W trakcie dzisiejszego posiedzenia Komisji Finansów Publicznych dyskutowano o skutkach wprowadzonych w marcu zeszłego roku przepisów ograniczających koszty kredytu konsumenckiego. Rzecznik Finansowy podzielił się informacjami o sposobach omijania ustawowych ograniczeń dotyczących limitów opłat i prowizji oraz rolowania pożyczek.
Od marca 2016 r. obowiązują przepisy ograniczające wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego oraz możliwość przedłużania spłaty zadłużenia. W założeniu miały one uzupełnić lukę w poprzednich regulacjach antylichwiarskich, które limitują oprocentowanie zobowiązań.
Na dzisiejszym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych swoje spostrzeżenia dotyczące skutków ustawy zaprezentowali przedstawiciele m.in. biura Rzecznika Finansowego i UOKiK. Aleksandra Wiktorow pełniąca funkcję Rzecznika Finansowego wskazała, że urząd otrzymał od października 2015 r. łącznie 250 skarg dotyczących instytucji pożyczkowych. W tym samym okresie na banki skarżyło się 3800 klientów. Jak podkreśliła Wiktorow, większość interwencji dotyczyła jednak okresu, w którym obowiązywały poprzednie regulacje. Na czas po marcu 2016 r. przypadło zaledwie 12 skarg.
Fikcyjni pośrednicy i kredyt na kredyt
Rzecznik Finansowy zwrócił uwagę na kilka zjawisk dostrzeżonych po wejściu w życie nowych rozwiązań antylichwiarskich. Wielu pożyczkodawców, w szczególności banki, ustala koszty pozaodsetkowe na poziomie zbliżonym do dopuszczalnego maksimum. Dotyczy to zwłaszcza zobowiązań na wyższe kwoty i dłuższe okresy. Stosowaniu tej praktyki sprzyjają wyjątkowo niskie stopy procentowe – kredytodawcy przerzucają koszty do opłat i prowizji.
Na rynku pożyczek zauważono praktyki służące omijaniu regulacji. Pierwszą formą tego zjawiska jest tworzenie sposobów na ograniczania dotyczące tzw. rolowania zadłużenia poprzez pozorne refinansowanie. Ponieważ przy udzieleniu kolejnej pożyczki w okresie do 120 dni od udzielenia pierwszego finansowania limit kosztów pozaodsetkowych odnosi się do pierwszej umowy, niektórzy pożyczkodawcy poszukują sposobu na „zresetowanie” limitu. W tym celu klienta chcącego przedłużyć spłatę odsyła się do innego pożyczkodawcy, który refinansuje zobowiązanie. Drugi podmiot zawiera formalnie nową umowę i nie jest ograniczony limitem kosztów pozaodsetkowych liczonym dla pierwszego kontraktu.
Po drugie, Rzecznik Finansowy jest informowany o występowaniu zjawiska pozornego pośrednictwa. Klient poszukujący pożyczki odsyłany jest do pośrednika, który np. świadczy usługę „optymalizacji finansowej” dla konsumenta. W praktyce proces ten służy przeniesieniu części kosztów pożyczki na drugą umowę, która nie jest ograniczona ustawowymi limitami. Klient płaci za pożyczone środki instytucji pożyczkowej, a oprócz tego, w ramach drugiego kontraktu – za usługi fikcyjnego pośrednictwa.
Trzecią formą obchodzenia regulacji jest oferowanie kredytów dodatkowych na pokrycie kosztów towarzyszących pierwszemu zobowiązaniu (np. prowizji). Formalnie umowa drugiego zobowiązania jest odrębnym kontraktem, dla którego osobno oblicza się limit kosztów pozaodsetkowych. Można jednak uznać, że koszty kredytu drugiego ponoszone są w związku zaciągnięciem pierwszego – wówczas obowiązywałby jeden, wspólny limit, który w praktyce zostaje przekroczony.
Czwartym niekorzystnym zjawiskiem, na które zwraca uwagę Rzecznik Finansowy jest stosowanie innych rodzajów umów zamiast umowy kredytu konsumenckiego. Przykładem może być sprzedaż nieruchomości z zastrzeżeniem prawa odkupu. Klient zaciąga w ten sposób pożyczkę (sprzedaż), a jej spłata oznacza odzyskanie prawa do nieruchomości (odkup). Nierzadko termin obowiązywania prawa odkupu jest zbyt krótki, a konsument, który nie wywiąże się ze spłaty pseudo-pożyczki może stracić majątek.
Nowa ustawa czeka na swoją kolej
Przypomnijmy, że Ministerstwo Sprawiedliwości w grudniu 2016 r. przygotowało projekt ustawy, która ma stanowić kolejny krok w walce ze zjawiskiem lichwy. Przy okazji dokument zakłada obniżenie limitów kosztów pozaodsetkowych zawartych w obecnie obowiązującym ustawowym wzorze. Podczas konsultacji ustawy wiele instytucji skrytykowało założenia aktu, wskazując m.in. na dążenie do zacieśniania przepisów bez oceny skutków obowiązującej od niecałego roku regulacji. Wśród uczestników dzisiejszego spotkania zabrakło jednak reprezentantów resortu kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę.





























































