REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kandydatki na szefową Polski 2050 w kontrze swojej partii: I tura jest wiążąca

2026-01-14 10:00
publikacja
2026-01-14 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Obecnie nie widzę podstaw do powtórzenia I tury wyborów na szefa Polski 2050 - oceniła kandydatka na przewodniczącą partii Paulina Hennig-Kloska. Również druga kandydatka, Katarzyna Pełczyńska -Nałęcz uważa, że stan prawny w partii jest taki, że pierwsza tura się odbyła i na dzisiaj ta I tura obowiązuje.

Kandydatki na szefową Polski 2050 w kontrze swojej partii: I tura jest wiążąca
Kandydatki na szefową Polski 2050 w kontrze swojej partii: I tura jest wiążąca
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Ponad 800 uprawnionych działaczy Polski 2050 wybierało w poniedziałek w II turze liderkę ugrupowania: o stanowisko ubiegały się ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie w drugiej wyborów na przewodniczącego Polski 2050, które odbywało się online, zostało unieważnione - jak wówczas podano - z powodu problemów technicznych. Później pojawiły się informacje, że mogło dojść do ingerencji z zewnątrz. W piątek, 16 stycznia, zbierze się Rada Krajowa partii, która podejmie decyzję, w jaki sposób proces wyborczy będzie prowadzony dalej.

Brak podstaw do powtórzenia I tury

Hennig-Kloska we wtorek w TVN24 przypomniała, że w piątek zbierze się Rada Krajowa partii, która podejmie decyzję ws. kalendarza wyborczego. Zwróciła również uwagę, że ze względu na kończące się kadencje „różnych organów naszej partii” ten kalendarz „jest bardzo krótki”.

Na pytanie, czy w grę wchodzi powtórzenie całych wyborów, czy jedynie drugiej tury odparła, że w tej chwili nie widzi podstaw do powtórzenia pierwszej tury wyborów. Na uwagę, że pierwsza tura została przeprowadzona z użyciem tego samego systemu zauważyła, że wtedy nie zidentyfikowano jednak podobnych sytuacji.

Złożono jakieś protesty wyborcze, ale one dotyczyły pojedynczych przypadków, błędów faktycznie natury technicznej. To była taka liczba przypadków, która nie wpływała na ostateczne rozwiązanie, tych przypadków było zbyt mało - mówiła Hennig-Kloska. - Uważam, że powinniśmy powtórzyć faktycznie drugą turę - powiedziała.

Kwestia powrotu Hołowni i fotel wicepremiera

Dopytywana, czy wyobraża sobie sytuację, w której dotychczasowy lider Polski 2050 Szymon Hołownia „wraca do gry i startuje w wyborach na przewodniczącego partii” odparła, że „tylko i wyłącznie, jeżeli to by była decyzja członków partii”. Zaznaczyła ponadto, że taka decyzja wymagałaby podstawy prawnej. - Nie analizowałam (tego) pod kątem statutu partii, regulaminu wyborów. To, o co musimy zadbać w sposób szczególny, to przede wszystkim trzymanie się litery prawa - mówiła.

Wakacje na giełdzie

Zaznaczyła, że osobiście nie widzi podstaw do powtórzenia całości wyborów. - Nie czuję, żeby taka wola była ze strony przynajmniej moich wyborców, mojej grupy osób, które mnie wspierały w tej trudnej, szybkiej, mojej krótkiej kampanii wyborczej - podkreśliła.

Hennig-Kloska została również zapytana, czy po wyborach, dla przewodniczącego albo przewodniczącej Polski 2050 powinien się znaleźć fotel wicepremiera rządu. - To jest narzędzie skutecznego dowożenia spraw, które obiecaliśmy wyborcom - odpowiedziała.

Pełczyńska-Nałęcz: Musimy trzymać się ram prawnych

O kwestię powtórzenia obu tur wyborów oraz o to w jakiej formule powinny się one odbyć we wtorkowej rozmowie z Polsat News zapytana została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - To jest decyzja Rady Krajowej. Ja uważam, że Rada Krajowa powinna zdecydować, zapoznawszy się z ramami prawnymi, jakie mamy - oceniła. - Dlatego, że wygasają kadencje zarządu, przewodniczącego, i musimy się w tych ramach prawnych zmieścić, żeby partia miała normalne zarządzanie i kontynuację zarządzania - dodała.

Na dzisiaj stan prawny w partii jest taki, że pierwsza tura się odbyła i na dzisiaj ta pierwsza tura obowiązuje - wskazała Pełczyńska-Nałęcz.

Kosiniak-Kamysz przewiduje pozostanie Hołowni

O sytuację w Polsce 2050 został zapytany w TVN24 wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. PSL współtworzyło z Polską 2050 koalicję Trzecia Droga.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nie widzi żadnych zagrożeń dla stabilności większości koalicji parlamentarnej. Jego zdaniem, „sytuacja się rozwiązała, i liderem Polski 2050 będzie dalej Szymon Hołownia”. - Tego jestem prawie pewny po dzisiejszym dniu - powiedział Kosiniak-Kamysz.

We wtorek Szymon Hołownia nie wykluczył kandydowania na przewodniczącego Polski 2050, jeśli wybory na szefa partii zostaną powtórzone.

Według szefa PSL, jeżeli czyjeś nazwisko jest w nazwie danej formacji, to ta osoba „albo jest w tej formacji do końca, albo od niej odchodzi i ta formacja się kończy”

Zawiadomienie do ABW po nocnym chaosie

Poniedziałkowe głosowanie w II turze wyborów w Polsce 2050 rozpoczęło się po godz. 16, było przeprowadzone online. Miało się zakończyć o godz. 22, a po tej godzinie planowane było ogłoszenie wyników. Ok. godz. 23.30 wciąż jednak ich nie ujawniono. W mediach pojawiały się informacje o nieprawidłowościach podczas głosowania, w którym uprawnionych było ponad 800 osób. W nocy biuro prasowe Polski 2050 poinformowało, że z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050 w dniu 12 stycznia zostało unieważnione.

We wtorek wieczorem Polska 2050 poinformowała, że zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie unieważnionej drugiej tury poniedziałkowych wyborów na przewodniczącego ugrupowania. Według ugrupowania jest duże prawdopodobieństwo, że miała miejsce zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii.

O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni ubiegało się pierwotnie pięcioro jej członków, I tura została przeprowadzona w sobotę. Z kolei w sobotę 17 stycznia w Warszawie miała się odbyć Rada Krajowa ugrupowania, na której planowane było pierwsze oficjalne wystąpienie nowej przewodniczącej. Tego samego dnia rada miała wybrać także czterech członków Zarządu Krajowego spośród wszystkich członków Rady Krajowej, która liczy obecnie 57 osób.

Żurek: Jeśli wpłynie do prokuratury doniesienie ws. wyborów na szefa Polski2050, to od razu się tym zajmiemy

Szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił we wtorek, że jeśli do prokuratury wpłynie doniesienie w sprawie unieważnionej drugiej tury wyborów na przewodniczącego Polski2025, to śledczy od razu się tym zajmą. Dodał, że na razie takie doniesienie do prokuratury nie wpłynęło.

- My też nie reagujemy na tego typu sprawy z urzędu, bo musi być jakieś uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa - powiedział Żurek we wtorek wieczorek w TVP Info.

W poniedziałek ponad 800 uprawnionych działaczy Polski2050 wybierało w drugiej turze liderkę ugrupowania. O stanowisko ubiegały się ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie w drugiej wyborów na przewodniczącego Polski2050 zostało unieważnione - jak wówczas podano - z powodu problemów technicznych.

We wtorek po południu wiceminister cyfryzacji, poseł Polski 2050 Michał Gramatyka poinformował na platformie X, że zarząd partii zdecydował o zgłoszeniu „zakłócenia wewnętrznych partyjnych wyborów” do Prokuratury Krajowej. „Mamy nadzieję na szybkie rozstrzygnięcia” - podkreślił.

Minister sprawiedliwości zaznaczył odnosząc się do sprawy, że z tego co wie, na razie nie wpłynęło żadne doniesienie do prokuratury. Jednak - jak zapewnił - „od razu się tym zajmiemy”, gdyby prokuratura dowiedziała się, że była jakaś sytuacja dająca się zakwalifikować prawno-karnie lub „wpłynęłoby wprost doniesienie”.

- Ja więc czekam, jak ta sytuacja będzie się rozwijać, ale wszyscy dziwimy się, że taka sytuacja ma miejsce - dodał Żurek.

Gramatyka informując o sprawie pisał, że „z posiadanych dokumentów wynika, że partia poprawnie przygotowała wybory - do ingerencji w system doszło podczas głosowania”.

Z kolei skarbnik Polski 2050 Łukasz Osmalak mówił we wtorek PAP, że partia w sprawie unieważnionej drugiej tury wyborów na przewodniczącego ugrupowania zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Jesteśmy przekonani, że ktoś z zewnątrz zaingerował, natomiast nie mamy pojęcia, kto, w jaki sposób i dlaczego – powiedział Osmalak.- Mamy, nie wiadomo skąd, oddanych ponad 26 tysięcy nieuprawnionych głosów. Chcemy, żeby zostało to zbadane - podkreślił skarbnik ugrupowania.

mchom/ mml/ wst/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
hylobiusnews
A nie mogą się po prostu przyłączyć do POKO i przestać udawać?
Było by szybciej i taniej...
1a2b
ta partia jest niepotrzebna więc nie zawracajcie nam głowy
samsza
Mógł od razu startować.
Wpychanie się na dublera nieładnie wygląda.

Powiązane: Szymon Hołownia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki