Skarbnik Polski 2050 Łukasz Osmalak poinformował we wtorek PAP, że partia zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie unieważnionej drugiej tury poniedziałkowych wyborów na przewodniczącego ugrupowania. Jesteśmy przekonani, że ingerował ktoś z zewnątrz – dodał.


Ponad 800 uprawnionych działaczy Polski 2050 wybierało w poniedziałek w II turze liderkę ugrupowania: o stanowisko ubiegały się ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie w drugiej wyborów na przewodniczącego Polski 2050 zostało unieważnione - jak wówczas podano - z powodu problemów technicznych. O tym, że Polska 2050 zwróci się do ABW jako pierwsze poinformowało TVN24.
Tysiące głosów znikąd
- Mamy, nie wiadomo skąd, oddanych ponad 26 tysięcy nieuprawnionych głosów. Chcemy, żeby zostało to zbadane - podkreślił Osmalak. - Jesteśmy przekonani, że ktoś z zewnątrz zaingerował, natomiast nie mamy pojęcia, kto, w jaki sposób i dlaczego - dodał.
Wiceminister cyfryzacji, poseł Polski 2050 Michał Gramatyka poinformował na platformie X, że zarząd partii zdecydował także o zgłoszeniu tej sprawy do Prokuratury Krajowej. „Z posiadanych dokumentów wynika, że partia poprawnie przygotowała wybory - do ingerencji w system doszło podczas głosowania” - podkreślił.
W wydanym we wtorek po południu oświadczeniu zarządu Polski 2050 podkreślono brak zastrzeżeń do działań Krajowej Komisji Wyborczej. Jak zaznaczono, zadziałała ona w sposób modelowy: „szybko, odpowiedzialnie i zgodnie z procedurami, podejmując niezwłocznie decyzję o przerwaniu głosowania i unieważnieniu drugiej tury wyborów bez odczytu wyników”.
Piątkowa Rada Krajowa zdecyduje co dalej
Jak poinformowano, przewodniczący ugrupowania Szymon Hołownia podjął decyzję o zwołaniu Rady Krajowej na 16 stycznia 2026 r. co jest najszybszym możliwym terminem statutowym. „Rada Krajowa podejmie decyzję, w jaki sposób proces wyborczy będzie prowadzony dalej: z jednej strony możliwie szybko, z drugiej w sposób w pełni bezpieczny dla organizacji i jej członków. Bezpieczeństwo i wiarygodność procesu są dla nas absolutnym priorytetem” - podkreślono.
„Polska 2050 Szymona Hołowni pozostaje wierna zasadom transparentności, odpowiedzialności i ochrony demokratycznych standardów – zarówno w państwie, jak i we własnych strukturach” - czytamy w oświadczeniu zarządu krajowego partii.
Poniedziałkowe głosowanie w II turze wyborów w Polsce 2050 rozpoczęło się po godz. 16, było przeprowadzone online. Miało się zakończyć o godz. 22, a po tej godzinie planowane było ogłoszenie wyników. Ok. godz. 23.30 wciąż jednak ich nie ujawniono. W mediach pojawiały się informacje o nieprawidłowościach podczas głosowania, w którym uprawnionych było ponad 800 osób.
W nocy biuro prasowe Polski 2050 poinformowało, że z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050 w dniu 12 stycznia zostało unieważnione. Termin przeprowadzenia drugiej tury wyznaczy niezwłocznie Rada Krajowa partii.
O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni ubiegało się pierwotnie pięcioro jej członków, I tura została przeprowadzona w sobotę. Z kolei w sobotę 17 stycznia w Warszawie miała się odbyć Rada Krajowa ugrupowania, na której planowane było pierwsze oficjalne wystąpienie nowej przewodniczącej. Tego samego dnia rada miała wybrać także czterech członków Zarządu Krajowego spośród wszystkich członków Rady Krajowej, która liczy obecnie 57 osób.
Politolog: Polska 2050 to projekt nie do uratowania
Polska 2050 jest już projektem nie do uratowania – ocenił w rozmowie z PAP politolog Łukasz Młyńczyk. Jego zdaniem zwycięstwo Pauliny Hennig-Kloski w wyborach na szefa partii przyspieszy agonię ugrupowania, a wybór Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz ją wydłuży. Formacji nie uratuje nawet Szymon Hołownia – dodał.
W poniedziałek w nocy z powodu problemów technicznych głosowanie w drugiej turze wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050 zostało unieważnione. O stanowisko ubiegały się: ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. O dalszych krokach w sprawie wyborów ma zdecydować w piątek Rada Krajowa Polski 2050.
Zdaniem politologa, dra hab. Łukasza Młyńczyka z Uniwersytetu Warszawskiego, sytuacja wokół wyborów w Polsce 2050 to kolejne wydarzenie, które tej formacji nie dodaje powagi i o którym można mówić w konwencji żartów.
Rozmówca PAP przypomina, że Polska 2050 nawiązywała w retoryce do XXI wieku, m.in. przedstawiała „Jaśminę” (aplikacja Polski 2050, której uruchomienie w 2021 roku miało na celu m.in. bezpośredni wpływ obywateli na program i najważniejsze decyzje partii – PAP), ma w nazwie rok 2050. – Dziś można użyć złośliwego żartu, że to był projekt (ugrupowanie – PAP) na 2050 dni – ocenił Młyńczyk.
Uważa on, że nawet jeśli szczęśliwie uda się wybrać przewodniczącego partii, „są tylko dwa scenariusze z tym samym finałem”. – Jeśli wygrałaby Paulina Hennig-Kloska, proces wchłonięcia przez Koalicję Obywatelską będzie dużo szybszy – powiedział.
Z kolei jej rywalka, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która jak donoszą media jest nielubiana przez Donalda Tuska, ma zdaniem Młyńczyka energię i chciałaby zapewne projekt kontynuować. – Obawiam się jednak, że to będzie tylko dryf do wyborów i przed wyborami wszyscy ją opuszczą, chcąc znaleźć się na listach Koalicji Obywatelskiej – zaznaczył.
Zdaniem politologa projektu Polski 2050 nie da się już uratować, bo „na żadnym etapie swojej działalności się nie sprawdził i nie zdobył wiarygodności”.
Nie zmienią tego również ewentualne zwroty akcji w rodzaju ponownego wyboru na stanowisko przewodniczącego partii Szymona Hołowni; były marszałek Sejmu nie wykluczył we wtorkowej rozmowie z dziennikarzami startu w ponownych wyborach na szefa Polski 2050.
– Nimb fascynacji jego osobą dawno wybrzmiał, a ludzie nie nabiorą się na to samo. Sam Hołownia, moim zdaniem, na tyle nauczył się polityki, że wie, iż Polska 2050 jest nie do uratowania. Ktokolwiek by tam przyszedł, to nie może się udać – ocenił politolog.
Jego zdaniem, jeśli w jakikolwiek sposób chciałoby się ratować Polskę 2050, „należałoby zmienić szyld i koncepcję”. – To musiałaby być całkiem nowa partia, ale na to zapewne nie ma ani środków, ani osób – powiedział Młyńczyk. (PAP)
pś/ ugw/ mhr/
from/ par/









































