Referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej jest jednym z najważniejszych wydarzeń w tym roku. Ewentualne opuszczenie UE przez Brytyjczyków będzie miało poważne konsekwencje polityczne i gospodarcze. Z szacunków OECD wynika, że przeciętne brytyjskie gospodarstwo domowe do 2020 roku na Brexicie straci nawet 2,2 tys. funtów.
Z opublikowanego w kwietniu raportu OECD wynika, że opuszczenie UE przez Wielką Brytanię może słono kosztować. W przeliczeniu PKB Wielkiej Brytanii na gospodarstwo domowe - do 2020 roku przeciętne gospodarstwo domowe może stracić nawet 2,2 tys. funtów, a do 2030 roku – od 3,2 tys. funtów do 5 tys. funtów. Eksperci OECD nazywają Brexit formą podatku, które społeczeństwo brytyjskie zapłaci za ewentualne opuszczenie UE. Z ich szacunków wynika, że PKB Wielkiej Brytanii spadłoby o 3% do 2020 roku.
Przeczytaj także
Spadki wynikałyby m.in. z osłabienia wymiany handlowej pomiędzy krajami UE, spodziewaną deprecjacją funta oraz ucieczką europejskiego kapitału z Wielkiej Brytanii, z czego częściowo miałoby to charakter odwetowy ze strony UE. Ponadto eksperci przewidują, że prócz ograniczeń w swobodzie handlu (ograniczenie rynków zbytu i cła) istotnym negatywnym czynnikiem dla PKB Wielkiej Brytanii byłyby utrudnienia związane ze swobodą przepływu osób – ograniczenie napływu imigrantów jest jednym z postulatów zwolenników opuszczenia UE, ale zdaniem ekonomistów brytyjska gospodarka ich potrzebuje.
Wolność to rozkwit
Przeciwnicy obecności Wielkiej Brytanii w UE zwracają uwagę, że negatywne konsekwencje ekonomiczne amortyzowałyby nowe możliwości, które wsparte deregulacją i uwolnieniem Brytyjczyków od unijnych ograniczeń, zwiększyłyby konkurencyjność rodzimego biznesu, a to dałoby temu krajowi silny impuls do rozwoju. Dodają do tego niezależność polityczną w kwestii decydowania o przyszłości Wielkiej Brytanii, np. zwiększenia zaangażowania brytyjskiego kapitału tam, gdzie UE nie chce – z przyczyn politycznych – robić interesów.
Wielka Brytania miałaby wolną rękę, tzn. nie musiałaby zwracać uwagi na sprzeczne interesy pozostałych unijnych partnerów, tylko po prostu „robić swoje”.
Przeczytaj także
Na ten moment społeczeństwo brytyjskie jest silnie podzielone. Liczba zwolenników pozostania w Wielkiej Brytanii jest w zasadzie równa przeciwnikom. Młodzież jest raczej za pozostaniem. Starsi są przeciwni. Wpływ na wynik będzie miała frekwencja – jeśli młodzi nie pójdą do urn, to Brexit jest bardzo realny.
Kłopot w tym, że Zjednoczone Królestwo prawdopodobnie samo nie wie, czego oczekuje od UE – z jednej strony wyraźnie czerpią korzyści z członkostwa. Z drugiej widzą, że polityka Niemiec, Francji i innych państw Wspólnoty niekoniecznie idzie w parze z ich oczekiwaniami. Dodatkowo sprawę komplikują Szkoci, którzy raczej są za pozostaniem w UE. Ewentualny Brexit mógłby skutkować zwołaniem kolejnego referendum, tym razem w sprawie odłączenia Szkocji od Wielkiej Brytanii.
Najpierw Brexit, potem Swexit?

Z myślą o tym, że Wielka Brytania może opuścić Unię Europejską, opinia publiczna zdążyła się już oswoić. Niewykluczone jednak, że w kolejce do wyjścia czeka kolejny kraj. Poparcie dla UE w Szwecji drastycznie spadło.
































































