Zgodnie z unijnymi wymogami, od stycznia br. na polskim rynku mogą występować paliwa niskosiarkowe, o maksymalnej zawartości siarki 10 ppm (ppm, z ang. parts per million, to sposób wyrażania stężeń bardzo rozcieńczonych roztworów związków chemicznych). Wcześniej było to 50 ppm.
Jak poinformował w czwartek prezes KIG Andrzej Arendarski, wraz z wprowadzeniem tych regulacji pojawiły się wątpliwości, czy nie spowodują one ograniczenia importu i wzrostu cen paliw w Polsce.
"Wszystko wskazuje na to, że nowe przepisy dotyczące zwartości siarki w paliwach - wbrew wielu obawom - nie powinny doprowadzić do braków w dostawach paliw i podwyżek cen na polskim rynku, które dotknęłyby przedsiębiorców" - podkreślił Arendarski.
Podobnego zdania jest dyrektor ds. rozwoju handlu Grupy Lotos Dariusz Falkiewicz. "Wprowadzenie nowych przepisów w żaden sposób nie powinno wpłynąć na ceny paliw, ponieważ polscy producenci już od dłuższego czasu produkują paliwa o tego typu parametrach" - powiedział.
Jak wyjaśnił Krzysztof Romaniuk z Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, decydujący wpływ na ceny paliw na stacjach mają przede wszystkim dwa czynniki: notowania ropy i paliw na światowych giełdach oraz kurs dolara.
"W tej chwili notowania paliw na giełdach są mniej więcej na stałym poziomie od początku roku 2009" - powiedział. (PAP)
aop/ pad/ jbr/
Źródło:PAP






























































