiegają się trzy duże wysiłki publiczne. Pierwszy to mega inwestycje infrastrukturalne, które potrzebują firm, pracowników, dostawców, także urzędników, którzy będą te procesy przeprowadzać. Drugi duży wysiłek związany jest z transformacją energetyczną m.in. inwestycje w pozyskiwanie kompetencji. No i trzeci wielki wysiłek publiczny związany jest z kontraktowaniem zbrojeniowym, istotnym w skali całej gospodarki – twierdzi Hubert Cichocki.

Zdaniem eksperta, zarówno instytuty badawcze, instytuty badawczo-rozwojowe, ale także uczelnie mogą być pomocne, jeśli chodzi o tworzenie kapitału ludzkiego.

– Brakuje nam fachowców istotnych dla przemysłu zbrojeniowego, czy przemysłów dualnych, takich jak lotnictwo m.in. mechaników, ekspertów od silników, elektroników, spawaczy. Tutaj sektor akademii musi odpowiedzieć zwiększeniem podaży i wykonujemy na tę rzecz pewną pracę – mówi Hubert Cichocki. – W porozumieniu z Polską Grupą Lotniczą będziemy w stanie wyszkolić kadrę niezbędną do tego, aby wesprzeć tę spółkę. Jednak istotne jest także zwiększenie wydajności za pomocą innowacji. Mam na myśli przede wszystkim wszelkiego rodzaju rozwiązania z zakresu autonomii, autonomizacji, rozpoznania, wykorzystania narzędzi z zakresu sztucznej inteligencji, żeby bardziej efektywnie realizować procesy biznesowe.

Konieczny rozwój własnej linii cargo

Uczestnicy panelu mówili też o rozwoju rynku cargo, który w transporcie lotniczym w tej chwili najbardziej dynamicznie się rozwija.

– Jest to bardzo zyskowny i duży obszar, szczególnie patrząc na to, co się dzieje w Polsce. No i kraj 37-milionowy nie ma własnej linii cargo. Tak naprawdę to wozimy towary razem z pasażerami pod samolotami – uważa Radosław Stępień, prezes Polskiej Grupy Lotniczej S.A. – Natomiast jeżeli mówimy poważnie o wejściu na Port Polska, to tam ten element jest bardzo okrojony. Jeżeli my nie zapełnimy tej szansy rynkowej poprzez uruchomienie tego segmentu, to ktoś to zrobi za nas – dodaje ekspert.

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Branża lotnicza

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki