REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Reprywatyzacja wraca na Wolę. 1,5 tys. osób może stracić dach nad głową

2026-02-19 07:15
publikacja
2026-02-19 07:15

Mieszkańcy osiedla na Kole i władze dzielnicy Wola zaapelowali do ministra sprawiedliwości o pomoc w sprawie roszczeń dotyczący gruntów, na których stoją spółdzielcze bloki i miejskie placówki edukacyjne. Minister analizuje sytuację i obiecuje pomoc.

Reprywatyzacja wraca na Wolę. 1,5 tys. osób może stracić dach nad głową
Reprywatyzacja wraca na Wolę. 1,5 tys. osób może stracić dach nad głową
fot. Krikof971 / / Shutterstock

"Kolekcjonerskie akcje"

Chodzi o teren osiedla spółdzielni Koło na Woli przy ulicy Górczewskiej i Księcia Janusza. Na tym terenie stoją bloki mieszkalne z lat 70. Mieszka w nich około 1,5 tys. osób. W latach 50. powstała spółdzielnia, mieszkańcy wpłacali wkład finansowy, a w latach 90. wykupywali mieszkania. W innych przypadkach mieszkania te były rekompensatą za mienie utracone podczas wojny.

Ten teren Ulrychowa został przyłączony do miasta w 1951 r. Wcześniej na podstawie reformy rolnej grunt należący do przedwojennej spółki C. Ulrich, założonej w 1805 r. w Warszawie z siedzibą w Gdyni, został upaństwowiony.

W 1994 r. na podstawie dawnych akcji (przez część osób uznawanych za kolekcjonerskie) pojawiły się roszczenia majątkowe do części gruntów, na których od lat 70. XX w. stoją m.in. bloki mieszkalne, szkoła, przedszkole i drogi publiczne.

Oddalono wniosek Skarbu Państwa o zasiedzenie

Wskutek m.in. orzeczenia Sądu Okręgowego w Warszawie z 2025 r., w którym oddalony został wniosek o zasiedzenie gruntów przez Skarb Państwa, reprezentowany przez prezydenta Warszawy, sytuacja się skomplikowała, otwierając drogę do roszczeń o wypłatę odszkodowań za korzystanie z tych gruntów.

Wakacje na giełdzie

Burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski zaznaczył, że dzielnica nie zgadza się z taką sytuacją, kwestionując m.in. prawidłowość reaktywacji spółki C. Ulrich, a także poprawność wydania decyzji zwrotowej przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 2012 r.

– Podejmowaliśmy też działania w zakresie zasiedzenia terenów publicznych, czyli dróg i terenów placówek oświatowych na spornych terenach. W granicach prawa współpracujemy ze spółdzielcami ze spółdzielni Koło, udzielając im wszystkich niezbędnych informacji związanych z ich sytuacją prawną. Zwróciliśmy się też do podmiotów, które mogą złożyć zgodnie z prawem tzw. skargę nadzwyczajną na prawomocne już wyroki sądów w tej sprawie – powiedział Strzałkowski.

Wyjaśnił, że są to m.in. prokurator generalny, rzecznik praw obywatelskich i rzecznik praw dziecka.

Lokatorzy idą do ministra sprawiedliwości

W środę pod Ministerstwem Sprawiedliwości zgromadzili się mieszkańcy osiedla, którzy zanieśli do ministra Waldemara Żurka petycję w swojej sprawie. Zaapelowali, aby zaangażował się w sprawę i objął nadzorem ministerialnym toczące się postępowania sądowe.

– To jest sprawa bezprecedensowa, gdy na podstawie papierów numizmatycznych, które miały wartość jedynie historyczną, kolekcjonerską próbuje się przejąć całe osiedle na warszawskiej Woli. Kilkaset mieszkańców jest zagrożonych utratą mieszkań, zagrożone jest przedszkole, szkoła, drogi publiczne, bezpieczeństwo setek osób i tysięcy rodziców uczniów – powiedział aktywista miejski Jan Śpiewak.

Reprezentujący mieszkańców mecenas Piotr Pałka przekazał, że udało się uzyskać zabezpieczenia sądowe wstrzymujące pierwsze uchwały powołujące organy przedwojennej spółki.

– Jest to rozwiązanie tymczasowe, gdzie już sąd odstąpił od uzasadnienia prawnego, wskazując, że te roszczenia nie mają podstaw, czyli podzielił nasze argumenty na tym etapie – dodał.

Chcą od mieszkańców 55 mln zł

Mieszkanka Urszula Przybylska przekazała, że jak obliczyli mieszkańcy, spółka Lokaty Budowlane chce od spółdzielców 55 mln odszkodowania wraz z odsetkami.

Radna dzielnicy Śródmieście z ramienia partii Razem Zofia Piotrowska zaznaczyła, że szokujące jest to, że ktoś może na podstawie jakichś kolekcjonerskich papierów rościć sobie w ogóle prawo do własności gruntów, ale absurdalne jest też to, że od 37 lat, od zmiany systemu, nie mamy żadnej systemowej regulacji procesów reprywatyzacyjnych.

Poseł Sebastian Kaleta (PiS) podkreślił, że dzika reprywatyzacja nie może wrócić do Warszawy.

– Włożyliśmy wiele wysiłku, przedstawiciele różnych środowisk, by najpierw patologię dzikiej reprywatyzacji zamknąć, rozliczyć i spowodować, żeby nie powróciła. Niestety, na naszych oczach setki mieszkańców Warszawy znowu ze strachem patrzą, czy utracą dach nad głową, bo ktoś chce robić niemoralne, niesprawiedliwe, szemrane interesy, być może łamiąc przy tym prawo – powiedział.

Waldemar Żurek odpowiada

Głos zabrał też minister sprawiedliwości, który w rozmowie z PAP wyjaśnił, że chciał się spotkać z mieszkańcami, jednak niestety miał już w kalendarzu zapisane spotkanie wyjazdowe i nie mógł go przełożyć.

Zaznaczył, że najpierw musi się przyjrzeć wszystkim rozstrzygnięciom, jakie zapadały w tej sprawie.

– Wiemy także, że było prowadzone postępowanie prokuratorskie. Jeszcze nie mam pełnej informacji od prokuratury, dlaczego zakończyło się umorzeniem. Nie wiem jeszcze nawet, czy to umorzenie jest prawomocne. Na pewno będziemy starać się przyjrzeć tej sprawie od strony prokuratorów – dodał.

Podkreślił, że nie lekceważy tej sprawy, ale jej stan prawny jest bardzo skomplikowany. Przypomniał, że były już takie przypadki, kiedy to przedwojenne spółki reaktywowały swoją działalność i prokuratura dopatrywała się tam nieprawidłowości, np. próby wyłudzenia gruntów.

Przekazał, że przyjrzy się sprawie również pod kątem sądowym.

– Zwrócimy się m.in. do sądu administracyjnego, żeby się dowiedzieć, w jakim terminie mogą zostać te sprawy rozstrzygnięte – zaznaczył.

Podkreślił, że jedno z orzeczeń w tej sprawie, które zapadało w Sądzie Najwyższym, było wydane w niewłaściwym składzie, w którym zasiadali tzw. neosędziowie.

– To też jest istotne z punktu widzenia tego, że mamy już orzeczenie jednej z legalnych izb Sądu Najwyższego, że orzeczenia wydawane przez neosędziów w SN należy uznać za niebyłe – powiedział.

Podkreślił, że w tej sprawie cały czas zbierane są informacje.

– Nie jestem zwolennikiem obiecywania gruszek na wierzbie, bo mam świadomość, że te stany prawne z poprzedniej epoki są niezwykle skomplikowane. Mogę powiedzieć, że na pewno przyjrzymy się temu i zobaczymy, co prawnie da się zrobić. Czy jest to zwykła sprawa, gdzie konieczne jest uregulowanie stanów prawnych, czy też nie kryje się za tym jakieś drugie dno, które jest niebezpieczne – zaznaczył.

Minister polecił Prokuraturze Krajowej przeprowadzenie szczegółowej analizy sprawy, skierował pismo do prezesa NSA z zapytaniem o termin rozpoznania toczącego się postępowania oraz zapowiedział analizę wyroku Sądu Najwyższego z 7 lutego 2024 r. pod kątem prawidłowości powołania składu sędziowskiego.

Reaktywowana przedwojenna spółka ma roszczenia do ok. 160 ha gruntów na Woli. W 2015 r. sprzedała grunty pod osiedlem spółce Lokaty Budowlane, która we wrześniu 2025 r. złożyła wniosek o wpis do ksiąg wieczystych.

W sprawach gruntów zapadły niekorzystne dla miasta wyroki, a prokuratura odmówiła wniesienia skargi kasacyjnej, wskazując na brak realnych podstaw do skutecznego podważania wyroków. (PAP)

mas/ joz/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spór o przymusowe wykupy akcji. Jak Ministerstwo Finansów ugięło się przed korporacjami
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (20)

dodaj komentarz
sweetacid1313
Kiedyś takie problemy rozwiązywali z łatwością czyściciele kamienic.
mekm
co to za dziwne problemy ? od 1939 roku minęło już 87 lat ,od 1990 roku minęło 36 lat więc wszelkie żądania się przedawniły i tylko oszuści chcą okraść Polaków !
nierzad
zimny prysznic dla tych ktorzy popieraja wysiedlenia arabow z Gazy i Zachodniego Brzegu.Ten problem dotyczy rowniez nas
hylobiusnews
WOLNE SĄDY!
Kon-Sty-Tuc-Ja!!
Niezależni sędziowie!!!
Hanna Gronkiewicz Waltz i minister Ćwiąkalski!!!!
prawnuk
Błedem HGW było zatrudnienie ludzi Lecha Kaczyńskiego.....
komisja padła, po politycy załatwiali swoje interesy, pewnym dziwnym mecenasem.

Państwo powinno wykupić przewojenne obligacje - płacąć za nie 1-2%
hylobiusnews odpowiada prawnuk
Mecenas z francusko brzmiącym nazwiskiem, którego już-nie żona jest wiceministrem ;)
Ale to jest wszystko kupa gnoju ;)
zoomek
"Kolekcjonerskie akcje"
Od dawna staram się Wam wytłumaczyć różnicę pomiędzy faktyczną własnością ( złoto, srebro, platyna w garści) a roszczeniem.
No to macie teraz kolejny przykład.
hylobiusnews
No.
I masz rację.
Kupujesz złoto drogo i masz.
Kupujesz akcje tanio i masz jeszcze więcej.
zoomek odpowiada hylobiusnews
To widzisz jak masz. Po wezwaniu sprzedadzą "twoje" akcje i pa-pa.
fiat126p
Z jednej strony wyrazem pogardy (hejtu?) jest nazywanie dowodów własności (jak kto chce - roszczeń) "kolekcjonerskimi". Z drugiej strony jeżeli zapadły wcześniej decyzje o zmianach własnościowych, należało je dawno już sądownie potwierdzić i spokój. Teraz po latach się z tym bujają. Dodatkowo argument formalny w postaci Z jednej strony wyrazem pogardy (hejtu?) jest nazywanie dowodów własności (jak kto chce - roszczeń) "kolekcjonerskimi". Z drugiej strony jeżeli zapadły wcześniej decyzje o zmianach własnościowych, należało je dawno już sądownie potwierdzić i spokój. Teraz po latach się z tym bujają. Dodatkowo argument formalny w postaci tzw. "neosędziów".

RPO - jeszcze rozumiem ale " rzecznik praw dziecka."? Ciekawe co on ma to prywatyzacji.

Powiązane: Reprywatyzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki