REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jest elektrownia wiatrowa, domów nie będzie? Zmiany przepisów wpędziły właścicieli wielu działek w kłopoty

2024-01-06 06:00
publikacja
2024-01-06 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wcześniejsze zmiany przepisów dotyczących elektrowni wiatrowych wpędziły właścicieli wielu działek w kłopoty. Wyjaśniamy, na czym polega problem.

Jest elektrownia wiatrowa, domów nie będzie? Zmiany przepisów wpędziły właścicieli wielu działek w kłopoty
Jest elektrownia wiatrowa, domów nie będzie? Zmiany przepisów wpędziły właścicieli wielu działek w kłopoty
fot. Karsten Würth / / Unsplash

Rozwój energetyki wiatrowej w Polsce to materiał na burzliwą opowieść. Chodzi nie tylko o ostatnie kontrowersje, które były związane z wycofaną ostatecznie propozycją liberalizacji zasad lokalizowania elektrowni wiatrowych. Pamiętajmy, że przepisy dotyczące dopuszczalnej odległości turbin wiatrowych od zabudowań zmieniały się już wcześniej.

Na skutek wprowadzenia tak zwanej zasady „10 H/10 x wysokość” aż 20% jednej z podkarpackich gmin zostało wyłączone z zabudowy mieszkaniowej. To tylko jeden z przykładów utrudnień dla inwestorów budowlanych, które spowodował brak stabilności prawnej.

Sytuacja opisywana przez ekspertów portalu RynekPierwotny.pl stanowi przestrogę dla polityków, którzy w przyszłości powinni zwracać większą uwagę na skutki swoich decyzji.

Ograniczenia co do zabudowy działają w dwie strony

W ożywionych internetowych dyskusjach dość często pojawia się argument związany z możliwymi problemami osób, którym inwestor w bliskiej odległości od domu wybuduje elektrownię wiatrową. Limity odległościowe, które wprowadziła ustawa z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (Dz.U. 2016 poz. 961), mają zapobiegać właśnie takim sytuacjom.

Wakacje na giełdzie

O zmianach w konstrukcji tych limitów będzie jeszcze mowa. Teraz warto zwrócić uwagę na fakt, że limity odległościowe działają w obydwie strony. Innymi słowy, ograniczenia wprowadzone przez ustawę z dnia 20 maja 2016 r. uniemożliwiają również wybudowanie nowych domów w zbyt bliskiej odległości od elektrowni wiatrowej. Niestety, rząd forsując wspomnianą ustawę, wykazał się brakiem pełnego zrozumienia jej skutków.

Połowa wsi bez nowych domów, czyli skutki zmian

Sytuacja gminy Łańcut wydaje się bardzo dobrym przykładem problemów, jakie spowodowały nieprzemyślane zmiany prawne z 2016 roku. Jeszcze przed zaostrzeniem przepisów dotyczących lokalizacji elektrowni wiatrowych na terenie tej podkarpackiej gminy wybudowano 19 elektrowni wiatrowych. Każda z nich została wzniesiona na podstawie obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Wspomniane plany zawierały zakaz lokalizowania zabudowy mieszkaniowej w odległości około 350 metrów od wiatraków. W praktyce odległość istniejących domów od turbin wiatrowych przekraczała 500 metrów.

Ustawa z dnia 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych w swojej pierwotnej wersji zawierała natomiast zakaz lokalizowania nowych budynków mieszkalnych w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości elektrowni wiatrowej mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli. Tak zwana zasada „10 x wysokość/10 H” (ograniczająca również budowę elektrowni obok istniejących domów) w odniesieniu do inwestycji mieszkaniowych na podstawie „WZ-ek” zaczęła obowiązywać 16 lipca 2019 roku, czyli po upływie trzyletniego okresu przejściowego. Elektrownie wiatrowe zlokalizowane w gminie Łańcut mają wysokość aż 150 metrów, co skutkowało stworzeniem strefy z zakazem nowej zabudowy mieszkaniowej o promieniu 1,5 km. Taka strefa objęła ok. 20% powierzchni gminy, powodując liczne skargi mieszkańców.   

Problem związany z „martwą strefą zabudowy” dotknął też sąsiednie gminy. Elektrownie wiatrowe z gminy Łańcut ograniczyły bowiem zabudowę na terenie gminy Markowa. Z kolei inne wiatraki położone w gminie Gać miały wpływ na zabudowę w gminie Łańcut. Lokalne media informowały, że zakaz zabudowy mieszkaniowej dotknął np. 75% powierzchni wsi Gać, 60% obszaru Soniny, 50% powierzchni Wysokiej i Białobok, 40% obszaru Kosiny oraz 25% powierzchni Markowej. Opisywana sytuacja wzbudziła niezadowolenie mieszkańców wymienionych wsi, które dotychczas cechowały się dość intensywnym rozwojem budownictwa jednorodzinnego.

Niedawno rząd sam przyznał się do popełnionego błędu

Ubiegłoroczną nowelizację ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych można traktować jako swoiste przyznanie się ustawodawcy do wcześniej popełnionych błędów.

Przypomnijmy, że od 23 kwietnia 2023 r. obowiązują złagodzone zasady lokalizowania domów w pobliżu wiatraków. Mianowicie budowa nowego domu/bloku na podstawie decyzji „WZ” lub planu miejscowego jest możliwa w odległości nie mniejszej niż 700 metrów od elektrowni wiatrowej. Ograniczenia odległościowe nie obowiązują w przypadku odbudowy, rozbudowy, nadbudowy, przebudowy, remontu istniejącego budynku mieszkalnego lub zmiany sposobu użytkowania jego części. Z kolei lokalizowanie, budowa i przebudowa elektrowni wiatrowej obok istniejących budynków mieszkalnych nie podlega teraz zasadzie „10 x wysokość”, jeśli plan miejscowy określa inną odległość - nie mniejszą jednak od 700 metrów.

Zmiany prawne z minionego roku poprawiają sytuację mieszkańców przykładowych gmin Łańcut, Gać i Markowa oraz wielu innych gmin, lecz nie można ich traktować jako ostatecznego rozwiązania problemu. Przedmiotem eksperckich analiz powinna być odpowiedź na pytanie, czy w niektórych przypadkach wymogi odległościowe nie powinny zostać zliberalizowane albo zaostrzone.

Natomiast politycy powinni na przyszłość unikać wprowadzania tak restrykcyjnych zmian prawnych, które pomimo krótkiego okresu obowiązywania mogą skomplikować życiowe plany wielu osób.

Andrzej Prajsnar

Źródło:
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
fiat126p
Jeżeli ustawa ma chronić mieszkańców przed wiatrakami to zakaz pownien dotyczyć TYLKO budowy wiatraków w odległości mniejszej niż (tu wpisać wylobbowaną odległość). Ale NIE powinien zazywać budowy domów w miejszej odległości od istniejących (lub już "przyklepanych" w planach lub decyzjach) wiatraków. Jeżeli ktoś chce się Jeżeli ustawa ma chronić mieszkańców przed wiatrakami to zakaz pownien dotyczyć TYLKO budowy wiatraków w odległości mniejszej niż (tu wpisać wylobbowaną odległość). Ale NIE powinien zazywać budowy domów w miejszej odległości od istniejących (lub już "przyklepanych" w planach lub decyzjach) wiatraków. Jeżeli ktoś chce się pobudować bliżej to jego sprawa.
jas2
Święte słowa. To samo miałem napisać.
jaroslawzbigniew
Ale ciemnota. Obowiązkowa odległość od wiatraka…myślałem że czasy foliarzy się skończyły. W Niderlandach wiatraki stoją wszędzie. Najczęściej przy kanałach: przy wodze dobrze wieje i kanały są państwowe. Nieraz nocowałem dosłownie pod wiatrakiem. Kwestia przyzwyczajenia, jak mocno wieje to szumi ale na zewnątrz tylko. Tylko u nas Ale ciemnota. Obowiązkowa odległość od wiatraka…myślałem że czasy foliarzy się skończyły. W Niderlandach wiatraki stoją wszędzie. Najczęściej przy kanałach: przy wodze dobrze wieje i kanały są państwowe. Nieraz nocowałem dosłownie pod wiatrakiem. Kwestia przyzwyczajenia, jak mocno wieje to szumi ale na zewnątrz tylko. Tylko u nas od wiatraków rośnie imbecylizm.
darthrage
Widać żeś zielony wyszczepiony. Pewnie z 10x dwudawkowym preparatem.
1984
Jak widzę wystarczy napisać merytoryczny komentarz krytykujący politykę "od ściany do ściany" i szybko zniknie. Komuś bardzo zależy na podgrzewaniu nastrojów. Ale ja uparty jestem i jeszcze raz w skrócie: mieszkam 1 km od dużego wiatraka, w promieniu 2 km mam dwa. Uciążliwość zerowa bo ledwo je widzę (drzewa zasłaniają) Jak widzę wystarczy napisać merytoryczny komentarz krytykujący politykę "od ściany do ściany" i szybko zniknie. Komuś bardzo zależy na podgrzewaniu nastrojów. Ale ja uparty jestem i jeszcze raz w skrócie: mieszkam 1 km od dużego wiatraka, w promieniu 2 km mam dwa. Uciążliwość zerowa bo ledwo je widzę (drzewa zasłaniają) i nie słyszę. Bardziej uciążliwe jest zamordystyczne prawo zabraniające mi rozbudowy domu. Z drugiej strony nowe prawo czyli budowa 300m od domu to także byłby zamordyzm.

Napisałem co miałem napisać. Można kasować, minusować oraz pisać uszczypliwe komentarze o mieszkaniu w wiatraku. Fakty są jak wyżej - wiatrak stojący 1 km od domów nie przeszkadza ani dla mnie osobiście ani nikomu z rodziny i sąsiadów.
krokus12
Większość komentujących wiatrak widziało z kilkunastu kilometrów a wiadomości czerpią od trolli ja osobiście wolałbym mieć w pobliżu farmę wiatrową a miałem przez 30 lat elektrownię węglową jedną 10 a drugą 6 km.
1984 odpowiada krokus12
Najgorsze, że nie odnoszą się do meritum wynikajacego z przepisów 10H i komentowanego artykułu. W 2012r 1 km od mojego domu postawiono wiatrak. Wieża 100 m, śmigła 90 m czyli łączna wysokość 145 m. W 2016r przepchnięto ustawę 10H w której ZABRONIONO BUDOWY i ROZBUDOWY domów obok ISTNIEJACYCH WIATRAKÓW! Ponieważ "ustawowy" Najgorsze, że nie odnoszą się do meritum wynikajacego z przepisów 10H i komentowanego artykułu. W 2012r 1 km od mojego domu postawiono wiatrak. Wieża 100 m, śmigła 90 m czyli łączna wysokość 145 m. W 2016r przepchnięto ustawę 10H w której ZABRONIONO BUDOWY i ROZBUDOWY domów obok ISTNIEJACYCH WIATRAKÓW! Ponieważ "ustawowy" zasięg stojącego od kilku lat wiatraka wynosi 10x145 = 1450m łapię sie na ograniczenia 10H.

UBEZWŁASNOWOLNIONO WŁAŚCICIELI, a ci co na tym forum ciągle krzyczą "wolność, wolność" nagle przeszli na drugą stronę. Ponieważ mieszkam obok wiatraka który po prostu mi nie przeszkadza mam być niewolnikiem kuriozalnych przepisów. Zaraz ktoś wyskoczy, że nas batożyć trzeba bo wiatrak 1 km od domu stoi i nie narzekamy. W średniowieczu trędowatych lepiej traktowano, piewcy wolności od siedmiu boleści!
mesten
Dziwne jest to, że wiatrak ludziom szkodzi ale przy elektrowni węglowej można mieszkać 10m za płotem. Hałas smród i kurz jest nieporównywalny.
zoomek
To może domowiatraki?
Łopaty montować na wieżowcach.
No!
I wilk syty i "Menczester Sity".
lutobor
W gminach przeznaczonych pod stawianie wiatraków, spadają ceny działek, mieszkań i domów jednorodzinnych, ponieważ ludzie nie rwą się do sąsiadowania z wiatrakami.
A tak całkowicie na marginesie chciałem dodać, że wypasione domostwa należące do zamożniejszych polskich polityków, jakoś nie są położone w okolicy farm
W gminach przeznaczonych pod stawianie wiatraków, spadają ceny działek, mieszkań i domów jednorodzinnych, ponieważ ludzie nie rwą się do sąsiadowania z wiatrakami.
A tak całkowicie na marginesie chciałem dodać, że wypasione domostwa należące do zamożniejszych polskich polityków, jakoś nie są położone w okolicy farm wiatrowych.

Powiązane: Energia wiatrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki