REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolumbia: wspólne oświadczenie rządu i partyzantki FARC ws. działań pokojowych

2016-10-07 17:27
publikacja
2016-10-07 17:27
Dodaj Bankier.pl w Google

Kolumbijski rząd i lewicowa partyzantka FARC zapewniły we wspólnym oświadczeniu, że będą kontynuować zawieszenie broni. Dziś Pokojową Nagrodę Nobla otrzymał prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos, który przyczynił się do zakończenia trwającej pół wieku wojny domowej w swoim kraju.

fot. / / FORUM

To z jego inicjatywy doszło do negocjacji między rządem a bojownikami z FARC, uważanej w wielu krajach za organizację terrorystyczną, które zakończyły się porozumieniem podpisanym 26 września. Osiągnięto je po czterech latach rokowań.

Reklama

Obie strony ugody zadeklarowały we wspólnym oświadczeniu, że są gotowe do dyskusji o poprawkach do porozumienia. W ten sposób pragną zagwarantować pokój wszystkim stronom konfliktu.

W minioną niedzielę w Kolumbii odbyło się referendum, w którym wyborcy mieli zaaprobować porozumienie między rządem a Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii FARC. Większość opowiedziała się przeciwko porozumieniu, na mocy którego zdecydowano między innymi o uprzemysłowieniu terenów okupowanych przez partyzantów i o przekształceniu FARC w partię polityczną. Przeciwnicy układu pokojowego argumentowali, że nie do pomyślenia jest, aby niedawni przestępcy uniknęli kary i zasiedli w parlamencie.

Mimo negatywnego wyniku referendum, zarówno prezydent kraju, jak i przywódca rebeliantów zapowiedzieli utrzymanie rozejmu i zadeklarowali wolę dążenia do trwałego pokoju. Przywódca FARC pogratulował prezydentowi Santosowi Pokojowej Nagrody Nobla.

Wakacje na giełdzie

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/cbc.ca/wcześn./esz/dabr

Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Jacek_Walczak
Jak najbardziej słusznie Kolumbijczycy odrzucili porozumienie. Starsi Kolumbijczycy pamiętają, że jedną próbę przekształcenia FARC w partię polityczną już podjęto, w latach 1984-1987, i że skończyła się ona falą morderstw, grabieży i gwałtów. Teraz uznali, że brak dekomunizacji to błąd, że ktoś, kto własnoręcznie wymordował kilkadziesiąt Jak najbardziej słusznie Kolumbijczycy odrzucili porozumienie. Starsi Kolumbijczycy pamiętają, że jedną próbę przekształcenia FARC w partię polityczną już podjęto, w latach 1984-1987, i że skończyła się ona falą morderstw, grabieży i gwałtów. Teraz uznali, że brak dekomunizacji to błąd, że ktoś, kto własnoręcznie wymordował kilkadziesiąt tysięcy ludzi, do końca życia nie może być szanowanym obywatelem, realizować się jako poseł, dziennikarz, polityk, czy inny Kiszczak, towarzysz Semjon, Michnik.....itd. Przeszłość, dopada narody, uwiera następne pokolenia. I lepiej ją rozliczyć wtedy, gdy to jest wykonalne a zbrodniarzy winnych porwań, morderstw i grabieży, ukarać. Tyle na ten temat.

Powiązane: Kolumbia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki