Jak tanio wynająć mieszkanie lub pokój

Październik to gorący okres w życiu studenta. Dla wielu oznacza to nową uczelnię, nowy tryb życia i nauki, a także nowy sposób mieszkania. Jeszcze w październiku studenci na ostatnią chwilę poszukują mieszkań i pokoi do wynajęcia. Podpowiadamy, jak taniej mieszkać w dużych miastach.

Średnio 60% studentów przeznacza na wynajem od 300 do 700 zł miesięcznie. Ale kwota ta nie wystarcza na wynajem mieszkania w żadnym dużym mieście, gdzie znajdują się najbardziej oblegane ośrodki akademickie i uczelnie wyższe.

Najtańsze mieszkania do wynajęcia znajdziemy w Toruniu, Bydgoszczy oraz Olsztynie. Kawalerkę w przyzwoitym standardzie w centrum Bydgoszczy można wynająć już za około 780 zł miesięcznie. W Toruniu wystarczy 70 zł mniej. Natomiast w stolicy na najem kawalerki trzeba przeznaczyć aż 1500 zł. Dwupokojowe lokum wynajmiemy tu za około 2 tys. zł.

Windowanie cen wynajmu zaczyna się w sierpniu i trwa do października. W tym czasie ceny najmu wzrastają nawet o 15% od normalnego poziomu. Sezonowy wzrost wynika głównie z gorączkowych poszukiwań mieszkań i pokoi przez studentów przed rozpoczynającym się nowym rokiem akademickim.

Zorganizuj grupę, bo może być oszczędniej


Dobra cena wynajmu mieszkania lub pokoju zależy od wielu czynników. Po pierwsze, od wielkości miasta. W dużych aglomeracjach: Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Wrocławiu kosztuje nas to najwięcej.

Ceny wynajmu konkretnych mieszkań mogą znacząco odbiegać od średnich. Zależą bowiem od odległości od centrum miasta, standardu mieszkania lub pokoju czy wreszcie stopnia skomunikowania z uczelniami. Dużo też zależy od budynku - nowe mieszkania i pokoje są droższe niż te w kamienicy lub w bloku z wielkiej płyty.

Wynajmując, warto się zastanowić, czy jest nam potrzebne większe mieszkanie, czy tylko pokój. Dwu- lub trzypokojowe mieszkanie możemy współwynajmować i dzielić się kosztami. Grupa na ogół płaci mniej, mamy też wpływ na to, kto będzie sąsiadem w pokoju obok. Mieszkanie dwupokojowe to średnio wydatek rzędu 1500-2000 zł miesięcznie. I znowu na cenę wpływa region kraju i wielkość miasta.

Szukajmy sami, będzie taniej


Najtańsze jest wynajęcie mieszkania lub pokoju bezpośrednio od właściciela. Kosztuje to na pewno mniej niż przez agencję nieruchomości lub pośrednika, których prowizja zazwyczaj jest równa miesięcznemu czynszowi. Taki wariant poszukiwań zabiera jednak więcej czasu i często wymaga dodatkowej wiedzy, na przykład na temat tego, jak powinna być skonstruowana umowa najmu oraz gdzie w sąsiedztwie najbliżej do przystanku, sklepu lub bankomatu. To wszystko może okazać się trudne dla pierwszorocznego studenta, który nie zna topografii miasta ani infrastruktury komunikacyjnej.

Gdy już znajdziemy odpowiadający nam lokal, czas zadzwonić do właściciela. Najważniejsze pytanie to oczywiście cena najmu. Być może właściciel będzie skłonny do negocjacji albo obniży cenę za miesiące wakacyjne. Warto zapytać również o wielkość usytuowanie mieszkania w budynku, rozmiar pokojów, dostępność miejsc parkingowych lub komórki lokatorskiej, możliwość podłączenia internetu i telewizji. O to, czy mieszkanie jest głośne, czy jest umeblowane i wyposażone w sprzęt AGD: lodówkę, pralkę, kuchenkę. Istotne jest także pytanie o wysokość kaucji, jaką musimy wnieść na poczet wynajmu, i w jaki sposób będzie pobierana comiesięczna należność za najem i eksploatację. Czasem udaje się namówić właściciela na okazanie rachunków z poprzednich kilku miesięcy. To dobry sposób, by przekonać się, iż proponowane stawki są realne i uczciwe. Zapytajmy też o sąsiadów lub o to, czy lokal był wcześniej wynajmowany. Jeśli był, to porozmawiajmy z właścicielem o możliwości wymiany zamków.

Dobrą praktyką jest coraz częściej proponowane przez najemców rozwiązanie, w którym podają oni numer swojego rachunku bankowego i w ten sposób wygodnie rozliczają się ze studentami. Przelew bezgotówkowy jest nie tylko prostszy, ale i bezpieczniejszy. Po zdefiniowaniu stałego zlecenia nie musimy troszczyć się o terminową zapłatę i zawsze mamy bankowe potwierdzenie wniesienia opłaty.

Upewnijmy się dokładnie, co zawiera cena wynajmu lokalu - czy jest to czynsz, czy też inne opłaty. Lepiej dmuchać na zimne i nie być później niemile zaskoczonym wysokością rachunków. Pozostanie tylko podpisanie umowy i przywiezienie rzeczy.

Andrzej Bartkowiak
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj