REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kto ma deficyt, a kto nadwyżkę? Polska w czerwonym obozie

2017-11-09 12:15
publikacja
2017-11-09 12:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Komisja Europejska zaktualizowała prognozy dotyczące sald sektorów finansów publicznych w krajach członkowskich. Jeszcze pół roku temu Bruksela szacowała, że w 2017 r. Polska będzie miała deficyt w wysokości 2,9 proc. PKB, teraz obniżyła prognozę do 1,7 proc. na minusie. 8 z 28 państw UE ma zakończyć rok z nadwyżką - to o jeden więcej niż sądzono wiosną.

Kto ma deficyt, a kto nadwyżkę? Polska w czerwonym obozie
Kto ma deficyt, a kto nadwyżkę? Polska w czerwonym obozie

Według najnowszych prognoz KE, gospodarka Polski ma rosnąć w tym roku w 7. najszybszym tempie w Unii. Tymczasem wynik sektora finansów publicznych plasuje nas na 22. miejscu w UE. W okresie wyraźnie lepszej koniunktury 8 krajów szykuje nadwyżkę dochodów nad wydatkami - są to Czechy, Cypr, Niemcy, Malta, Szwecja, Holandia, Luksemburg, Litwa, a Bułgaria ma zachować równowagę. Po drugiej stronie znalazły się Hiszpania, Rumunia i Francja, których wyniki oscylują wokół zapisanego w Traktatach z Maastricht progu -3 proc. PKB.

Cieszy natomiast zestawienie prognozy aktualnej z zaprezentowaną pół roku temu. Wówczas KE szacowała, że Polska będzie miała aż 2,9 proc. PKB deficytu.

"Spodziewamy się, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych obniży się znacznie do poziomu 1,7 proc. PKB w 2017 r., głównie dzięki większym dochodom z tytułu VAT oraz składkom na ubezpieczenia społeczne. Oczekiwany wzrost dochodów z podatków pośrednich wynika z lepszych warunków makroekonomicznych, zmian zwiększających ściągalność wprowadzonych w 2016 i 2017 roku oraz przedłużeniu o dwa lata wyższych stawek VAT. Jednocześnie, dochody z podatków bezpośrednich oraz składek na ubezpieczenia społeczne odzwierciedlają głównie silny rynek pracy" - napisali analitycy w raporcie.

Deficyt ma pozostać na tym samym poziomie również w przyszłym roku, natomiast w kolejnym sięgnąć 1,9 proc. PKB. 

Wakacje na giełdzie

"Oczekujemy, że w 2018 r. deficyt pozostanie na poziomie 1,7 proc. Korzystne warunki makroekonomiczne będą wspierać wzrost dochodów. Wydatki wzrosną głównie ze względu na duży wzrost inwestycji publicznych oraz obniżenie wieku emerytalnego" - napisali ekonomiści. "Przy założeniu braku zmian legislacyjnych, deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych nieznacznie się rozszerzy w 2019 r. do 1,9 proc. PKB. Spodziewamy się, że inwestycje publiczne będą nadal rosnąć, ale osłabi się wzrost dochodów podatkowych" - dodali.

W 2018 r. w zielonym obozie oprócz wspomnianej wyżej ósemki ma się znaleźć Grecja, a Bułgaria i Słowenia mają mieć wynik na 0.

Saldo sektora finansów publicznych jest często mylone z saldem budżetu państwa. Pierwszy przypadek obejmuje nie tylko budżet centralny, ale także samorządy czy fundusze (FUS, KRUS, Krajowy Fundusz Drogowy, NFZ itp.).

W ubiegłym roku odnotowaliśmy piąty najgorszy wynik w UE (2,5 proc. PKB na minusie), podczas gdy nadwyżkę zaraportowało aż 11 krajów UE - Luksemburg, Malta, Szwecja, Niemcy, Grecja, Czechy, Cypr, Holandia, Litwa, Bułgaria i Łotwa.

W październiku polski rząd szacował, że na koniec 2017 r. deficyt sektora finansów publicznych sięgnie 2,6 proc. PKB.

MKa/PAP

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
danny_fizz
Progności komisarze, którzy się pomylili w swojej prognozie deficytu Polski o 100% nadają się co najwyżej do szorowania brukselskich kibli a ich prognozy jako papier toaletowy.
dyktator_kaczka
Znaczna część Polaków to zwykli kretyni. Ponad 37 % głosowało na PIS i ich satelitów. Jak można ich nazwać mądrymi. A fakt że więcej niż połowa polskiego społeczeństwa nie zna podstaw ekonomii. Ren niby mądry naród jeszcze nieco ponad 200 lat temu torturował i spalił na stosie 14 kobiet biorąc je za czarownice. A to dało pretekst Znaczna część Polaków to zwykli kretyni. Ponad 37 % głosowało na PIS i ich satelitów. Jak można ich nazwać mądrymi. A fakt że więcej niż połowa polskiego społeczeństwa nie zna podstaw ekonomii. Ren niby mądry naród jeszcze nieco ponad 200 lat temu torturował i spalił na stosie 14 kobiet biorąc je za czarownice. A to dało pretekst Katarzynie II do II rozbioru Polski.
Polacy zaczną być mądrym narodem gdy ilość wyznawców ojca Rydzyka spadnie do 1 promila, a ilość wyznawców Jarka Kaczyńskiego będzie poniżej 1 %.
tbielik
Do trooper. ["Pracowity być może, ale mądry? 40% to wyznawcy ojca rydzyka, a 50% nie zna podstaw ekonomii."] Podstawy ekonomii nawet dla prostaczków są jasne i niezmienne - nie wydawaj więcej niż zarabiasz. Kupuj za gotówkę, a nie za kredyt. Takimi zasadami kierowali się moi rodzice - ludzie prości. W swoim życiu kupili Do trooper. ["Pracowity być może, ale mądry? 40% to wyznawcy ojca rydzyka, a 50% nie zna podstaw ekonomii."] Podstawy ekonomii nawet dla prostaczków są jasne i niezmienne - nie wydawaj więcej niż zarabiasz. Kupuj za gotówkę, a nie za kredyt. Takimi zasadami kierowali się moi rodzice - ludzie prości. W swoim życiu kupili dom z ziemią, a gdy mama owdowiała zakupiła małe mieszkanie w mieście, aby dożyć swoich dni.
II strona medalu (dla młodych) - siostrzeniec żony "pakupił" na kredyt frankowy mieszkanie (ładne) i jest w nim uwięziony do końca życia. Spłaca, ale kredyt nie zmniejsza się, tylko faluje w zakresie notowań franka. Nie wiem czy gra w Lotto, bo jedenyna nadzieja i podatek od marzeń.
tw-balbina
"Piąty najgorszy wynik w UE".Fanatyczni wyznawcy oczywiście zaczną odwracać kota ogonem i wieszczyć sukces.Zaczną się akademickie oderwane od rzeczywistości rozważania o rezygnacji z pieniądza,rezygnacji z opodatkowania pracy oraz wyższości deficytu nad nadwyżką.
silvio_gesell
"Piąty najgorszy wynik w UE"

O wyniku możnaby mówić na koniec roku, a teraz to można mówić o prognozie, którą KE zmienia już trzeci raz, podobnie zresztą jak nasze MF. Dodatkowo tytuł artykułu sugeruje, że nie mówimy o prognozach tylko o aktualnym bilansie budżetu, gdy tymczasem cały czas jest nadwyżka, więc cały
"Piąty najgorszy wynik w UE"

O wyniku możnaby mówić na koniec roku, a teraz to można mówić o prognozie, którą KE zmienia już trzeci raz, podobnie zresztą jak nasze MF. Dodatkowo tytuł artykułu sugeruje, że nie mówimy o prognozach tylko o aktualnym bilansie budżetu, gdy tymczasem cały czas jest nadwyżka, więc cały ten artykuł jest jakimś bublem:

https://pl.tradingeconomics.com/poland/government-budget-value


janusz_cebula
Nie jest źle, ale zawsze mogłoby być lepiej.
fred_
Bedzie. Polacy to madry, rozwazny i pracowity narod.
trooper odpowiada fred_
Pracowity być może, ale mądry? 40% to wyznawcy ojca rydzyka a 50% nie zna podstaw ekonomii.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki