Jeśli będzie potrzeba hale Ptak Warsaw Expo będą mogły przyjąć kolejne tysiące osób, które wymagałyby pomocy - powiedział w sobotę podczas briefingu w Nadarzynie wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Obecnie w ciągu dnia w halach Ptak Warsaw Expo przebywa 6-7 tys. osób.


Zgodnie z danymi przekazanymi przez wojewodę, w każdej sekcji hal Ptak Warsaw Expo, w której przebywa około tysiąca osób, jest zorganizowana kantyna, specjalne kontenery sanitarne i łazienkowe oraz punkt medyczny pomocy doraźnej.
"Widząc, jak wielkie są potrzeby medyczne, zdecydowaliśmy się, że nie wystarczy doraźna pomoc wolontariuszy - ratowników i lekarzy. Dlatego zapadła decyzja o zorganizowaniu przychodni w pełnym tego słowa znaczeniu" - przekazał wojewoda Konstanty Radziwiłł.
Na terenie centrum wystawienniczego powstało centrum medyczne, w którym są lekarze pediatrzy, chirurdzy, interniści. Jest też specjalny dentobus z pomocą stomatologiczną. Przygotowano miejsce do lądowania helikoptera. Jest też dyspozytornia, która reguluje ruchem pomiędzy halami. Na miejscu są karetki i samochody, które mogą przewieźć osoby, które tego wymagają.
"Jest też krótkie łącze z dyspozytornią medyczną prowadzoną przez wojewodę mazowieckiego, przez którą można natychmiast zamówić pomoc Zespołu Ratownictwa Medycznego" - zaznaczył. "To się zdarza kilka razy w ciągu dnia" - dodał Radziwiłł i uspokoił, że ZRM w związku z falą uchodźczą nie są przeciążone.

Centrum Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie jest największym punktem zakwaterowania uciekinierów z Ukrainy. W ciągu dnia przebywa w nim 6-7 tysięcy osób. Jednak, jak zaznaczył wojewoda, potencjał tego miejsca jest znacznie większy. "Jeśli będzie trzeba zakwaterować tu większą liczbę osób, to jesteśmy gotowi w każdej chwili rozwinąć kolejne sekcje w kolejnych halach i przyjąć kolejne tysiące osób, które wymagałyby takiej pomocy" - podkreślił wojewoda.
"Dzisiaj na terenie województwa mazowieckiego, jeśli chodzi o miejsca zorganizowane, to znacznie przekraczamy 30 tysięcy. Ale również wielu uchodźców przebywa w domach prywatnych. Tego nikt nie jest w stanie policzyć" - podkreślił.
W sobotnim briefingu wziął też udział prezes Ptak Warsaw Expo Tomasz Szypuła, który powiedział, że utworzenie miejsca pomocy uchodźcom z Ukrainy nie należało do łatwych zadań. "Oczywiście łatwo nie było, bo raczej jesteśmy specjalistami od organizacji wielkich imprez targowych, a nie pomocy humanitarnej" - oświadczył. "Trzeba było przestawić zarówno kierunek myślenia jak i całą naszą mentalność na to, żeby zacząć działać inaczej" - dodał.
"To nie jest żaden ośrodek dla uchodźców, to po prostu miejsce skąd uchodźcy mogą mieć możliwość relokacji zarówno do innych destynacji europejskich jak i do innych miejsc w Polsce" - podkreślił. Szypuła wyraził przekonanie, że jest to największe tego typu miejsce w Europie.
Prezes Ptak Warsaw Expo przekazał, że w pracę w ośrodku "codziennie zaangażowane jest 500 osób. "300 moich pracowników, 200 wolontariuszy oraz służby delegowane przez Pana wojewodę" - dodał.
"Kapitalna praca, kapitalna pomoc. W tej chwili już nie płaczemy z nimi, tylko musimy wspólnie pracować. Dziękuje wszystkim, którzy są zaangażowani w pomoc" - zaznaczył Tomasz Szypuła.
Prezes Ptak Warsaw Expo wskazał, że centrum to 150 tys. metrów kwadratowych pod dachem, z czego w tej chwili prawie 60 tys. przeznaczone jest na zorganizowanie noclegów, miejsc pobytu dla uchodźców ukraińskich.
Przedstawiciele medycznych organizacji, którzy wzięli udział w briefingu, podnosili w swoich wypowiedziach znaczenie wzajemnej współpracy, która umożliwiła pomoc uchodźcom m.in w sytuacjach, gdy zmagają się z problemami ze zdrowiem. Zaznaczyli też, że ich współpraca z Ptak Warsaw Expo miała wpływ na udzielenie pomocy potrzebującym imigrantom z Ukrainy. (PAP)
Autorzy: Marta Stańczyk, Paweł Auguff
mas/ pau/ mmu/


























































