REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Kim jest Kevin Warsh? Nowy szef Fedu proponuje rewolucyjne zmiany

Krzysztof Kolany2026-02-09 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2026-02-09 06:00

Prezydent Donald Trump poinformował, że zamierza nominować Kevina Warsha na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej. Rynki finansowe odetchnęły z ulgą. Ale chyba jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, co może je czekać pod rządami Warsha.

Kim jest Kevin Warsh? Nowy szef Fedu proponuje rewolucyjne zmiany
Kim jest Kevin Warsh? Nowy szef Fedu proponuje rewolucyjne zmiany
fot. Brendan McDermid / / FORUM

- Znam Kevina od dawna i nie mam wątpliwości, że przejdzie do historii jako jeden z NAJLEPSZYCH prezesów Rezerwy Federalnej, może nawet najlepszy - tak w swoim stylu nazwisko nowego przewodniczącego Rezerwy Federalnej w zeszły piątek ogłosił prezydent USA Donald Trump.

W ten sposób przecięte zostały trwające przez ostatnie miesiące dywagacje na temat tego, kto zastąpi Jerome’a Powella, którego druga kadencja wygasa w maju. Powell został nominowany przez prezydenta Trumpa podczas jego pierwszej kadencji. Ale od początku urzędowania nie spełniał żądań „swojego” prezydenta. Kierowany przez niego Fed nie obniżał, lecz podnosił  stopy procentowych w 2018 roku oraz – przynajmniej zdaniem prezydenta Trumpa – zbyt wolno je obniżał w 2025 roku.

- Poza tym, jest on centralnym kandydatem i nigdy was nie zawiedzie – tak Trump zachwalał kandydaturę Warsha, który faktycznie był faworytem na nieoficjalnej „giełdzie” pretendentów do fotela prezesa Rezerwy Federalnej. Dodajmy, że już w 2017 roku Kevin Warsh był jednym z grona topowych kandydatów do zastąpienia Janet Yellen. Wtedy jednak „jastrzębie” poglądy Warsha na politykę monetarną sprawiły, że prezydent Trump postawił na Powella. I potem pewnie mocno tego żałował. Co ciekawe, formalnie Jerome Powell był następcą Kevina Warsha w Radzie Gubernatorów.

Reklama

Kim jest Kevin Warsh?

Kevin Maxwell Warsh urodził się w Albany – czyli stolicy stanu Nowy Jork - 13 kwietnia 1970 roku. A więc niedługo skończy 56 lat. To nie za dużo jak na standardy nowego szefa Rezerwy Federalnej. Dla porównania, Jay Powell w dniu objęcia funkcji liczył sobie 65 lat. Jego poprzedniczka Janet Yellen miała 68 lat, Ben Bernanke 53 lata, zaś Alan Greenspan 61 lat. Warsh ukończył renomowany Uniwersytet Stanforda, gdzie studiował ekonomię i prawo publiczne. Doktorat z prawa zrobił na Harvard Law School.

Warshowi w karierze raczej nie zaszkodziły też powiązania nieco mniej oficjalne. Jest bowiem mężem miliarderki Jane Lauder - córki znanego republikańskiego darczyńcy Ronalda Laudera, syna  i jedynego dziedzica fortuny Estee Lauder (tak, to ta od kosmetyków). Oraz bliskiego kolegi Donalda Trumpa inwestującego… na Grenlandii. Majątek pani Jane Lauder szacowany jest na ok. 2,7 mld USD. To kwota, przy której portfel pana Kevina wielkości kilkudziesięciu milionów dolarów jest błędem zaokrąglenia. A już zupełnymi drobniakami będzie jego pensja wypłacana przez Rezerwę Federalną.

Warto odnotować, że Warsh zdążył już odsłużyć pięć lat w Radzie Gubernatorów (czyli zarządzie) Fedu w latach 2006-11, z której to funkcji zrezygnował przed upływem 14-letniej kadencji. Gdy go powoływano, miał zaledwie 35 lat i był najmłodszym członkiem zarządu w historii Fed-u. Do banku centralnego USA trafił po 7-letniej karierze w banku inwestycyjnym Morgan Stanley, gdzie dochrapał się stanowiska dyrektora wykonawczego w departamencie fuzji i przejęć. Przez kolejne cztery lata Warsh był specjalnym asystentem ekonomicznym prezydenta G.W. Busha i sekretarzem Narodowej Rady Gospodarczej przy prezydencie. To by tłumaczyło tak szybki awans na tak ważne – choć może wówczas mało eksponowane – stanowisko. Zresztą 20 lat temu krytykowano decyzję prezydenta Busha, zarzucając Warshowi jego wiek i brak doświadczania.

„Jastrząb” z Wall Street

Domniemane braki w tym ostatnim jednak błyskawicznie nadrobił, będąc głównym łącznikiem pomiędzy Rezerwą Federalną a Wall Street podczas Wielkiego Kryzysu Finansowego z lat 2007-11. Stał więc w samym centrum wydarzeń, które przeorały świat finansów i zmieniły sposób prowadzenia polityki pieniężnej przez Fed i inne czołowe banki centralne świata (ale o tym później). Podczas apogeum kryzysu jesienią 2008 roku Warsh wspólnie z szefem nowojorskiego Fedu Timothy Geithnerem bez powodzenia usiłował doprowadzić do fuzji Goldman Sachs z Morgan Stanley.

Gdy osiem lat temu Donald Trump wybierał nowego przewodniczącego Fedu, Kevin Warsh uchodził za skrajnego „jastrzębia”. Czyli zwolennika restrykcyjnej polityki monetarnej, bardziej wrażliwego na ryzyka inflacyjne od wówczas ultra-gołębiego składu Federalnego Komitetu Otwartego rynku (FOMC). Były to czasy, gdy Fed dopiero zrywał z prowadzoną przez prawie dekadę polityką zerowych lub bardzo niskich stóp procentowych. Inna sprawa, że ekonomiczne predykcje Warsha – zwłaszcza te z 2008 roku – później okazywały się całkowicie błędne. Np. jeszcze w czerwcu 2008 roku mówił, że „ryzyka inflacyjne będą w mojej opinii dominującym ryzykiem dla gospodarki”. Rok później USA doświadczały deflacji rozumianej jako ujemna roczna dynamika CPI.

Warsh już nie jest  takim „jastrzębiem”

Może się zatem wydawać trochę dziwne, że Donald Trump – czyli wielki miłośnik niskich stóp procentowych (zresztą, jak to deweloper) – chce mianować na fotel szefa banku centralnego monetarnego „jastrzębia”. Recz w tym, że przez poprzednie 15 lat poglądy monetarne Warsha dość mocno ewoluowały. Teraz Warsh optuje za dość ciekawym połączeniem niskich stóp procentowych ze znacznie mniejszym bilansem Rezerwy Federalnej.

Aby zrozumieć, w czym rzecz, musimy cofnąć się do roku 2008 i eskalacji globalnego kryzysu finansowego. Wtedy urzędnicy Rezerwy Federalnej błędnie zinterpretowali źródła kryzysu. Sądzili, że mają do czynienia z kryzysem płynnościowym, podczas gdy w istocie był to kryzys zaufania. Odpowiedzią było zatem wyzerowanie stóp procentowych oraz zalanie systemu finansowego bilionami dolarów „nadmiernych rezerw bankowych”. Czyli takiego quasi pieniądza wykreowanego przez Fed całkowicie z powietrza, za który bank centralny USA skupił z rynku nie tylko toksyczne aktywa hipoteczne, ale też całe tony obligacji skarbowych.

Rezerwa Federalna

W efekcie bilans Rezerwy Federalnej rozrósł się z ok. 800 mld dolarów jesienią 2008 do blisko 9 bilionów dolarów wiosną 2022 roku. Twórcą tego monetarnego eksperymentu na bezprecedensową skalę był Ben Bernanke, a kontynuatorem tej polityki został Jerome Powell. Była to systemowa zmiana sposobu prowadzenia polityki monetarnej. Wcześniej Fed regulował rynki finansowe i gospodarkę manipulując krótkoterminową stopą procentową – czyli ustalając stopę funduszy federalnych i poprzez operacje otwartego rynku wymuszał na bankach ich stosowanie. To była klasyka bankowości centralnej od początku jej istnienia. Ale po 2008 roku prym wiodły „metody ilościowe”, czyli tzw. dodruk pieniądza w ramach kolejnych fal QE oraz następnie „odsączanie” nadmiernej płynności poprzez QT.

Kevin Warsh proponuje zerwać z polityką „obfitych rezerw” (ang. ample reserves) i postuluje znaczące skurczenie bilansu Rezerwy Federalnej. W ramach reżymu „obfitych rezerw” amerykańskie banki (i szerzej: cała branża finansowa) zawsze mogła liczyć na awaryjne pożyczki z Fedu ratujące ich firmy w razie wystąpienia rynkowych szoków. Były to warunki cieplarniane, w których nawet największy ryzykant lub idiota nie mógł upaść. Było to trochę jak pływanie z kołem ratunkowym.

Warsh proponuje zabranie tej asekuracji i powrót do bardziej rynkowego modelu działalności systemu finansowego. Uważa on, że obecna polityka Fedu premiuje Wall Street, ale dzieje się to kosztem Main Street – czyli realnej gospodarki. Chodzi o to, że alokacja kapitału w gospodarce została zakłócona i dlatego nie trafia on tam, gdzie powinien. Zamiast tego finansuje kolejne bańki spekulacyjne i pompuje wyceny aktywów finansowych.

Gambit bilansowy Warsha

Taka zmiana niosłaby poważne konsekwencje dla rynków finansowych. Jeśli nowy szef Fedu zredukuje jego aktywa (co nie będzie takie proste, ale o tym dalej), to równocześnie musi zmniejszyć pasywa. A pasywa Rezerwy Federalnej to gotówka w obiegu (raczej do pominięcia i nie do ruszenia), TGA (czyli rachunek Departamentu Skarbu) oraz rezerwy bankowe. Te ostatnie są tu najważniejsze. Redukcja rezerw bankowych może wywołać napięcia płynnościowe w całym systemie finansowym. Mówiąc wprost: ktoś może tego nie wytrzymać i zbankrutować. W praktyce oznaczałoby to koniec ery Fed-put.

Z drugiej strony Warsh obiecuje niższe stopy procentowe, na czym tak zależy prezydentowi Trumpowi. Czyli na pozór byłaby to luźniejsza polityka monetarna sprzyjająca ekspansji kredytowej i wyższej inflacji cenowej. Z drugiej strony przykręcenie kurka z łatwym pieniądzem dla banków mogłoby oznaczać spadek wycen aktywów finansowych, większą zmienność na rynkach oraz więcej nerwowości w systemie.

Ale dlaczego Warsh optuje za niższymi stopami? Ano dlatego, że jest wielkim fanem generatywnej sztucznej inteligencji i w związku z tym jest przekonany, że AI przyczyni się do znacznego przyspieszenia wzrostu wydajności pracy w USA. A skoro wydajność pracy będzie rosła szybciej, to nawet przy wyższym wzroście gospodarczym presja inflacyjna będzie niższa, niż była w przeszłości.  To podobny tok myślenia do tego, co sądził Alan Greenspan w latach 90-tyxh XX wieku. „Maestro” uważał wówczas, że rozpoczęta era globalizacji i włączenia do światowego handlu dawnych państw socjalistycznych (Chiny, Indie, Rosja, Polska, etc.)  doprowadzi do wzrostu wydajności i spadku presji inflacyjnej. I w zasadzie miał rację, gdyż lata 90-te były okresem stosunkowo niskiej inflacji konsumenckiej na Zachodzie oraz malejących stóp procentowych.

Zatem w bardzo dużym skrócie i uproszeniu monetarną agendę Kevina Warsha można by podsumować jednym zdaniem: niższe stopy procentowe w zamian za mniejszy bilans Fedu. Inaczej mówiąc byłaby to polityka ekspansywno-restrykcyjna. Ekspansywna na płaszczyźnie niższych stóp procentowych. Zaś restrykcyjna na bazie redukcji bilansu Fedu, czyli wznowienia QT. Byłaby to też absolutna rewolucja w dotychczasowym myśleniu o prowadzeniu polityki pieniężnej. Po 2008 roku przyzwyczailiśmy się, że QE „odpala” się dopiero, gdy stopy procentowe zejdą poniżej zera. A QT ma być „turbodoładowaniem” dla podwyżek stóp procentowych i zaostrzania warunków monetarnych. A tu nagle Warsh mówi: luźniej na stopach, ciaśniej w bilansie.

- Jego zdaniem uwolnienie kapitału zamrożonego w bilansie Fed i skierowanie go do gospodarki realnej umożliwi obniżenie kosztu pieniądza dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich przedsiębiorstw. W praktyce jego koncepcja przypomina swoistą transakcję wiązaną, czyli Fed ogranicza preferencyjne warunki dla banków w zamian oferując tańszy pieniądz i środowisko szybkiego wzrostu napędzanego technologią – tak poglądy pana Kevina przedstawił Daniel Kostecki, analityk CMC Markets.

Rezerwą Federalną nie da się kierować jednoosobowo

Napisawszy to wszystko - trzeba dodać zastrzeżenie. Rezerwa Federalna jest potężną instytucją o mocno rozbudowanych strukturach biurokratycznych i nieprzeniknionych powiązaniach nieformalnych. W związku z tym jej nowy przewodniczący nie będzie mógł zmienić polityki monetarnej według własnego uznania.  A przynajmniej nie przyjdzie mu to łatwo i szybko.

Po pierwsze dlatego, że formalnie dysponuje tylko jednym głosem w 12-osobowym Federalnym Komitecie Otwartego Rynku. Owszem, może tam znaleźć sojuszników, ale 5 z 12 członków zmienia się rotacyjnie(za wyjątkiem szefa Fedu nowojorskiego) i jest desygnowana przez lokalne oddziały Fedu. Prezydent nominuje maksymalnie siedmiu członków Rady Gubernatorów (w tym jej przewodniczącego), w której nadal zasiadać będzie… Jerome Powell.  

Po drugie dlatego, że Fed to wielka biurokratyczna instytucja z „pamięcią wewnętrzną” i całymi tomami regulaminów i procedur postępowania. Ciężko będzie szybko zmienić wzorce wypracowane i stosowane przez poprzednie kilkanaście lat. I wreszcie po trzecie, na obecnym modelu funkcjonowania banku centralnego USA (tj. reżymie obfitych rezerw) korzysta cały świat finansów,  z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi pana Warsha włącznie.

Warto też pamiętać, że Rezerwa Federalna to takie państwo w państwie, niepodlegające faktycznej kontroli ani ze strony prezydenta USA, ani Kongresu, ani jakiegokolwiek innej agendy rządowej. To przecież „potwór z Jekyll Island” powołany tylko i wyłącznie w celu ochrony interesów lobby finansowego i gwarantujący uprzywilejowaną pozycję najzamożniejszych obywateli Ameryki. A pan Kevin Warsh jest niemal wzorcowym dzieckiem tego systemu i nie ma szans, aby umyślnie doprowadził do jego upadku.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polak wśród sukcesorów Credo Ventures. Maciej Gnutek będzie współzarządzał funduszem, który miał nosa do ElevenLabs
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (22)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Nie poprawiłbym w tym tekście nawet przecinka.
romulus6
Fajny eksperyment . Fajne czasy nastały . Wreszcie coś się dzieje. Obniżka stóp i QT . Ciekawe co z tego wyjdzie .
pstrzezek
Kim jest Kevin? Kumplem od golfa tak jak reszta tej menażerii. I podobnie jak JD Vance i Marco Rubio, był zagorzałym krytykiem Trumpa. Dopóki nie dostał od niego fuchy. A jego poglądy? Wielki jastrząb czyli zwolenników polityki restrykcyjnej który jednoczenie chce ciąć stopy %. Coś jak świnka morska. Ani to świnka ani morska
mirek6504
To bedzie tak ?? Kevin sam w domu!!! A dodruk I tak będzie szedł!!
od_redakcji
Rezerwa Federalna . To przecież „potwór z Jekyll Island” inaczej, "kajdany dobrobytu" których ludzie nie pozwolą sobie zdjąć. Ku uciesze bankierów.
to_i_owo
"Trump poinformował, że zamierza nominować Kevina Warsha"

Pan Warsh jest nie tylko mężem Lauder, ale, i co chyba najważniejsze, dziecięm pana Lauder, który od lat jest przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów

Może to mało istotne, ale może kogoś zainteresuje
go_ral
to zabawne ze jak czloiek zacznie szukac to zawsze trafi na żymianina, a niby to nikły promil spoleczenstwa.
to_i_owo odpowiada go_ral
No bo nikły

Spróbuj takich znaleźć wśród robotników albo farmerów

Zresztą nawet w bankach na podrzednych stanowiskach ich nie ma
antyoni
Hahahaha! Pytanie godne bankstera! Tylko Momus propagandy może takie zadać! A kto z bezkrytycznych subskrybentów fałszu zgadnie kim trzeba być żeby posadzić dudę na tym stołku?......
https://x.com/MayneMpa/status/1925683983167246413?s=20
https://x.com/MayneMpa/status/1925683983167246413
antyoni
Nie bez powodu ma skrócone nazwisko od warshawsky.

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki