Prezydent Donald Trump powiedział dziennikowi „New York Post”, że w ciągu najbliższych dwóch dni może dojść do kolejnych rozmów z Iranem w Pakistanie. Nieco wcześniej w rozmowie z tą samą gazetą wykluczał, by miejscem negocjacji mógł być Pakistan.


- Powinnaś tam zostać, naprawdę, ponieważ w ciągu najbliższych dwóch dni może się coś wydarzyć, a my jesteśmy bardziej skłonni tam pojechać – powiedział Trump do dziennikarki tabloidu przebywającej w Islamabadzie, miejscu pierwszej rundy negocjacji z Iranem.
Trump zmienia zdanie w pół godziny
Jeszcze pół godziny wcześniej Trump mówił tej samej dziennikarce, że wyklucza rozmowy w Pakistanie, sugerując, że miejscem rozmów mogłaby być Europa.Trump powiedział wówczas tabloidowi, że jeśli chodzi o rozmowy z Iranem „dzieją się rzeczy, ale trochę wolno”.
Rzeczy się dzieją, ale nie sądzę, nie sądzę, byśmy tam mieli nasze spotkanie. Prawdopodobnie pójdziemy w inne miejsce - mówił. Pytany o to, czy chodzi o Turcję, odpowiedział, że nie, ponieważ mowa o „kimś bardziej centralnym”. „Może Europa” - oznajmił.
Niedługo potem Trump zadzwonił jednak do dziennikarki, oświadczając, że Pakistan może być miejscem rozmów. Podkreślił przy tym rolę pakistańskiego marszałka Asima Munira.
- Jest fantastyczny i dlatego bardziej prawdopodobne jest, że tam wrócimy – powiedział Trump.

Biały Dom tonuje nastroje po słowach Trumpa
Przedstawiciel Białego Domu przekazał mediom, że „przyszłe rozmowy są rozważane, ale w obecnym czasie nic nie zostało zaplanowane”.
Trump w poniedziałek ogłosił, że przedstawiciele Iranu skontaktowali się z USA, by wyrazić chęć zawarcia porozumienia.
Prowadzone w sobotę w stolicy Pakistanu, Islamabadzie, negocjacje pokojowe między Iranem a USA zakończyły się niepowodzeniem, co przyznały zarówno oficjalne media irańskie, jak i stojący na czele amerykańskiej delegacji wiceprezydent J.D. Vance.
Waszyngton domaga się zgody Iranu na rezygnację z rozwoju polityki jądrowej, na co nie godzi się Teheran. Strony różnią się też m.in. pod względem stanowisk dotyczących swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz.
„WSJ”: szefowie MSZ państw regionu omówią w Turcji kwestie wojny na Bliskim Wschodzie
Szefowie dyplomacji Turcji, Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Pakistanu spotkają się w tym tygodniu w tureckiej Antalyi, aby omówić propozycje dotyczące zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie i kwestię cieśniny Ormuz – poinformował we wtorek amerykański dziennik „Wall Street Journal”.
Przedmiotem rozmów mają być propozycje przedstawione Iranowi w celu zniesienia blokady cieśniny Ormuz oraz zawarcia trwałego zawieszenia broni z Waszyngtonem – poinformowali cytowani przez gazetę regionalni urzędnicy zaznajomieni z przebiegiem rozmów.
To część regionalnych wysiłków, mających na celu znalezienie płaszczyzn porozumienia między USA a Iranem oraz wznowienie negocjacji w sprawie zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie po fiasku rozmów w Pakistanie w ostatni weekend.
Jak przekazał „WSJ”, druga runda rozmów amerykańsko-irańskich może się odbyć już w ciągu kilku dni. Taką możliwość zasygnalizował również prezydent USA Donald Trump we wtorkowej wypowiedzi dla dziennika „New York Post”. Choć wcześniej wykluczył, że negocjacje będą kontynuowane w Pakistanie, to później przyznał, że może do nich dojść właśnie w Islamabadzie.
Wojna między USA i Izraelem a Iranem trwa od 28 lutego; w odpowiedzi na atak Teheran zaczął ostrzeliwać cele wojskowe i cywilne w regionie, doprowadził również do blokady kluczowej dla transportu ropy cieśniny Ormuz. W ubiegłym tygodniu ogłoszono dwutygodniowe zawieszenie broni, jednak rozmowy w Pakistanie nie przyniosły rezultatu.
Trump powiedział, że przedstawiciele Iranu zadzwonili w poniedziałek, wyrażając wolę zawarcia porozumienia. Zaznaczył, że nigdy nie zgodzi się na to, by Iran zdobył broń jądrową.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/






























































