W Łodzi nie może on przekroczyć 2 tys. 800 zł za mkw. W regionie, by dostać ten kredyt, cena mieszkania za metr nie może być wyższa niż 2 tys. 390 zł. - Najwięcej kredytów udzielamy osobom z miast ościennych - mówi Aneta Kasztelan-Mędowicz z Zespołu Finansowania Nieruchomości Regionalnego Oddziału PKO PB w Łodzi. - W Łodzi też się zdarzają, ale jest ich zdecydowanie mniej.
Bo kupno w Łodzi mieszkania po cenach, które wskazuje limit, graniczy z cudem. - Szansa jest mała - mówi Lidia Suliga z jednego z łódzkich biur nieruchomości. - Jeśli trafia się na klienta, który jest zdesperowany i potrzebuje dziś sprzedać mieszkanie, to być może uda się taką kwotę uzyskać. Cena za mkw. raczej zaczyna się od 3 tys. zł. Na rynku pierwotnym mieszkania oferujemy natomiast za 4 tys. 700 zł za mkw.
Najwięcej wspomnianych mieszkaniowych kredytów preferencyjnych udziela się w Bełchatowie, Brzezinach, Łasku czy Rawie Maz. W Skierniewicach, jak mówi Wojciech Suprema z Biura Obsługi Rynku Nieruchomości, mieszkanie z rynku wtórnego kupić można za 2,5
- 3 tys. zł za mkw. - Ceny nowszych, z lat 90. minionego wieku, dochodzą już do 4 tys. zł. Zainteresowanie kupnem mieszkań nie maleje, szczególnie tych małych - do 40 mkw.
Od minimum 3 tys. zł za mkw. zacząć trzeba liczenie, jeśli myśli się o kupnie nowego mieszkania w Piotrkowie. - Galopujące ceny materiałów i usług powodują, że tak naprawdę nie wiadomo, jak ceny mieszkań będą się kształtowały - mówi Zbigniew Wilk, developer z Piotrkowa. - Będą na pewno większe, bo pracownicy budowlani chcą coraz więcej zarabiać, a nie ma się czemu dziwić, bo mają możliwość zarabiania gdzie indziej.
Jego firma buduje obecnie dwa bloki. W jednym, mieszkania sprzedawano pół roku temu za ok. 2 tys. 700 zł za mkw. - W drugim, cena przekroczy na pewno 3 tys. zł - mówi Zbigniew Wilk.
Jak mówi przedstawiciel PKO BP, najtańsze są cały czas mieszkania w Bełchatowie. Tyle że i tam w ostatnim czasie ceny poszły w górę, nawet o 100 procent. Średnia cena za mkw. na rynku wtórnym to już około 2 tys. zł. Jak mówi Zbigniew Krysztofik, dyrektor bełchatowskiego oddziału banku, zainteresowanie preferencyjnym kredytem mieszkaniowym jest spore. Ale że bank udziela go od końcai lutego, podpisano dopiero trzy umowy kredytowe.
Niewielkie zainteresowanie kredytem jest w SKOK, które jako drugie obok PKO BP, mogą go udzielać. Jak przypuszcza Andrzej Dunajski, rzecznik SKOK im. Stefczyka w Gdyni, powodem są warunki, które spełnić musi klient, a głównie limit ceny za mkw.
Kredyt można uzyskać na kupno zarówno mieszkania nowego, jak i pochodzącego z rynku wtórnego, ale otrzymać go mogą osoby, które nie mają własnego mieszkania. Przez osiem lat połowa odsetek jest dopłacana przez Bank Gospodarstwa Krajowego.
Dziennik Łódzki
Magdalena Buchalska































































