Hongkoński opozycjonista: Władze uniemożliwią nam zwycięstwo w wyborach

2020-07-30 16:22
publikacja
2020-07-30 16:22
fot. DANISH SIDDIQUI / Reuters

Rząd sięga po nieczyste zagrywki, którymi najpewniej uniemożliwi opozycji przejęcie większości miejsc w wyborach parlamentarnych – ocenił w rozmowie z PAP weteran ruchu demokratycznego Lee Cheuk-yan po dyskwalifikacji przez władze 12 opozycyjnych kandydatów.

Młody działacz demokratyczny Joshua Wong i 11 innych kandydatów poinformowało w czwartek, że zostali wykluczeni z planowanych na wrzesień wyborów przez komisje wyborcze. Propekińska administracja Hongkongu potwierdziła dyskwalifikację 12 osób i ją poparła.

„Chiński rząd wie, że społeczeństwo (Hongkongu) jest po stronie ruchu demokratycznego. Boją się, że możemy zdobyć ponad połowę mandatów. By temu zapobiec, sięgnęli po tę szaloną i oburzającą dyskwalifikację 12 kandydatów” - powiedział Lee.

„Stosują nieczyste zagrywki, bo wiedzą, że przegraliby w uczciwej walce (…) Nie sądzę, żebyśmy mieli jeszcze jakieś szanse (na przejęcie większości mandatów po wyborach)” - dodał.

Jego zdaniem sama dyskwalifikacja 12 osób nie przesądza o porażce demokratów, ale rząd ma w zanadrzu jeszcze „wiele sztuczek”, których z pewnością użyje, by uniemożliwić opozycji zwycięstwo.

Władze podały szeroki wachlarz powodów dyskwalifikacji. Jest wśród nich nie tylko nawoływanie do niepodległości czy samostanowienia Hongkongu, ale również np. zasadniczy sprzeciw wobec narzuconych niedawno przez Pekin kontrowersyjnych przepisów bezpieczeństwa państwowego, zabieganie o interwencję zagranicznych rządów czy zapowiedź blokowania inicjatyw administracji.

Na fali antyrządowych protestów z ubiegłego roku demokraci odnieśli wysokie zwycięstwo w listopadowych wyborach do rad dzielnic. Ten pokaz poparcia społecznego dał im nadzieję na przejęcie po raz pierwszy większości mandatów w Radzie Ustawodawczej, czyli lokalnym parlamencie.

Obecnie nie jest jasne, czy wybory odbędą się zgodnie z planem 6 września, czy też z powodu pandemii koronawirusa zostaną przełożone. Hongkong mierzy się obecnie z trzecią falą zakażeń, która zaczęła przeciążać służbę zdrowia. Według źródeł publicznej stacji RTHK rząd rozważa przesunięcie wyborów nawet o rok.

Tylko 35 z 70 członków Rady wybieranych jest w powszechnym głosowaniu z okręgów geograficznych. Pięć miejsc przypada radcom dzielnic, a 30 posłów wyłaniają specjalne komitety branżowe, w większości zdominowane przez propekińskie elity.

Według obliczeń Lee, gdyby nie doszło do dyskwalifikacji, obóz demokratyczny mógłby liczyć na maksymalnie 23 mandaty z okręgów geograficznych, a także pięć zarezerwowanych dla radców dzielnic i 9-10 z komitetów branżowych, czyli łącznie 37-38 miejsc. Wystarczy więc strata kilku mandatów, by szansa na większość przepadła.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Protesty w Hongkongu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki