W USA powinny obowiązywać najniższe stopy procentowe na świecie - oświadczył w poniedziałek prezydent tego kraju Donald Trump. W środę Fed ma ogłosić decyzję w sprawie wysokości stawek.


Trump powiedział dziennikarzom w drodze do Michigan, że nominowany przez niego nowy prezes Fedu Kevin Warsh „jest fantastyczny, ale ma Radę (Gubernatorów), a członkowie Rady są bardzo polityczni”.
- On chce postępować właściwie. Wiem, co chce zrobić, ale potrzebna jest zgoda niektórych ludzi, którzy być może mają złe intencje - podkreślił Trump na pokładzie Air Force One.
Po raz kolejny opowiedział się za obniżeniem stóp procentowych. Wcześniej wielokrotnie krytykował poprzedniego szefa Fedu Jerome'a Powella za zbyt powolne cięcie stóp procentowych.
- Mamy inne kraje, nie chcę tak naprawdę wymieniać nazw, ale mógłbym podać ich wiele, które wyciągają pieniądze ze Stanów Zjednoczonych i przez to uzyskują niższe oprocentowanie niż my. A nie powinno tak być. Powinniśmy mieć najniższe stopy procentowe na świecie - przekonywał prezydent.
Uznał, że „wiele krajów nie przetrwałoby” bez USA. - I wiecie, kto by bez nas nie przetrwał? Izrael - powiedział Trump, który we wtorek spotka się w Białym Domu z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu.

We wtorek i środę odbędzie się posiedzeniu Federalnego Komitetu ds. Operacji Otwartego Rynku (FOMC), amerykańskiego banku centralnego. Po jego zakończeniu zaplanowano konferencję prasową przewodniczącego Rezerwy Federalnej Kevina Warsha, który ma ogłosić decyzję w sprawie stóp procentowych. Obecnie wynoszą 3,5-3,75 proc. Rynki oceniają jako wysoce prawdopodobne, że stopy pozostaną na niezmienionym poziomie, choć jednocześnie wskazują na ok. 33-procentowe prawdopodobieństwo, że dojdzie do podwyżki o ćwierć punktu procentowego - podała stacja CNBC.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/






























































