Lista budowanych za pieniądze wielu inwestorów obiektów hotelowych, które wpadły w tarapaty finansowe i uciekły w restrukturyzację przed komornikami, jest coraz dłuższa - informuje „Puls Biznesu”. Podaje przykład spółki, która spóźnia się z obsługą obligacji wartych 40 mln zł.


W artykule opublikowanym w środę przez „Puls Biznesu” wymienione są inwestycje rozsiane w całej Polsce, w atrakcyjnych turystycznie regionach. Jak wskazano,
te wszystkie podmioty łączy nie tylko to, że działają w branży condohoteli, ale też to, że były lub są w restrukturyzacji, bądź też się o nią starały, lub starają.
Jak wskazano, do tego grona dołączyła spółka Seidorf Mountain Resort (SMR) zarządzana przez trójmiejskiego biznesmena Krzysztofa Pleszewskiego. Cytowany w artykule biznesmen tłumaczy, że wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego spowodowany jest troską o majątek spółki i jej dalsze funkcjonowanie. Inaczej tłumaczą tę decyzję inwestorzy. Zdaniem tych, z którymi rozmawiali autorzy artykułu, to sposób na ucieczkę przed kolejnymi wypowiedzeniami umów i egzekucjami komorniczymi z różnych tytułów.
Zdaniem autorów artykułu, dla biznesmena i jego żony Elwiry, to „nie pierwsze problemy z długami”. Przywołano historię prowadzonego przez nich w Gdańsku dilera używanych aut marki BMW, który „zostawił po sobie dużo niespłaconych zobowiązań, głównie wobec fiskusa”.
W artykule przywołano relacje, wedle których wpłaty inwestorów wykorzystywane były do spłaty poprzednich zaległości. Pojawia się wręcz określenie „piramida finansowa”. Krzysztof Pleszewski zapewnia, że nie ma o tym mowy. Kłopoty finansowe tłumaczy m.in. pandemią i wojną na Ukrainie.(PAP)

mt/ zm/





























































