REKLAMA

Idą zmiany w fotowoltaice. "Na nowych zasadach przeciętny prosument zaoszczędzi ok. 1,7 tys. zł rocznie"

2021-10-27 06:16
publikacja
2021-10-27 06:16
Idą zmiany w fotowoltaice. "Na nowych zasadach przeciętny prosument zaoszczędzi ok. 1,7 tys. zł rocznie"
Idą zmiany w fotowoltaice. "Na nowych zasadach przeciętny prosument zaoszczędzi ok. 1,7 tys. zł rocznie"
fot. Sebastian Gora Photo /

W porównaniu do "zwykłych" odbiorców prądu prosumenci mogą zaoszczędzić ok. 1,6-1,7 tys. zł rocznie na rachunkach za prąd, pod warunkiem przejścia na taryfę G12 - podkreśla wiceszef MKiŚ Ireneusz Zyska. Twierdzenie, że nowy system rozliczeń będzie niekorzystny dla prosumentów, jest nieprawdą - dodał.

Sejm pracuje obecnie nad poselską nowelizacją ustawy o OZE, która wprowadzi m.in. nowy system rozliczeń prosumentów. Zmiana w tej sprawie była zapowiadana przez resort klimatu i środowiska od kilku miesięcy i miała m.in. związek z coraz większą liczbą prosumentów, a przez to coraz większym obciążeniem sieci energetycznych, szczególnie tych niskiego napięcia. Dochodzi do tego implementacja dyrektyw unijnych, w tym tej rynkowej, która zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia rozwiązań, w których wszyscy odbiorcy ponoszą odpowiednie opłaty sieciowe oraz do rozliczania m.in. prosumentów oddzielnie za energię wprowadzoną i pobraną z sieci. Obecnie rozliczenie jest dokonywane na jednym rachunku. O ile oddzielne rozliczenie musi zacząć obowiązywać najpóźniej od 1 stycznia 2024 roku, o tyle inne wymagania muszą zostać wprowadzone wcześniej.

Dziś prosumenci produkujący energię w instalacjach do 10 kWp rozliczają się w stosunku 1 do 0,8. Za jedną jednostkę energii wprowadzoną do sieci mogą pobrać za darmo 0,8. Przy większych instalacjach (powyżej 10 kWp) ten stosunek wynosi 1 do 0,7. Jest to system net meteringu wykorzystujący mechanizm opustów.

Po poprawkach poselskich, jakie zostały zaakceptowane przez podkomisję, z projektu zniknął net metering. W zamian zaproponowano net billing. Nowy system rozliczeń polegał będzie na tym, że prosumenci będą wynagradzani za nadwyżki energii wprowadzane do sieci, zaś za pobraną energię będą płacić tak jak inni odbiorcy prądu.

Wiceminister klimatu i środowiska oraz pełnomocnik rządu ds. OZE Ireneusz Zyska w rozmowie z PAP podkreślił, że zgodnie z projektem i przyjętymi poprawkami, wszyscy prosumenci, którzy weszliby do systemu, tzn. zostali przyłączeni i wprowadzili do sieci pierwszą kilowatogodzinę energii przed wejściem w życie nowych przepisów, będą mieć zagwarantowany przez 15 lat system rozliczeń oparty na opustach. "Ten model ulegnie zmianie dla nowych prosumentów, którzy staną się nimi po wejściu w życie nowych przepisów. Będą rozliczani na zasadzie net billingu, który polega na sprzedaży nadwyżek produkowanej energii przez prosumenta i kupowaniu jej w razie zapotrzebowania" - wyjaśnił Zyska.

Wiceszef MKiŚ dodał, że po zmianie przepisów każdy z prosumentów będzie miał swoje indywidualne konto, na którym będą gromadzone nadwyżki energii. "Rozliczenie nie będzie następować tak jak obecnie, czyli na podstawie ilości wyprodukowanej energii, tylko na podstawie jej wartości, która będzie pochodną ilości wyprodukowanej energii i ceny rynkowej. W okresie do 30 czerwca 2024 r. będzie to średnia cena miesięczna, a następnie godzinowa z rynku dnia następnego" - wskazał.

Zapewnił, że nowy system - mimo zmiany - będzie nadal dla prosumentów atrakcyjny. "Prosument średniorocznie będzie mógł zaoszczędzić ok. 1,6-1,7 tys. zł., pod warunkiem przejścia na taryfę G12. To są nasze symulacje dla modelu opartego o gospodarstwo domowe średniej wielkości zużywające rocznie ok. 4,5 MWh. W ich przypadku najpopularniejsze są instalacje o mocy ok. 5,6 kWp. Prosument będzie mógł zaoszczędzić ok. 1,6-1,7 tys. zł rocznie w stosunku do gospodarstwa domowego, które nie posiada instalacji PV. W rzeczywistości rachunki za energię elektryczną mogą być jeszcze niższe, jednak w analizie uwzględniono uśredniony roczny koszt inwestycyjny na okres 15 lat (ok. 950 zł)" - przekazał wiceminister.

Przedstawiciel MKiŚ zwrócił uwagę, że system prosumencki polega na produkcji energii na własne potrzeby. "Prosumeryzm to nie dodatkowe źródło dochodów. Na rynku zaobserwowaliśmy zjawisko polegające na przewymiarowaniu instalacji PV, co zmierzało do tego, aby zarabiać na produkcji energii przy ograniczonej elastyczności, pojemności sieci, która traktowana była jako wirtualny magazyn energii, z którego w dowolnym momencie można było pobrać część wyprodukowanej przez siebie wcześniej energii. To niestety powoduje w dużej skali problemy sieciowe, dlatego musieliśmy zareagować" - podkreślił.

Zyska wskazał, że jeszcze kilka lat temu, w 2015 r. w Polsce funkcjonowało 4 tys. prosumentów; obecnie jest ich ok. 700 tys., a - jak zaznaczył wiceminister - w 2022 roku na pewno przekroczymy 1 mln prosumentów. "Bez zmian i przy obecnym systemie opustów oraz liczbie prosumentów, nie bylibyśmy w stanie przyłączyć nowych prosumentów do sieci w 2023 roku, a już na pewno w 2024 r., ponieważ nie byłoby mocy przyłączeniowych. Zmiany ustawowe, w tym zmiana w rozliczeniach mają zagwarantować prosumentom opłacalność, a także wyeliminować problemy sieciowe. System musi być otwarty na przyłączenie nowych prosumentów nie tylko w 2022 roku, ale także w 2025, 2030, czy 2035 roku" - podkreślił wiceminister.

Wiceszef MKiŚ dodał, że zmiany ustawowe mają zwiększyć autokonsumpcję energii przez prosumentów. Ma w tym pomóc czwarta edycja programu "Mój prąd", która ma ruszyć w pierwszym kwartale 2022 r. z planowanym budżetem ok. 1 mld zł. Oprócz dofinansowania zakupu instalacji PV, program będzie wspierał zakup domowych magazynów energii elektrycznej oraz ciepła i chłodu, a także ładowarki do samochodów elektrycznych, jak również systemu zarządzania energią. Ma to spowodować zwiększenie zużycia energii w miejscu jej wytworzenia. Resort chce też promować wykorzystanie energii w porach dnia, kiedy jest ona tańsza i przez to przesunąć zapotrzebowanie na energię w czasie. NFOŚiGW niedawno informował też, że pracuje nad stworzeniem programu dot. zbiorczych magazynów energii. Byłby on skierowany do operatorów systemu dystrybucyjnego (OSD).

OSD muszą podjąć działania przede wszystkim względem sieci niskiego napięcia, dzięki czemu polepszą się warunki przyłączenia dla prosumentów. Miałoby to polegać na tworzeniu zbiorczych magazynów energii przy transformatorach, dzięki czemu sieć niskiego napięcia byłaby sukcesywnie odciążana" - tłumaczył wiceszef Funduszu Paweł Mirowski.

Zyska dodał, że po zmianach w ustawie na rynku pojawią się także agregatorzy, czyli profesjonalne podmioty, które będą kupować energię od prosumentów, oferując także usługi magazynowania i bilansowania energii.

W trakcie prac nad projektem ustawy o OZE w Sejmie zaproponowano też wprowadzenie półrocznego okresu przejściowego dla stosowania "starego" sytemu opustowego, po wejściu w życie ustawy. Zgodnie z projektem ustawa miałaby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2022 roku, choć według Zyski, prawdopodobne jest, że nowe przepisy zaczną obowiązywać później. "Ci, którzy weszliby do systemu po wejściu w życie przepisów po 1 stycznia, mogliby korzystać z opustów przez pół roku, a następnie automatycznie przeszliby do net billingu, tj. nowego systemu rozliczeń" - wyjaśnił przedstawiciel MKiŚ.

Zyska odrzucił też pojawiającą się w mediach krytykę, że rząd nie inwestuje w modernizacji sieci. "To nieprawda. Zgodnie z informacjami URE rocznie ponosimy miliardowe nakłady na modernizację starych i budowę nowych sieci. Przyjęty został także plan rozbudowy sieci do 2030 roku, zatwierdzony przez prezesa URE, gdzie deklarowane są bardzo wysokie nakłady właśnie na rozwój sieci. Jednakże, aby zapewnić sprawność i elastyczność systemu elektroenergetycznego, sama rozbudowa sieci nie wystarczy, konieczna jest zmiana systemu rozliczeń prosumentów i nawyków odbiorców końcowych energii elektrycznej w gospodarstwach domowych" - podsumował.

autor: Michał Boroń

Źródło:PAP
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (20)

dodaj komentarz
antek10
Ściągnijcie ten artykuł. Głucha Jadźka se przypomniała żeby nie wprowadzać zmian. Oni pierw robią potem myślą.
sel
Kupią za grosze a sprzedadzą to samo kilka razy drożej, to jest kradzież w biały dzień, ale rżnięcie głupa to jest obowiązujący dzisiaj standard.
sel
Ale jest wyjście produkować z własnej energii wodór i tlen , i spalać na własne potrzeby agregat itp lub sprzedawać...
deka83
Uwielbiam jak oni tłumaczą zmiany na gorsze lepszymi zamiast wprost powiedzieć. Kiedyś instalacja zwracała się wam w 6-7 lat, teraz zwroci sie najszybciej 15 + w gre wchodzi rozliczanie kwote i kto wie jak te ceny beda sie ksztaltowac i czy to sie w ogole kiedys zwroci szanowny ministrze (juz wy dobrze o tym wiecie)
formatc
Niech powiedzą za jaką kwotę będzie można sprzedać tą energię albo w jakim stosunku do ceny za którą płacimy w rachunkach. Inaczej to jest tylko bezwartościowe gadanie.
mroova
Bajki. Korzystam z taryfy G12 i jest ona tylko minimalnie korzystniejsza.
m_p
Zyska odrzucił też pojawiającą się w mediach krytykę, że rząd nie inwestuje w modernizacji sieci. "To nieprawda.(...)
Prawda, prawda panie ministrze.
Wydajecie pieniądze na wszystko tylko nie sieć NN.
Co po tych inwestycjach kiedy "ostatnia mila" jest popsuta.
wrecker
Jak to ma się zacząć zwracać po 15 latach to ch.. nie interes. A w międzyczasie mogą wystąpić też koszty napraw. To się zepnie tylko jeśli prąd będzie dalej tak drożeć. Inaczej rozwalają dobrze działający program, który motywował i nagradzał za inwestycję w eko
xiven
poprawnie skonstruowana fotowoltaika to nie tylko panele ale też i bank energii oraz domowa serwerownia-koparki krypto pełniąca funkcje darmowego ogrzewania zimą

gospodarstwo domowe musi być zdolne do samodzielnego spieniężenia energii be pośrednika, poprzez wykonanie nią pracy na miejscu a także zarządzać jej
poprawnie skonstruowana fotowoltaika to nie tylko panele ale też i bank energii oraz domowa serwerownia-koparki krypto pełniąca funkcje darmowego ogrzewania zimą

gospodarstwo domowe musi być zdolne do samodzielnego spieniężenia energii be pośrednika, poprzez wykonanie nią pracy na miejscu a także zarządzać jej magazynowaniem

trzeba też liczyć że panele foto podobnie jak auta będą coraz bardziej powszechne i tanie w przyszłości, zapewne za 10 lat większy zysk będziemy generować bankami energii dla cudzych paneli niż samą fotowoltaiką

biorąc pod uwagę brak rentowności chodzenia do pracy wynikający z automatyzacji, ludzie mieszkający w blokach będą mieli związane ręce, ani do roboty na etat ani w pole, ci co uwierzyli w komunizm 2.0 i wynajem spadną na samo dno piramidy społecznej

wszystko to wymaga oczywiście posiadania kapitału co sprawia że kapitalizm staje się bardziej potężny niż kiedykolwiek wcześniej a wszystko to dzieje się pod płaszczem komunizmu 2.0

tomcio-paluch
Symulacja ministra jest nie do utrzymania. Taryfa G11 to 0,41 zł za kWh, a G12 - 0,43/0,38 zł.
Zakładając optymistycznie, że zużywamy tyle energii w ciągu dnia co w nocy (co jest w normalnie funkcjonującej rodzinie z dziećmi i pracą rodziców niemożliwe), średnio wychodzi już drożej w G12. Ta taryfa może być korzystna
Symulacja ministra jest nie do utrzymania. Taryfa G11 to 0,41 zł za kWh, a G12 - 0,43/0,38 zł.
Zakładając optymistycznie, że zużywamy tyle energii w ciągu dnia co w nocy (co jest w normalnie funkcjonującej rodzinie z dziećmi i pracą rodziców niemożliwe), średnio wychodzi już drożej w G12. Ta taryfa może być korzystna dla firm z nocną produkcją lub tzw. nocnych marków, bez dzieci i zobowiązań :)

Powiązane: Fotowoltaika

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki