Już w kwietniu przedsiębiorcy nie powinni płacić ZUS - mówiła w sobotę kandydatka na prezydenta, wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO) podczas wideokonferencji z przedsiębiorcami. Zgodziła się, że należy wydłużyć czas spłaty kredytów, a nie je kumulować.
W sobotę Kidawa-Błońska rozmawiała za pośrednictwem Facebooka z przedsiębiorcami, którzy postulowali m.in. jak najszybsze zawieszenie płatności składek ZUS, czy uproszczenie procedur w dostępie do pomocy dla firm. Wskazywali też, że w zawiązku z pandemią koronawirusa osoby pracujące np. na umowach-zleceniach zostały z dnia na dzień pozbawione środków do życia.
Kandydatka na prezydenta podkreśliła, że "trzeba działać tu i teraz"." Zgadzam się, że biurokracja musi być uproszczona. Nie może być tak, że stwarza się takie mechanizmy, żeby opóźnić pomoc ludziom" - mówiła Kidawa-Błońska.
Zgodziła się z koniecznością zawieszenia składek na ZUS. "Już w kwietniu nie powinien być płacony ZUS, bo jeżeli firmy nie działają, nie powinien on być płacony" - oceniła. Zaznaczyła, ze nie chodzi tu o odroczenie tych opłat w czasie, ale zawieszenie ich płacenia na 2-3 miesiące w zależności od rozwoju pandemii.
Według niej, ludzie pracujący na umowach o dzieło, umowach zlecenie, którzy nagle stracili pracę "muszą dostać wynagrodzenie za te pierwsze dwa tygodnie". "Jeżeli mieli umowy przygotowane, podpisane i nie z ich winy wszystko się zawaliło, musimy im pomóc, żeby mogli normalnie funkcjonować" - zaznaczyła.

Kidawa-Błońska zgodziła się też, że powinno się wprowadzić niskooprocentowane kredyty dla przedsiębiorców oraz, że należy "doprowadzić do tego, by nie kumulować spłat kredytu, tylko wydłużyć czas spłaty kredytu". "To także będzie dla firm ulga" - podkreśliła.
Kidawa-Błońska zaapelowała również do rodaków, aby zostali w domach. "Nie wychodźcie, to nam pozwoli ten kryzys przetrwać. Wspierajmy się, bądźmy solidarni" - apelowała. (PAP)
autor: Magdalena Jarco
maja/ mrr/































































