Porozumienie w sprawie statusu Gibraltaru usuwa „trwającą od trzech stuleci otwartą ranę” – powiedział w środę premier Hiszpanii Pedro Sanchez podczas uroczystości rozbiórki ogrodzenia na granicy Hiszpanii z Gibraltarem.


- Hiszpania zawsze kierowała się podstawowymi interesami i prawem międzynarodowym. To sprawiedliwe porozumienie, które chroni nasze interesy – oświadczył Sanchez, nie odnosząc się bezpośrednio do kwestii suwerenności „Skały”.
We wtorek w Brukseli Wielka Brytania i UE podpisały umowę w sprawie statusu Gibraltaru po brexicie. Porozumienie, które tymczasowo weszło w życie w środę, wprowadza swobodny przepływ osób i towarów.
- Dzisiaj upada ostatni mur w Europie kontynentalnej. Porozumienie otwiera nowy etap w stosunkach między Hiszpanią a Wielką Brytanią – ocenił w środę Sanchez.
W wyniku umowy Gibraltar zostanie objęty unią celną z UE i zintegrowany ze strefą Schengen. Podwójne, unijne i brytyjskie kontrole mają obowiązywać w porcie i na lotnisku w Gibraltarze.
Strony podkreślają przede wszystkim ułatwienie funkcjonowania dla 15 tys. pracowników, przemieszczających się codziennie między Hiszpanią a Gibraltarem.

Ogrodzenie zostało postawione przez władze brytyjskie na początku XX wieku. Pod koniec lat 60. reżim generała Francisco Franco całkowicie zamknął przejście w odpowiedzi na wyniki referendum w Gibraltarze w 1967 roku, w którym zdecydowana większość mieszkańców opowiedziała się za pozostaniem pod zwierzchnictwem Wielkiej Brytanii. Ponowne otwarcie przejścia nastąpiło w latach 80.
Po osiągnięciu porozumienia w zeszłym roku Sanchez przyznał, że jest ono korzystne dla obywateli i stosunków dwustronnych z Wielką Brytanią, ale podkreślił, że nie oznacza ono „rezygnacji z roszczeń do zwrotu Gibraltaru”, który od 1713 r. znajduje się pod jurysdykcją brytyjską na mocy traktatu z Utrechtu.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ ap/































































