Jeśli prezydent ma informacje o tym, że Rosjanie nie zamierzają intensyfikować ataków na Polskę, zanotujmy to - powiedział minister spraw zagranicznych w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Jak dodał, lekceważenie niebezpieczeństwa, które ewidentnie rośnie, jest nieodpowiedzialne.


W piątkowej rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski odniósł się do opublikowanego we wtorek przez „Rzeczpospolitą” wywiadu z prezydentem Karolem Nawrockim. Prezydent powiedział w nim, że nie widzi „drastycznej zmiany zagrożenia rosyjskiego”.
„Jeśli prezydent, poza tym, co dostaje od naszych i sojuszniczych służb, ma jakieś uprzywilejowane informacje od USA, którymi nie dzieli się z rządem, albo od Rosjan, że nie zamierzają intensyfikować ataków na Polskę, zanotujmy to. Uważam, że lekceważenie niebezpieczeństwa, które ewidentnie rośnie, jest nieodpowiedzialne.” - zaznaczył wicepremier.
Dodał, że rząd ma dostęp do „mniej więcej tych samych” informacji co prezydent.
„Sugeruję prezydentowi i jego otoczeniu, aby nie robili z tego polityki, bo to ryzykowne i niemądre. Ataki w Polsce nie są czymś wyimaginowanym. Nie ma tygodnia, żeby ich nie było” - czytamy.
W ocenie Sikorskiego „lekceważenie niebezpieczeństwa, które ewidentnie rośnie, jest nieodpowiedzialne”.
„Publiczne dyskutowanie o treści materiałów przekazywanych przez służby specjalne nie ma sensu. To, że liczba ataków wzrasta, jest powszechną wiedzą. Rosyjskie drony, które rok temu wleciały do Polski, czy drony, które naruszały przestrzeń powietrzną innych krajów NATO, były nieuzbrojone. Teraz przenoszą ładunki bojowe” - zaznaczył.

Cytowany przez gazetę minister podkreślił, że Polska znajduje się „w sytuacji, gdy lepiej budować zdolności do odparcia każdej formy agresji, niż lekceważyć zagrożenia”.(PAP)
mmic/ bch/ mow/





























































