We wtorek na rynkach dominowała czerwień. Szczególnie mocno spadały spółki surowcowe, co można wiązać z porannymi danymi z Chin.


Przekraczające 15% przeceny akcji Anglo American i Glencore, sięgająca 10% wyprzedaż na BHP BIlliton i taniejący o blisko 5% KGHM - to efekty dzisiejszej przeceny na rynku surowców. Aktywa, które w ostatnich tygodniach spektakularnie odbijały od dna (KGHM zyskał w niecałe dwa miesiące 50%), dziś oddawały wzrosty. Analitycy wiążą wyprzedaż z chińskimi danymi dotyczącymi handlu zagranicznego. Zaobserwowano tam największy spadek eksportu od 6 lat. Przypomnijmy, że Chiny to główny światowy odbiorca surowców.
- Wszystkie chińskie dane wskazują, że problemy Państwa Środka "pełzają" w bok. Ciężko jest więc usprawiedliwić ostatni rajd na surowcach - ocenił Malcolm Freeman, dyrektor West Malling. - Ceny ruszyły w górę, jednak fundamentalnie nic się nie zmieniło - podsumował.
Giełdy także na minus
Słaby dzień na surowcach przełożył się na słaby dzień na giełdach. Tuż po godzinie 17 DAX, FTSE i CAC traciły po około 1,1%. Podobny wynik na finiszu sesji osiągnął WIG20 (-1,00%). Spadki na WIG-u sięgnęły 0,66%. Obroty na szerokim rynku wyniosły 745 mln zł.
Wśród blue chipów, oprócz KGHM-u mocno straciły także papiery Orlenu (-2,8%) i Eurocashu (-4,1%). Po drugiej stronie rynku znalazły się rosnące o ponad 2% akcje Taurona, Asseco oraz Aliora. Ten ostatni, według doniesień Reutersa, negocjuje przejęcie Banku BPH (+2,3%) od amerykańskiego GE. Źródła wskazują, że Alior chce sfinalizować transakcję w połowie roku.
Na szerokim rynku trwała wyprzedaż walorów Action (-4,6%). Spółka odwołała wczoraj prognozy dotyczące zysków za 2015 rok. Potaniał także Impel (-6,3%), którego zarząd zarekomendował brak dywidendy za 2015 rok.
Przeczytaj także
Ciekawie prezentowały się dzisiejsze notowania Ursusa (+5,0%). Spółka poinformowała o podpisaniu umowy w Iranie. Kurs w związku z tą wiadomością poszedł mocno w górę. Część źródeł podawała jednak, że Ursus w Iranie będzie sprzedawał, a nie kupował, jak to było podane w ESPI. Mogło to wpłynąć na decyzje rynkowe niektórych inwestorów.

























































