REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacja rośnie... więc władza zmienia dane

2018-03-07 11:45
publikacja
2018-03-07 11:45

Co robi niezależny i traktujący poważnie swą funkcję bank centralny, gdy inflacja przekracza założony cel? Zwykle podnosi stopy procentowe. Ale można też inaczej – na przykład zmieniając sposób mierzenia inflacji. Taki wybieg zastosowały władze Filipin.

Inflacja rośnie... więc władza zmienia dane
Inflacja rośnie... więc władza zmienia dane
fot. Erik De Castro / / Reuters

W lutym indeks cen dóbr konsumpcyjnych (CPI) na Filipinach wzrósł o 4,5% rdr, osiągając najwyższą roczną dynamikę od sierpnia 2014 roku. Filipińska inflacja okazała się istotnie wyższa od oczekiwań ekonomistów (4,2%) i wyraźnie wyższa niż miesiąc wcześniej (4,0% ). Mocno – z 3,9% do 4,4% - wzrosła także inflacja bazowa, czyli wskaźnik wzrostu cen bez uwzględnienia paliw, energii i żywności.

W ten sposób inflacja CPI przekroczyła przedział celu inflacyjnego Bangko Sentral ng Pilipinas wynoszący 2-4%. Jednakże filipiński bank centralny uznał, że problemu nie ma. „Podwyższona inflacja w lutym pokrywa się z naszą uaktualnioną prognozą. Pod wpływem przejściowych czynników inflacja tymczasowo przekroczy cel w 2018 roku” – zakomunikował Nestor Espenilla Jr., prezes Bangko Sentral ng Pilipinas.

Owe „przejściowe czynniki” to w znacznej mierze efekty rządowej reformy podatkowej, w ramach której zmniejszono opodatkowanie dochodów ludności, ale równocześnie podniesiono stawki podatków na samochody, paliwo, energię elektryczną, wyroby tytoniowe czy słodzone napoje. W przypadku papierosów  ceny poszły w górę o ponad jedną czwartą, a puszka coca-coli podrożała o blisko 40%.

Bank centralny może oczywiście zignorować wzrost inflacji cenowej, jeśli uważa, że czynniki stojące za wzrostem cen są przejściowe i wynikają np. z podwyżki podatków. Lecz równocześnie bank centralny Filipin od prawie dwóch lat utrzymuje główną stopę procentową na rekordowo niskim poziomie 3% - a więc poniżej raportowanej inflacji CPI. Wraz ze wzrostem inflacji CPI oznacza to coraz bardziej ujemną realną stopę procentową niszczącą oszczędności Filipińczyków.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że po ogłoszeniu danych o wyższej od oczekiwań inflacji CPI rządowa agencja statystyczna poinformowała o zmianie sposobu kalkulacji tego wskaźnika. Zmiana ma polegać na dostosowaniu bazy porównawczej do roku 2012 zamiast obecnie stosowanego poziomu cen z roku 2006. Teoretycznie to zwyczajna, obserwowana w wielu innych agendach statystycznych modyfikacja wskaźnika. Lecz dziwnym trafem po tej „rekalibracji” filipińska inflacja CPI obniżyła się z 4,5% do 3,9% i nagle zmieściła się w celu inflacyjnym banku centralnego.

Rzecz jasna nie ma absolutnie żadnych powodów, aby wątpić w uczciwość i rzetelność filipińskich statystyków.  Jednak takie zabawy z inflacją w momencie, gdy przekracza ona założony przez władze poziom, wywołują niemiłe spekulacje. To także przypomnienie, że we współczesnym świecie stopy procentowe (a więc pośrednio oprocentowanie kredytów i depozytów) ustala państwowy bank centralny w oparciu o dane płynące z państwowego urzędu statystycznego.

Sytuacja w Polsce w kilku aspektach jest podobna do stanu znanego z Filipin. My również mamy rosnącą inflację CPI (choć wciąż zdecydowanie niższą i nadal mieszczącą się w celu inflacyjnym NBP) oraz władze monetarne niechętne do podnoszenia rekordowo niskich stóp procentowych pomimo nasilającej się presji inflacyjnej w gospodarce. Oby tylko polski Główny Urząd Statystyczny nie zapadł na „chorobę filipińską”.

Filipiny nie są pierwszym (ani zapewne też nie ostatnim) przypadkiem manipulowania przez władze wskaźnikami inflacji. W ostatnich latach najgłośniejszy tego typu skandal miał miejsce w Argentynie. Tamtejszy szwindel był na tyle poważny, że nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy zagroził odebraniem Argentynie prawa głosu we władzach Funduszu. Współcześnie nikt też nie wierzy w oficjalne statystyki inflacji podawane przez władze Wenezueli, gdzie nieoficjalne szacunki mówią o wzroście cen w tempie przeszło 7 000% rocznie.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
silvio_gesell
Bank centralny nie kontroluje inflacji w długim terminie. Widać są oczekiwania, że Duterte będzie długo rządzić.
amator19662
cholerny PIS ZNOWU OKRADŁ EMERYTÓW NA WALORYZACJI CO ZA DZIADOWSKI RZĄD CZEKAM NA WYBORY TERAZ CHCĄ PODATEK DODATKOWO OD PALIWA WPROWADZIĆ CZUJE ŻE SIĘ ZAMIELE
pjb
I tak są daleko za nami. Jak tylko obecna władza dobra droga zmiana opanuje sądy nikt nie będzie bawił się w mierzenie czegokolwiek. Będzie jeden centralny i jedynie słuszny ośrodek władzy na Nowogrodzkiej który ustali wszystkie potrzebne parametry dla gospodarki, wzrost, inflację, PKB, stopy ect. I nikt nie będzie zgłaszał uwag,I tak są daleko za nami. Jak tylko obecna władza dobra droga zmiana opanuje sądy nikt nie będzie bawił się w mierzenie czegokolwiek. Będzie jeden centralny i jedynie słuszny ośrodek władzy na Nowogrodzkiej który ustali wszystkie potrzebne parametry dla gospodarki, wzrost, inflację, PKB, stopy ect. I nikt nie będzie zgłaszał uwag, bo jak spróbuje to szeryf Z wejdzie ze swoją ekipą i zrobi porządek. Cudowny świat PiSpaństwa
jendreka
To nic nowego, w Polsce taka metoda stosowana jest już dawno, bardzo dawno. I nikt w tym nie widzi pikanterii.
madarot
Nasi rządzący (tfu jacy nasi) obecni rządzący pisowski motłoch robi podobnie, bo niby jakim cudem GUSowi wyszła inflacja średnioroczna za 2017 r - 1,98%?
ajwaj
PISie slowo cialem sie stanie ? :)
Chyba, ze nie stanie
jkl777
Bo licza glosy i maja "sedziow", ktorzy to przykelpia.
jkl777
Jesli jestes obywatelem Rasijji, mozesz smialo napisac "nasi rzadzacy".

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki