REKLAMA

Inno-Gene wraca z giełdowej banicji. Mocne spadki

Adam Torchała2021-05-19 11:40redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-05-19 11:40
Inno-Gene wraca z giełdowej banicji. Mocne spadki
Inno-Gene wraca z giełdowej banicji. Mocne spadki
fot. Szymon Laszewski / / FORUM

Po ponad trzech miesiącach zawieszenia na NewConnect znów można handlować akcjami Inno-Gene. Zgodnie z zaleceniami GPW spółka została przebadana przez autoryzowanego doradcę, wcześniej przyznała się już do błędów w feralnym raporcie za IV kwartał 2020 roku.

Spadkami o 25 proc. rozpoczęły środową sesję akcje Inno-Gene, które powróciły do giełdowego obrotu po dłuższej przerwie. W kolejnych kwadransach handlu spadki nieco ustały, około 11 wciąż jednak sięgały blisko 18,5 proc. Za jedną akcję płacono nieco ponad 17 zł, a przecież jeszcze w październiku 2020 roku kurs dobijał do poziomu 100 zł.

Inno-Gene było jedną z tzw. "koronawirusowych gwiazd" rynku NewConnect. Szereg raportów okresowych m.in. okołopandemicznych produktów windował notowania (na początku 2020 za jedną akcję płacono ledwie 2 zł), rosły i jednak kontrowersje. Ostatecznie w lutym GPW zawiesiła notowania spółki informując, że jeżeli ta chce powrócić do giełdowego obrotu, musi zlecić autoryzowanemu doradcy dokonanie analizy sytuacji gospodarczej, majątkowej i finansowej Inno-Gene oraz perspektyw firmy.

fot. / / Bankier.pl

Wspomniany raport autoryzowanego doradcy pojawił się w oficjalnych kanałach Inno-Gene 14 maja 2021 roku, w związku z czym GPW podjęła decyzję o przywróceniu notowań spółki. Inno-Gene zostało jednak zobowiązane do zawarcia umowy z autoryzowanym doradcą. Ten ma wspomagać spółkę w zakresie należytego wypełniania obowiązków informacyjnych.

W sobotę 15 maja ukazał się ponadto raport finansowy spółki za I kwartał 2021. Przychody wyniosły 1,5 mln zł, wobec 227 tys. zł w analogicznym okresie ubiegłego roku, EBITDA 1,26 mln zł (wobec 138 tys. zł), a zysk netto 1,1 mln zł (wobec 42 tys. zł straty przed rokiem). Dzisiejsze notowania spółki to zatem wycena szeregu informacji, które napłynęły między lutowym zawieszeniem a dzisiejszym wznowieniem.

Raport z poprawą

Przypomnijmy, że ruch GPW dotyczący zawieszenia obrotów nastąpił po publikacji raportu za IV kwartał 2020 roku. Wątpliwości inwestorów budził m.in. skokowy skok zysków oraz fakt, że nie poszły za tym przepływy pieniężne. Znak zapytania stawiano także przy wycenie aktywów. Wcześniej oliwy do ognia dodał fakt, że spółka przyznała, że póki co niektóre umowy, o których tak szumnie informowała, nie osiągnęły żadnej wartości. Spółka wycofała się także z głośnego projektu szczepionki covidowej, który wcześniej zachwalała. Sporo negatywnych emocji wywołała także skarga do KNF-u na analityka East Value Research za negatywną wycenę dla Inno-Gene.

Ostatecznie feralny raport za IV kwartał 2020 roku poprawiono jeszcze w kwietniu, a więc już po zawieszeniu, ale jeszcze przed majową publikacją opinii autoryzowanego doradcy. Przychody, zyski i przepływy rzeczywiście różniły się od tych wykazanych w pierwszej wersji sprawozdania. W ujęciu skonsolidowanym przychody ścięto o 42 proc., koszty wzrosły o 41 proc., zysk operacyjny spadł o 62 proc., a zysk netto o 67 proc. Raport autoryzowanego doradcy trafił zatem na rynek już w momencie, gdy wiadomo było, iż wątpliwości dotyczące wyników za IV kwartał okazały się słuszne.

Dla inwestorów najbardziej optymistyczna wydaje się puenta raportu. - Na podstawie powyższego oceniamy, że emitent ma podstawy do tego, żeby rozwijać się na rynku usług diagnostycznych i poprawić swoją sytuację finansową. Emitent udostępnił dokumenty finansowe takie jak raporty z kas fiskalnych z dwóch punktów do przeprowadzania testów na koronawirusa przy lotniskach, z których wynikają znaczne przychody, które Grupa powinna rozpoznać w pierwszym i drugim kwartale 2021 r. - napisali analitycy Best Capital, które odpowiadało za raport.

Pewności jednak brak

Warto dodać, że we wspomnianym raporcie, który autoryzowany doradca przygotował na temat Inno-Gene, nie brakuje innych ciekawych spostrzeżeń. Przykładowo emitent nie zatrudnia na szczeblu menedżerskim osób o kompetencjach w dziedziny finansów i sprzedaży. - W związku z tym istnieje ryzyko podejmowania decyzji na podstawie niewystarczających informacji, co może powodować, że okażą się one błędne lub trudne do realizacji - podano w raporcie.

Dodatkowo autoryzowany doradca oświadczył, że nie otrzymał części informacji i dokumentów na potrzeby przygotowania analizy finansowej, w związku z tym utrudnione było postawienie wniosków. Autoryzowany doradca nie otrzymał też szczegółowych informacji i zestawień dotyczących wiekowania należności i zobowiązań oraz ewidencji sprzedaży.

  • W raporcie czytamy także, że opracowanie zostało sporządzone na podstawie:
  • informacji udostępnianych przez spółkę poprzez Elektroniczną Bazę Informacji,
  • informacji udostępnianych przez Spółkę poprzez Elektroniczny System Przekazywania Informacji,
  • danych finansowych, dokumentów oraz innych informacji dostarczonych przez zarząd spółki, 
  • informacji ze źródeł zewnętrznych, pozyskanych przez autoryzowanego doradcę

Wcześniej wskazaliśmy już jednak, że autoryzowany doradca nie miał wszystkich dokumentów. Warto także zwrócić uwagę na zapis, że "podmiot sporządzający opracowanie nie przeprowadził niezależnej weryfikacji informacji dotyczących spółki, ani składników majątku zawartych w opracowaniu". Wszystko to stawia pod znakiem zapytania jakość raportu. Pytanie na ile liczby podane w raporcie starano się potwierdzić, na ile zawierzono spółce "na słowo".

To dość istotne, bowiem wiarygodność Inno-Gene jest wątpliwa. Abstrahując już od wcześniej przytoczonych przykładów, warto także przypomnieć, że spółka nawet po pojawieniu się problemu, broniła starego raportu za IV kwartał. - Jest tam kilka nieścisłości, które będziemy korygować, jednak one nie wpłyną na przychody i zyski. Będą skorygowane tylko przepływy finansowe. Były to zwykłe pomyłki księgowe. Rachunek zysków i strat, aktywa i pasywa były w porządku – mówił 16 lutego na łamach “Pulsu Biznesu” Jacek Wojciechowicz, prezes spółki, a pomyłki tłumaczył pośpiechem związanym z chorobą części pracowników działu księgowości. Tymczasem to właśnie w rachunku zysków i strat nastąpiły ogromne przemeblowania.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mrbeast
Biedna Pani księgowa, księgowała w przychody pewnie umowy z kontrahentami. OMG!
demeryt_69
Myślałem, że chodzi o InPost albo inny Petrolinvest :)
stachsgh
a ja myslałem, że SyjonistInvest tak jak to wszędzie prezentujesz.

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki