REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gronkiewicz-Waltz: Apeluję do Patryka Jakiego, żeby szybko oddał mi pieniądze z grzywien

2018-04-19 08:46
publikacja
2018-04-19 08:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zaapelowała w czwartek do przewodniczącego komisji weryfikacyjnej Patryka Jakiego, żeby jak najszybciej zwrócił jej pieniądze z grzywien za niestawienie się na komisji.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Gronkiewicz-Waltz pytana była w czwartek w radiu TOK FM, czy stawi się na kolejne posiedzenie komisji weryfikacyjnej, na które została ponownie wezwana. Prezydent Warszawy powiedziała, że nie komentuje swoich nieobecności na komisji.

"Ja się bardzo cieszę, że NSA (Naczelny Sąd Administracyjny) stwierdził, że nie mam obowiązku przychodzić (na komisję) w tym sensie, że grzywny zostały niesłusznie wymierzone" - podkreśliła prezydent Warszawy.

Wakacje na giełdzie

"Apeluję do pana Patryka Jakiego, żeby jak najszybciej wysłał na moje konto (...), żeby szybko mi oddał pieniądze" - zaapelował Gronkiewicz-Waltz.

W jej ocenie komisja weryfikacyjna "tak naprawdę nic nie załatwiła". "Mieszkańcy i tak są otoczeni pewną (...)asystencją przy otrzymywaniu mieszkań i dobrze by było, żeby ta komisja się zastanowiła, dlaczego jestem pierwszym prezydentem, który w ogóle udostępnił mieszkania komunalne na zasadach lepszych, niż inni dla mieszkańców reprywatyzowanych kamienic" - przekonywała prezydent stolicy.

Na uwagę, że Rafał Trzaskowski - kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia PO, powiedział, że on by się na komisję stawił, Gronkiewicz-Waltz odpowiedziała: "jak będzie na moim miejscu, jeśli będzie komisja weryfikacyjna, to będzie podejmował decyzje, na razie ja jestem na swoim miejscu, podejmuję moje decyzje, jestem prawnikiem i wiem co robię".

Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał w ubiegłym tygodniu w mocy wyroki WSA, uchylające trzy grzywny, nałożone przez komisję weryfikacyjną na prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz za niestawiennictwo przed komisją. Chodziło o nieobecność prezydent Warszawy na trzech rozprawach, dotyczących nieruchomości położonych pod adresami: Chmielna 70, Twarda 8/12 i Sienna 29. Wszystkie odbyły się w 2017 roku. Hanna Gronkiewicz-Waltz została wówczas ukarana trzykrotnie kwotą 3 tys. zł.

Wiceszef komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta ocenił, że "zgodnie z orzeczeniami sądów administracyjnych, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawiając się przed Komisją, łamie prawo".

Komisja weryfikacyjna od początku czerwca ub. r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Dotychczas komisja nałożyła na prezydent stolicy łącznie 50 tys. zł grzywien za nieusprawiedliwione niestawiennictwa. Gronkiewicz-Waltz odmawia stawiennictwa przed komisją jako strona postępowań, argumentując, że komisja jest niekonstytucyjna.(PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ hgt/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
thefratris
Trochę to dziwne, sąd uznał że 3 nieobecności były niesłusznie obarczone karą, po 3 tyś zł każda, co daje 9 tysięcy, a dalej czytamy, że komisja łącznie nałożyła 50 tyś kary. Czyli sąd uznał, że część wezwań było okej, a część było złych? Mógłby mi to ktoś przybliżyć?
com
Bezczelność roku! A co z ludźmi, których wyzuto z mieszkania. To chyba trzeba być w PO, żeby się tak zachowywać?
mhm
Bezczelnością jest fakt, że niektórzy za mieszkanie w kamienicy w centrum miasta płacą śmiesznie małe pieniądze, wielokrotnie mniejsze od tych, które ja płace za tę przyjemność — tylko dlatego, że udało im się do lokalu wprowadzić w czasach PRL (warto się zastanowić, dlaczego)!
silvio_gesell odpowiada mhm
Kolejne pokolenie powie to samo o nas.
mhm odpowiada silvio_gesell
Ja za wynajem luksusowego mieszkania w kamienicy w centrum miasta (ale przy mało ruchliwej przecznicy) płacę więcej, niż wynosi minimalna płaca.

Uważam, że warto, już mnie na to stać, a sprawia mi to dużą satysfakcję (jest to też związane ze stylem mojego życia, np. jadaniem na mieście, częstym chodzeniem do kina, na koncerty
Ja za wynajem luksusowego mieszkania w kamienicy w centrum miasta (ale przy mało ruchliwej przecznicy) płacę więcej, niż wynosi minimalna płaca.

Uważam, że warto, już mnie na to stać, a sprawia mi to dużą satysfakcję (jest to też związane ze stylem mojego życia, np. jadaniem na mieście, częstym chodzeniem do kina, na koncerty czy inne wydarzenia kulturalne).

Ale nie zawsze tak było, miałem w życiu okres, gdy utrzymywałem się z dorywczych mało dochodowych prac — wtedy wynajmowałem tani pokój na stancji z dostępem do wspólnej kuchni i łazienki (skądinąd też nawet fajnie to wspominam).

Jeśli ktoś w jakiś dziwny sposób załatwił sobie tanie mieszkanie w centrum miasta i płaci kwotę odpowiednią bardziej do pokoju na stancji, to JEST TO BEZCZELNOŚCIĄ NIEZALEŻNIE OD TEGO, DO JAKIEGO POKOLENIA ÓW OSOBNIK NALEŻY.

Powiązane: Reprywatyzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki