Marzec przyniósł istotny wzrost inflacji konsumenckiej w krajach Unii Europejskiej. Niechlubne miano inflacyjnego lidera Europy niezmiennie pozostaje przy Rumunii, gdzie tempo wzrostu cen zbliżyło się do 10%.


W marcu 2025 roku inflacja HICP w Unii Europejskiej przyspieszyła do 2,8% względem 2,1% odnotowanych w lutym oraz 2,0% w styczniu – poinformował Eurostat. Natomiast w samej strefie euro marcowa inflacja podniosła się z 1,9% do 2,6%, istotnie wykraczając poza 2-procnetowy cel Europejskiego Banku Centralnego.
Marcowy skok dynamiki HICP napędziły galopujące ceny paliw. W poprzednim miesiącu w kategorii „energia” odnotowano wzrost cen o 7,0% mdm i 5,1% rdr. W dalszym ciągu zbyt szybko jak na standardy 2-procentowego celu inflacyjnego drożały usługi, za które średnio w eurolandzie płacono o 3,2% więcej niż przed rokiem. Ceny towarów przemysłowych podniosły się tylko o 0,5%, a nieprzetworzonej żywności o 4,2%.
Inflacja znów wyślizguje się z rąk EBC
Już w 21 krajach Unii inflacja HICP przekraczała 2% (przy czym kraje spoza strefy euro mogą mieć cele inflacyjne wyższe niż 2% - przyp. red.). W tej grupie w 12 państwach indeks cen dóbr konsumpcyjny notował wzrost o przynajmniej 3% w skali roku.
Wśród państw o najniższej inflacji HICP w marcu 2026 roku znalazły się Dania (1,0%), Czechy (1,5%), Cypr (1,5%), Szwecja (1,5%) i Włochy (1,6%). Nie sposób nie zauważyć, że 3 z 5 wyżej wymienionych państw posługuje się własną walutą i nie należy do strefy euro.

Niechlubnym liderem Europy pozostała Rumunia, gdzie inflacja HICP w marcu wyniosła aż 9,0%. Drugie miejsce zajęła Chorwacja (4,6%), Litwę (4,4%) i Luksemburg (3,8%). Kolejne miejsca zajęły Słowacja (3,7%) przed Irlandią (3,6%) oraz Estonią (3,5%).
Wynik Polski to inflacja HICP na poziomie 3,2%. W ten sposób nasz kraj znalazł się poza czołówką inflacyjnych euroliderów, co jest zdecydowanie dobrą wiadomością. Natomiast liczona zgodnie z polską metodyką inflacja CPI w marcu podniosła się do 3,0% względem 2,1% odnotowanych w lutym i styczniu.
Inflacja HICP jest odmienną miarą wzrostu cen od najpopularniejszego i stosowanego przez polski GUS wskaźnika CPI. O różnicach między wskaźnikami pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”. W dużym skrócie: obie miary stosują nieco odmienny system wag i uwzględniają nieco inny zakres wydatków.




























































