Greckie banki pobierają prowizję za wymianę banknotów o nominale 500 euro na banknoty o nominałach niższych – donosi grecki dziennik „Kathimerini”. Co więcej, banki będą „prześwietlać” osoby, które będą chciały rozmienić banknot o najwyższym nominale.
Chcąc rozmienić jeden banknot 500 euro w greckich bankach, na banknoty o nominałach 20 czy 50 euro, trzeba liczyć się z opłatą rzędu 3-5 euro. Jak informuje na swojej stronie „Kathimerini”, maksymalna wysokość opłat (niezależnie od liczby wymienianych banknotów) waha się od 200 do 250 euro. Informację tę podała dalej także agencja Bloomberg.
Banki argumentują pobieranie opłaty kosztami administracyjnymi, związanymi z zapatrywaniem oddziałów w banknoty o niskich nominałach, które szczególnie dają im się we znaki, w związku z obowiązującymi regulacjami kontroli kapitału i limitem tygodniowych wypłat w gotówce na poziomie 420 euro.
W lutym ten sam grecki dziennik informował o „runie” na banki, związanym z obawami klientów przechowujących swoje oszczędności w gotówce. Bezpośrednim powodem niepokoju wielu Greków były wypowiedzi wysokich przedstawicieli władz politycznych i monetarnych UE, które kwestionowały zasadność funkcjonowania w obiegu banknotów o nominale 500 euro, a nawet snuły plany ich wycofania.
- Istnieje jednak narastające wśród opinii publicznej przekonanie, że banknoty o wysokich nominałach są używane w celach przestępczych. Banknot 500 euro jest postrzegany, jako instrument coraz częściej wykorzystywany do działań nielegalnych. W związku z tym rozważamy podjęcie działań w tym zakresie. Oczywiście zrobimy to bardzo ostrożnie i w najlepszy z możliwych sposobów – przekonywał w lutym Mario Draghi europosłów, którzy zadawali mu po wystąpieniu w Parlamencie Europejskim.

W innym doniesieniu z frontu „wojny z gotówką”, dziennik „Kathimerini” – a za nim większość greckich mediów zajmujących się gospodarką - informuje o nadzwyczajnych środkach stosowanych przez banki wobec osób, które chcą rozmienić banknot o nominale 500 euro. Według zalecenia Banku Grecji, na które powołuje się dziennik, banki komercyjne będą musiały sporządzać spis takich osób (wraz z danymi osobowymi), a także sprawdzać inne ich transakcje. Wszystko to w celu wykrycia przypadków prania brudnych pieniędzy czy unikania opodatkowania.
W tym kontekście warto przypomnieć, że banknoty o nominale 500 euro wcale nie są najczęściej fałszowanymi banknotami euro. Przeciwnie, jak wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego, tylko 1,3% wykrytych w ubiegłym roku fałszywek posiadało najwyższy możliwy nominał. Palmę pierwszeństwa dzierży banknot 20 euro (46,2%), tuż za nim plasuje się 50 euro (37,10%).
500 zł się w Polsce przyda. Banknot 500 zł

W świecie zachodnim narasta niechęć do banknotów o wysokich nominałach, które oskarża się o ułatwianie życia terrorystom i oszustom. W Polsce tymczasem planowane jest wprowadzenie właśnie takiego banknotu. Czy gotówkowa odsiecz z Janem III Sobieskim w naszych portfelach to dobre rozwiązanie?
Michał Żuławiński




























































