Kwiecień przyniósł zdecydowane lecz niezbyt zaskakujące przyspieszenie inflacji konsumenckiej w Stanach Zjednoczonych. Choć wzrost ten był napędzany głównie drożejącymi paliwami, to gdyby obecne momentum zostało utrzymane, to za rok inflacja CPI w USA sięgnęłaby 5%.


W kwietniu 2026 roku inflacja CPI w USA podniosła się do 3,8% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS).Był to najwyższy odczyt od maja 2023 roku, czyli już blisko trzech lat. Z grubsza takiego właśnie odczytu spodziewali się też ekonomiści. Mediana prognoz wskazywała na wynik rzędu 3,7% rdr. Natomiast model prognostyczny Fedu z Clevleand szacował kwietniowy przyrost CPI na 3,56% rdr (oraz 0,45% mdm).
Względem marca indeks cen dóbr konsumpcyjnych (czyli CPI) w Stanach Zjednoczonych podniósł się o 0,6% po zwyżce o 0,9% mdm odnotowanej w marcu. Na skutek wysokich odczytów za marzec i kwiecień 6-miesięczna średnia krocząca miesięcznej dynamiki CPI podniosła się do 0,42%. Gdyby dokładnie takie tempo wzrostu cen zostało utrzymane przez kolejne 12 miesięcy, to za rok otrzymalibyśmy inflację CPI na poziomie 5,12%. Tak wysokiego momentum inflacyjnego nie widziano od jesieni 2022 roku, gdy dopiero zaczynała opadać poprzednia fala inflacji.
Inflacja w USA jest zbyt wysoka i ciągle przyspiesza
Dla porównania, już po marcowym szoku paliwowym inflacja CPI w Ameryce wynosiła 3,3%. A w styczniu i lutym było to tylko 2,4%. Natomiast przez poprzednie dwa lata inflacja CPI w Ameryce utrzymywała się poniżej 3%, ale cały czas przekraczała 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. W rezultacie cel inflacyjny Fed-u pozostanie nieprzerwanie przekroczony od 62 miesięcy, czyli już przeszło 5 lat.
Bieżące szacunki modelu Fedu z Clevleand zakładają, że w maju inflacja CPI jeszcze przyspieszy. Obecnie model ten prognozuje majową inflację w wysokości 0,42% mdm oraz 3,89% rdr. A więc już blisko dwukrotnie przewyższającą cel inflacyjny Rezerwy Federalnej. Nowy przewodniczący Fedu będzie miał więc twardy orzech do zgryzienia. Trudno bowiem obniżać stopy procentowe przy rosnącej i zbyt wysokiej inflacji.

Paliwowy kryzys napędził amerykańską inflację
Za kwietniowy – zresztą podobnie jak za marcowy - skok wskaźnika CPI odpowiadały przede wszystkim mocno drożejące paliwa. Benzyna podrożała o 5,4% względem marca i kosztowała aż o 28,4% więcej niż przed rokiem. Ceny oleju opałowego poszły w górę o 5,8% mdm i 54,3% rdr. Do tego energia elektryczna była o 6,1% droższa niż przed rokiem, a gaz ziemny o 3,0%.
Wciąż relatywnie niski był za to wzrost cen dóbr przemysłowych innych niż żywność czy energia (1,1% rdr). Nadal też w nadmiernym tempie drożały usługi, które średnio były o 3,3% droższe niż przed rokiem oraz o 0,5% droższe niż przed miesiącem. To by sugerowało, że presja cenowa wywołana drogimi paliwami powoli zaczęła się rozlewać na inne sektory amerykańskiej gospodarki. Do tego wyraźnie w górę poszły ceny żywności: o 0,7% mdm i 2,9% rdr.
Równocześnie inflacja bazowa – czyli wskaźnik nieuwzględniający żywności, paliw i energii (czyli tego wszystkiego, co jest niezbędne do przeżycia) – w kwietniu wyniosła 0,4% mdm i 2,8% rdr. To rezultat nieco wyższy od oczekiwanych przez analityków przyrostów rzędu 0,4% mdm i 2,7% rdr. Jeszcze w styczniu i lutym bazowa CPI wynosiła 2,5% i była najniższa od 5 lat.


























































