Około 30 tankowców zmierza w stronę saudyjskiego wybrzeża Morza Czerwonego po ropę przekierowaną tam po zamknięciu cieśniny Ormuz – informuje w czwartek Bloomberg i „Financial Times”. Statki będą musiały dwukrotnie przepłynąć przez cieśninę Bab al-Mandab, gdzie dochodziło do ataków jemeńskich Huti.


Duże tankowce z ropą zmierzają do saudyjskiego portu Janbu nad Morzem Czerwonym, gdzie kończy się rurociąg z pól naftowych na wschodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej.
Po rozpoczęciu 28 lutego bombardowania Iranu przez Stany Zjednoczone i Izrael żegluga w cieśninie Ormuz – kluczowym szlaku transportu ropy i gazu – została poważnie zakłócona. Iran grozi atakami na statki i wielu armatorów unika tego regionu ze względów bezpieczeństwa. W rezultacie 1200-kilometrowy saudyjski rurociąg East-West stał się główną trasą eksportu ropy z regionu Zatoki Perskiej.
Szlak przez Morze Czerwone nie eliminuje jednak ryzyka – statki muszą dwukrotnie przepływać przez cieśninę Bab al-Mandab: najpierw, by odebrać ropę z Arabii Saudyjskiej, i ponownie w drodze na rynki azjatyckie. Około 75 proc. saudyjskiej ropy trafia do krajów Azji, takich jak Chiny, Indie, Japonia i Korea Południowa.
Przeczytaj także
Cieśnina Bab al-Mandab jest jednym z kluczowych szlaków morskich światowego handlu między Europą a Azją, łączącym Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim. Po wybuchu wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy 7 października 2023 r. jemeńscy rebelianci Huti przekształcili Morze Czerwone w strefę praktycznie zamkniętą dla żeglugi. Administracja Donalda Trumpa zawarła z nimi potem nieformalne porozumienie o wstrzymaniu ataków.

Huti nie włączyli się dotąd do wojny po stronie Iranu, jednak gdyby wznowili ataki na statki, Iran mógłby w praktyce przejąć kontrolę nad eksportem ropy z Arabii Saudyjskiej zarówno ze wschodniego, jak i zachodniego wybrzeża - zauważa portal Middle East Eye.
Przez cieśninę Ormuz w normalnych warunkach przepływa ok. 18 mln baryłek ropy dziennie oraz 4 mln baryłek produktów rafinowanych. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) eksport ropy z rurociągu East-West sięgnął w poniedziałek około 6 mln baryłek dziennie.
Przeczytaj także
Część eksportu może omijać Ormuz rurociągiem Zjednoczonych Emiratów Arabskich do portu Fudżajra nad Zatoką Omańską – według MAE w poniedziałek ładowano tam średnio 2,4 mln baryłek dziennie. Jednak nawet przy pełnym wykorzystaniu obu rurociągów pozostaje luka ok. 12 mln baryłek dziennie. Kraje takie jak Bahrajn, Kuwejt i Irak nie mają możliwości eksportu z ominięciem cieśniny Ormuz.
Bessent: w eskortowaniu tankowców przez Ormuz mogą wziąć udział siły międzynarodowe
Siły USA, być może przy wsparciu międzynarodowej koalicji, będą eskortować tankowce przez cieśninę Ormuz, jak tylko będzie to militarnie możliwe - powiedział w czwartek minister finansów USA Scott Bessent. Przekonywał, że cieśnina nie została zaminowana.
Bessent odniósł się do kwestii zapowiadanego przez administrację prezydenta Donalda Trumpa eskortowania tankowców przez kluczową cieśninę podczas wywiadu dla telewizji Sky News, tuż po naradzie na temat Iranu w Białym Domu. Choć nie podał, kiedy okręty amerykańskie mają pomagać w transporcie ropy z Zatoki Perskiej, to po raz pierwszy zasugerował, że w akcji mogą wziąć udział siły międzynarodowe.
- To zawsze było w naszych planach, że istnieje szansa, że my, marynarka wojenna, a może i koalicja międzynarodowa, będziemy eskortować tankowce - powiedział minister. - Tankowce w rzeczy samej przepływają (przez cieśninę). Teraz, o ile się nie mylę, irańskie tankowce, tankowce pod chińską banderą, przepływają. Więc wiemy, że oni nie zaminowali cieśniny - dodał.
Dopytywany o szczegóły, Bessent powtórzył, że uważa, że „jak tylko będzie to militarnie możliwe, Marynarka Wojenna USA, być może z międzynarodową koalicją, będzie eskortować statki przez cieśninę”.
Bessent zdawał się przeczyć doniesieniom m.in. CNN i agencji Reutera, że Iran rozpoczął już proces minowania Ormuzu.
W ostatnich dniach irańskie siły przeprowadziły szereg ataków na tankowce zarówno nieopodal cieśniny, jak i na wodach Zatoki Perskiej. Mimo to w środę prezydent Trump ponownie zachęcał firmy naftowe, by transportowały ropę przez Ormuz, wskazując na zniszczenie przez USA irańskiej marynarki wojennej, w tym stawiaczy min. Według ekspertów Iran wykorzystuje jednak do stawiania min mniejsze łodzie.
Irańska armia grozi zniszczeniem infrastruktury naftowej i gazowej na Bliskim Wschodzie
Armia irańska zagroziła w czwartek zniszczeniem instalacji naftowych i gazowych na Bliskim Wschodzie w razie zaatakowania irańskiej infrastruktury energetycznej przez USA czy Izrael.
- Najmniejszy atak na infrastrukturę energetyczną i porty Islamskiej Republiki Iranu pociągnie za sobą miażdżący i niszczycielski odwet z naszej strony – ostrzegł rzecznik sztabu generalnego irańskich sił zbrojnych w oświadczeniu odczytanym w telewizji.
- W razie takiego ataku cała infrastruktura naftowa i gazowa w regionie, w której Stany Zjednoczone i ich zachodni sojusznicy mają znaczne interesy, zostanie spalona i zniszczona – dodał rzecznik.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ baj/ ap/































































