REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Ukraińcy coraz mniej bezpieczni w Polsce? "Wcześniej tego nie było"

2026-09-05 10:00
publikacja
2026-09-05 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosnąca niechęć wobec Ukraińców w Polsce wpływa na ich poczucie bezpieczeństwa i może niweczyć kapitał pozytywnych emocji w relacjach polsko-ukraińskich zbudowany po wybuchu pełnoskalowej wojny – powiedziała PAP dr Dominika Blachnicka-Ciacek z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Ukraińcy coraz mniej bezpieczni w Polsce? "Wcześniej tego nie było"
Ukraińcy coraz mniej bezpieczni w Polsce? "Wcześniej tego nie było"
fot. Aleksandr Makarenko / / Shutterstock

Ukraińcy coraz częściej boją się mówić po ukraińsku

- Bardzo często nawet ci Ukraińcy, którzy mówią płynnie po polsku i pracują z Polakami, przyznają, że nie jest zbyt łatwo się z nami zaprzyjaźnić – dodała rozmówczyni PAP.

Socjolożka wyjaśniła, że w badaniach migracyjnych integrację traktuje się jako proces dwustronny – z jednej strony imigranci uczą się języka, pracują i uczestniczą w życiu społecznym, a z drugiej – społeczeństwo przyjmujące musi być gotowe na to, by nowi mieszkańcy stali się jego częścią. W jej ocenie Ukraińcy są otwarci na integrację z Polakami, ale to Polacy nie zawsze chcą wykonać ten krok.

Ponadto z obserwacji badaczki wynika, że wśród Ukraińców mieszkających w Polsce coraz częściej pojawia się lęk związany z używaniem języka ukraińskiego w przestrzeni publicznej. – To poczucie lęku wydaje się być czymś, czego wcześniej nie było – oceniła Blachnicka-Ciacek, powołując się również na dane fundacji Stand with Ukraine, według których, jak podała, pierwszy wyraźny wzrost niechęci wobec Ukraińców przypadł na ubiegłoroczną kampanię prezydencką.

70 proc. Polaków pomagało Ukraińcom po wybuchu wojny

Jak dodała socjolożka, narastająca niechęć wobec Ukraińców może zniweczyć kapitał pozytywnych emocji zbudowany w pierwszych miesiącach wojny, gdy 70 proc. społeczeństwa pomagało Ukraińcom, a 7 proc. przyjęło ich pod swój dach.

Scammingout

W swoich ostatnich badaniach dr Blachnicka-Ciacek – wraz z dr Anną Matyską, prof. Agnieszką Trąbką i doktorantką Gabrielą Bestrzyńską - skupiła się na diasporze ukraińskiej, analizując jej reakcję na wojnę oraz zaangażowanie w pomoc humanitarną i sanitarną.

Badanie miało charakter jakościowy. W jego podstawowej części socjolożki przeprowadziły 115 wywiadów, a w drugim module – dotyczącym m.in. korzystania z mediów społecznościowych – kolejnych 50 wywiadów. Badaczki prowadziły również obserwację uczestniczącą, pojawiając się na wydarzeniach społecznych i kulturalnych diaspory, m.in. wieczorach poezji, występach stand-upowych i wspólnym pleceniu siatek maskujących dla jednostek walczących na froncie.

Jak powiedziała Blachnicka-Ciacek, diaspory ukraińskie są jednymi z najliczniejszych na świecie. – W sumie szacuje się jej liczebność nawet na 20 mln osób. W Polsce przed 2020 r. mieszkało ponad milion Ukraińców. Potem przyjechało mniej więcej drugie tyle – podała.

Mówiąc o diasporze ukraińskiej w Polsce, badaczka wskazuje na osoby, które zamieszkały w Polsce jeszcze przed 2022 r., włączając mniejszość ukraińską w Polsce.

Wyniki jej badań pokazują, że ukraińska diaspora w Polsce od początku wojny aktywnie angażowała się w pomoc Ukrainie. – Co jednak ciekawe, charakter tej pomocy różni się od działań ukraińskiej diaspory w USA. Tam organizacje ukraińskie mają wieloletnią tradycję i są silnie sformalizowane. W Polsce pomoc ma częściej charakter nieformalny i oddolny. Wiąże się to m.in. z bardziej krytycznym stosunkiem części ukraińskiej diaspory do państwa ukraińskiego. Osoby zaangażowane w pomoc chcą mieć pewność, że trafia ona do konkretnych odbiorców. Stąd też takie znaczenie ma bezpośredni kontakt z jednostkami, które potwierdzają otrzymanie np. siatek maskujących czy kamizelek ochronnych – opowiadała Blachnicka-Ciacek.

Kobiety łatwiej przekładają solidarność na działanie

Interesującym dla socjolożki wątkiem był ten związany z płcią. Jak mówiła, kobiety stosunkowo łatwo mogą przekładać poczucie odpowiedzialności za Ukrainę na konkretne działania: organizują pomoc, goszczą uchodźców czy uczestniczą w zbiórkach. Jednak w przypadku mężczyzn sytuacja jest bardziej skomplikowana.

- Mężczyźni, którzy mieszkali w Polsce jeszcze przed wybuchem pełnoskalowej wojny, mierzą się z presją, by udowodnić swoją lojalność wobec państwa i – w odpowiedzi na oczekiwania władz ukraińskich – rozważyć powrót do kraju, by służyć w wojsku. Z drugiej strony czują, że są odpowiedzialni nie tylko za swoje rodziny w Polsce, ale również za bliskich w Ukrainie. Dlatego bardzo często, bez względu na to, ile robią i jak bardzo angażują się w pomoc Ukrainie, na koniec i tak pojawia się u nich pytanie, czy to jest wystarczające – mówiła.

Badaczka zwróciła też uwagę na napięcia, które pojawiały się między wcześniejszymi migrantami a uchodźcami. Jak mówiła, osoby, które przyjechały do Polski po wybuchu wojny w 2022 r., stosunkowo szybko otrzymały numery PESEL, prawo do pracy czy dostęp do określonych form finansowego wsparcia. – Tymczasem wcześniejsi migranci często przez lata czekali na uregulowanie statusu pobytowego lub funkcjonowali w systemie migracji czasowej, wielokrotnie przekraczając granicę tam i z powrotem – podała Blachnicka-Ciacek.

Język stał się ważnym elementem tożsamości

Różnice między tymi dwiema grupami dotyczyły także języka. – Ukraińcy, którzy przyjechali do Polski przed 2022 r., w dużej części pochodzili z zachodniej Ukrainy i byli ukraińskojęzyczni. Natomiast po rosyjskiej inwazji wielu uchodźców pochodziło ze wschodu i południa Ukrainy i posługiwało się językiem rosyjskim. Po wybuchu wojny część z nich świadomie przechodziła na język ukraiński, co też wiązało się z presją ze strony innych Ukraińców. Dzisiaj Ukraińcy posługują się zarówno językiem ukraińskim, jak i polskim. Co ciekawe, naszym respondentom dawałyśmy możliwość wyboru języka rozmowy i, prócz jednego, wszystkie wywiady przeprowadziłyśmy po polsku – powiedziała socjolożka.

Jednym z efektów projektu badawczego dr Blachnickiej-Ciacek, finansowanego w ramach grantu z Narodowego Centrum Nauki, jest podcast pt. „Ukraina Globalnie. Podcast o wojnie, diasporze i polityce”, który ma popularyzować wiedzę o diasporze ukraińskiej. Cykl porusza m.in. takie tematy jak oddolna pomoc dla Ukrainy, zmieniająca się pamięć i tożsamość w diasporze, przechodzenie na język ukraiński, dezinformacja w social mediach oraz doświadczenia Ukraińców służących w armii izraelskiej.

Agnieszka Kliks-Pudlik (PAP)

akp/ bar/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (40)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Zupek powinien powołać więcej pościgowych grup prokuratorów do zwalczania tego zjawiska! Przynajmniej medialnie ;)
lpg_plus_benzyna
Prawda cię zabolała?
menas
no za nord stream to należy im się medal jak najbardziej
menas
Nieprawda. Jak długo Ukraińcy mielą ruskie onuce, cieszą się powszechnym szacunkiem i poważaniem.
moravietz
Polska tez ma swoja Goebbelsini
moravietz
To nie dziennikarstwo, to inzynieria spoleczna. A ci pseudodziennikarze produkuja nam kryzys na miare brytyjskiego. Przypadek Henrego Nowaka nie wzial sie z powietrza, wytworzyli go brytyjscy prekursorzy jak polska Agnieszka Kliks Pudlik
nierzad
wczesniej tego nie było,bo wczesniej to ukraincy przesladowali Polaków
lpg_plus_benzyna odpowiada menas
Menas, najwyraźniej "Wania" to cie zrobił, stad wrodzony brak inteligencji i kompleksy, które nieudolnie próbujesz leczyć na forum...

Ps. jedynym twoim "kolegą a może i przyjacielem" był nauczyciel w szkole podstawowej?
jan888
To są bzdury niepoparte stanem faktycznym - non stop spotykam Ukraińców mówiących po ukraińsku/rosyjsku w sklepach, na chodnikach, etc. Nic tu się nie zmieniło od lat. Nie są oni ani zastraszeni, ani uciskani, a tego typu fałszywa pseudo-naukowa narracja to typowy farmazon pseudo-naukowców (w większości skrajnych lewaków).

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki