REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gowin od ponad dwóch lat nie jest szefem Porozumienia. Bielan zawieszony

2021-02-04 23:44, akt.2021-02-05 10:46
publikacja
2021-02-04 23:44
aktualizacja
2021-02-05 10:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Europoseł Adam Bielan oraz wiceprezes ugrupowania Arkadiusz Urban zostali w czwartek zawieszeni w prawach członków Porozumienia - wynika z informacji PAP. Część polityków partii zwraca uwagę, że to niezgodne ze statutem, i że trzy lata temu upłynęła kadencja szefa partii Jarosława Gowina.

Gowin od ponad dwóch lat nie jest szefem Porozumienia. Bielan zawieszony
Gowin od ponad dwóch lat nie jest szefem Porozumienia. Bielan zawieszony
fot. Marcin Banaszkiewicz / / FotoNews

W czwartek odbyło się prezydium Porozumienia, podczas którego zostały skierowane wnioski o zawieszenie, a następnie wydalenie trzech członków partii i jeden wniosek dot. Adama Bielana o zawieszenie - poinformowała PAP rzeczniczka Porozumienia Magdalena Sroka.

"Wszystkie te wnioski trafią do sądu koleżeńskiego, który zbierze się w najbliższym czasie i je rozpatrzy" - dodała.

Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w partii, trzy pozostałe wnioski dotyczą: Arkadiusza Urbana, Anny Jóźwik i Marcela Klinowskiego, a sąd ma zebrać się m.in. w ich sprawie w piątek przed południem.

Sroka odniosła się także do informacji medialnych, jakoby sąd koleżeński rozpatrzył już i odrzucił te wnioski. "Możliwość zwołania sądu koleżeńskiego ma przewodniczący, a przewodniczący takiej decyzji nie podjął" - powiedziała rzeczniczka ugrupowania.

Wakacje na giełdzie

Według Sroki sąd koleżeński, który odwołał przewodniczącego, odbył się bezprawnie, co skutkuje pozostaniem na stanowisku obecnego szefa sądu koleżeńskiego, a ten - jak dodała - nie zwołał w czwartek posiedzenia w sprawie rozpatrzenia wniosków prezydium. "Wnioski zostały bardzo szeroko uargumentowane, uzasadnione i przyjęte bezsprzecznie, bo znaczącą większością głosów" - poinformowała.

Rzeczniczka ugrupowania odniosła się również do kwestii kierowania ugrupowaniem przez Jarosława Gowina. Część polityków Porozumienia uznała, że formalnie prezes zarządu partii nie został powołany, a zatem - w związku z tym, że konwencja mająca wybrać prezesa na kolejną kadencję nie odbyła się - formalnym szefem partii jest obecnie przewodniczący Konwencji Krajowej, tj. Adam Bielan. "To są niepoważne argumenty i chyba nikt nie ma wątpliwości, że to Jarosław Gowin jest prezesem Porozumienia" - powiedziała Sroka.

Nieoficjalną informację o zawieszeniu Bielana jako pierwsze podało RMF FM. "Decyzja zapadła niemal jednogłośnie - wniosek poparły 24 osoby, przeciw były dwie" - podało radio w czwartek wieczorem.

Bielan: Gowin nie jest prezesem Porozumienia

Według europosła, przewodniczącego Konwencji Krajowej Porozumienia Adama Bielana w czwartek nie odbyło się posiedzenie prezydium, gdyż - jego zdaniem - obecny kształt prezydium jest niezgodny ze statutem partii.

"Prezes Jarosław Gowin w reakcji na porażkę nad wyborem swojego kandydata na ministra w październiku ubiegłego roku zwołał posiedzenie zarządu i niezgodnie ze statutem napompował zarząd swoimi stronnikami. Statut nie pozwala na dodawanie członków, tylko na uzupełnianie w przypadku m.in. śmierci" - powiedział PAP Bielan.

Jak dodał, Porozumienie dysponuje opinią prawną dotyczącą kwestii niezgodnego ze statutem uzupełniania zarządu.

"Druga strona wiele mówi o różnych argumentach, a nie przedstawiła żadnej opinii prawnej w tej sprawie. Od trzech miesięcy prosiłem prezesa Gowina o przedstawienie takiej opinii prawnej i nie została ona przedstawiona" - zaznaczył Bielan.

Według szefa Konwencji Krajowej Porozumienia sąd koleżeński w czwartek wieczorem uchylił wszystkie uchwały o zawieszeniu i wydaleniu z partii oraz postanowił o wygaśnięciu kadencji Gowina oraz o tym, że to on jako szef Konwencji Krajowej pełni obecnie funkcję prezesa. Wcześniej w rozmowie z PAP Sroka mówiła, że sąd koleżeński zbierze się w piątek, a czwartkowy zebrał się bezprawnie.

Zdaniem Bielana najistotniejszy jest efekt kwerendy dokumentów w sprawie wyboru prezesa partii, co jest źródłem obecnego konfliktu.

"Podczas robienia kwerendy dokumentów z kongresu okazało się, że wówczas na ostatnim kongresie nie wybrano prezesa partii. Z uwagi na pandemię nie można było zorganizować kongresu w ubiegłym roku, ale na poprzednim kongresie jesienią 2017 r. nie został wybrany prezes partii. Wybrano wszystkie inne władze - zarząd, prezydium, przewodniczącego Konwencji Krajowej, ale nie wybrano prezesa Gowina" - powiedział Bielan.

"Nie mogłem uwierzyć, jak się o tym dowiedziałem, bo nie pamiętałem tego, ale okazało się, że prowadzący wtedy kongres Marek Zagórski uznał, że ponieważ jest to kongres nadzwyczajny, odbywający się 2,5 roku po tym z kwietnia 2015 r., a kadencja prezesa trwa trzy lata, to wybierze się tylko te ciała konieczne - zarząd, prezydium, przewodniczącego konwencji krajowej, a przewodniczący zostanie wybrany za pół roku w kwietniu 2018 r. Tak się jednak nie stało, dlatego w kwietniu 2018 r. zakończyła się formalnie kadencja prezesa Gowina. Natomiast Marek Zagórski przeszedł do PiS i tajemnicę wyboru prezesa zabrał ze sobą" - dodał europoseł.

Zdaniem Bielana sposób wyboru prezesa partii i brak konwencji z powodu epidemii koronawirusa jest źródłem obecnych problemów w partii.

"Myślę, że prezes Gowin zdawał sobie sprawę z tego, że jego mandat skończył się w kwietniu 2018 r., bo ostatni raz, kiedy zyskał demokratyczny mandat to był kwiecień 2015 r. Zwieszenie mnie bez jakichkolwiek podstaw statutowych czy politycznych było krokiem uprzedzającym, bo nasz statut mówi wprost, że kiedy wygasa kadencja prezesa, jego obowiązki przejmuje przewodniczący Konwencji Krajowej" - zaznaczył Bielan.

Pytany o kwestię kierowania partią, odparł, że jeśli Jarosław Gowin zaskarży decyzję sądu koleżeńskiego o stwierdzeniu wygaśnięciu jego kadencji w kwietniu 2018 r., wówczas sprawa trafi sądu powszechnego.

"W sensie formalnym nie ma jakichkolwiek wątpliwości, w sensie moralnym, etycznym chyba również. W partiach politycznych nie ma miejsca na uzurpatorów, nie można się ogłosić prezesem bez głosowania. Jarosław Gowin ostatni raz był wybrany w kwietniu 2015 r. prezesem, a kadencja prezesa trwa trzy lata. W kwietniu 2021 r. miną trzy lata, odkąd formalnie Jarosław Gowin nie jest prezesem partii" - powiedział Bielan.

Wicerzecznik Porozumienia: Nie ma żadnego rozłamu w Porozumieniu

Strzeżek zapytany w piątek rano przez dziennikarzy w Sejmie o sytuację w partii odpowiedział, że "Adam Bielan został zawieszony przez prezydium Zarządu Krajowego Porozumienia miażdżącą większością głosów, a prezesem Porozumienia Jarosława Gowina jest Jarosław Gowin". Wicerzecznik wymienił, że oprócz Bielana zawieszeni zostali: Arkadiusz Urban, Anna Jóźwik i Marcel Klinowski. "Wobec pana Urbana, pana Klinowskiego i pani Jóźwik zostały również złożone wnioski o wykluczenie z partii, które rozpatrzy sąd koleżeński" - dodał Strzeżek.

Pytany, czym zawinili ci politycy, Strzeżek odpowiedział, że jest to "kwestia wielokrotnego łamania statutu partii". "Jeżeli ktoś uznaje, że tworzy nowy sąd koleżeński, który jest absolutnie wymyślonym, nieistniejącym ciałem, to jakbyśmy my w tej chwili uznali, że tworzymy kolegium redakcyjne" - powiedział dziennikarzom polityk.

Na uwagę, że w Porozumieniu są zarzuty wobec prezesa, że nie został on skutecznie wybrany na funkcję w 2017 roku, wicerzecznik odparł, że ktoś zorientował się w tym po czterech latach, więc albo wcześniej był nieuważny, albo to wymyślił. "Ja będę skłaniał się do tezy, że to jest absolutnie wymyślona teza. Jarosław Gowin jest prezesem Porozumienia Jarosława Gowina i nic tego absolutnie nie zmienia" - oświadczył.

"Kongres był w 2017 roku. Ja sam pamiętam - osobiście brałem udział w tym kongresie i oddawałem głos na Jarosława Gowina" - powiedział Strzeżek.

Przyznał, że powinny się odbyć nowe wybory ciał statutowych Porozumienia, ale w związku z epidemią koronawirusa zostały one przełożone na wiosnę tego roku. "W identycznej sytuacji jest Prawo i Sprawiedliwość, Polskie Stronnictwo Ludowe czy Lewica" - dodał.

"Nie ma żadnego rozłamu w Porozumieniu" - podkreślił Strzeżek i powiedział, że od maja 2020 roku odeszła z partii tylko była wicepremier Jadwiga Emilewicz. "Cała reszta Porozumienia została w Porozumieniu. W tej chwili zostało zawieszonych z tych znany polityków Adam Bielan, ale o żadnym rozłamie nie ma mowy" - dodał.

Pytany, czy Bielan był w ostatnim czasie zaangażowany w sprawy partii, odpowiedział, że nie obserwuje jego działalności, a dopytywany, czy potrafi wskazać aktywności Bielana dla Porozumienia, w których był on "głową, mózgiem, całym sercem zaangażowany", Strzeżek odparł: "Gdybym nie miał maseczki to byłoby widać taki charakterystyczny uśmiech Grzegorza Schetyny".

Gowin nie jest szefem partii - jak do tego doszło?

Wcześniej do doniesień odniósł się na Twitterze poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk. "Obrady już się zakończyły. Wielu członków /w tym ja/ odmówiło udziału w głosowaniu, ponieważ nie zapewniono jego tajności, a prezydium obradowało w niezgodnym ze statutem składzie. Jestem pewny w 200 proc., że zawieszenie Adama Bielana jest prawnie bezskuteczne" - napisał.

Potwierdziło to jedno ze źródeł PAP w Porozumieniu. "Prezydium zarządu obradowało dzisiaj w składzie niestatutowym, rozszerzonym, +napompowanym+ przez prezesa Gowina. Odbyło się ono w sposób jawny, a według naszego statutu wszystkie głosowania personalne muszą odbywać się w głosowaniu tajnym" - powiedział PAP jeden z polityków partii. Inny polityk dodał, że zawieszenie Bielana prawdopodobnie było spowodowane tym, iż "podczas dokonywania kwerendy dokumentów statutowych okazało się, że prezesowi Gowinowi trzy lata temu wygasła kadencja szefa partii".

Jak tłumaczyło źródło, kongres zwyczajny Polski Razem (ugrupowanie przekształciło się później w Porozumienie) odbył się w kwietniu 2015 r. i to tam wybrano Gowina na szefa partii. "Trzyletnia kadencja władz wygasała w kwietniu 2018 r., ale jesienią 2017 r. odbył się kongres nadzwyczajny, zjednoczeniowy, podczas którego dołączyły środowiska republikanów, chrześcijańskiego ruchu samorządowego; wybrano wtedy wszystkie władze - zarząd, prezydium, przewodniczącego konwencji krajowej, wszystkie poza prezesem" - mówił polityk.

Dodał, że prowadzący te obrady Marek Zagórski (przeszedł później do PiS), "stwierdził, że skoro zostało jeszcze pół roku kadencji prezesa Gowina, to jego wybór zostanie dokonany na kongresie 2018 r.". "W międzyczasie Marek Zagórski odszedł z naszej partii i najwyraźniej nikomu nie przekazał, by zadbać o to, aby odbył się kongres. W ten sposób Jarosławowi Gowinowi w kwietniu 2018 r. wygasła kadencja. Zgodnie ze statutem w momencie wygaszenia kadencja prezesowi jego obowiązki przejmuje przewodniczący konwencji krajowej, a tę funkcję pełni Adam Bielan" - wskazało źródło PAP.

"Jarosław Gowin był wybrany na szefa partii sześć lat temu, a kadencja naszych władz wynosi trzy lata. Trudno w to uwierzyć, że na ostatnim kongresie szef partii zapomniał być wybrany. Potwierdza to stenogram z kongresu, że wszyscy to przegapiliśmy. Zgodnie ze statutem w momencie kiedy dochodzi do sytuacji wygaśnięcia członkostwa prezesa w partii, niemożności wykonywania przez niego mandatu lub jego rezygnacji, do czasu wyboru przez kongres nowego prezesa uprawnienia wykonuje przewodniczący konwencji krajowej" - powiedziało PAP źródło.

Zarzuty odpierają jednak stronnicy Jarosława Gowina, którzy zapewniają, że został on wybrany na prezesa Porozumienia w 2017 roku. "Tak jak we wszystkich innych partiach nowe wybory wewnętrzne zostały przełożone ze względu na pandemię. W identycznej sytuacji jest PiS, Lewica, czy PSL, a nikt nie stawia tezy, że któryś z tych liderów przestał pełnić swoją funkcje" - powiedział PAP polityk z otoczenia Jarosława Gowina.

Dodał jednocześnie, że czwartkowe głosowanie nad zawieszeniem Bielana z wynikiem 24 do 2. w "jasny sposób pokazuje, że Jarosław Gowin w pełni kontroluje partie".

Sobolewski: Chcemy usłyszeć, czy nie ma podstaw do niepokoju co do całości koalicji

W rozmowie na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Sobolewski pytany był m.in. o akceptację koalicjantów PiS dla tzw. Nowego Polskiego Ładu, a w związku z tym - także o sytuację w jednej z koalicyjnych partii, czyli Porozumieniu.

"Jeśli będą spotkania w kwestii tego programu (Nowego Polskiego Ładu - PAP) Rady Koalicji, to będą to spotkania w przyszłym tygodniu. Też z innego powodu powinna zebrać się Rada Koalicji, m.in. z powodu pewnych niepokojów u jednego z naszych koalicjantów. Chcielibyśmy usłyszeć, czy nie ma jakichś podstaw do niepokoju co do całości koalicji ze względu na tę sytuację prawno-statutową u jednego z naszych koalicjantów" - powiedział Sobolewski.

"To są na razie wszystko spekulacje i informacje medialne, dlatego dobrze, gdyby sytuacja została nam przedstawiona przez lidera Porozumienia Jarosława Gowina. Do tego czasu nie chcę podejmować jakichkolwiek spekulacji, czy doszło tam do rozłamu, czy do przesilenia, jak to czasami bywa. Cały czas naszym partnerem jest Jarosław Gowin jako szef Porozumienia i nie mamy informacji oficjalnych, aby coś się zmieniło, dlatego chcemy też porozmawiać w ramach Rady Koalicji" - powiedział Sobolewski.

Pytany, czy rozmowy będą toczyły się jedynie z Gowinem, czy również z innymi politykami ugrupowania, Sobolewski podkreślił, że skład Rady Koalicji ZP jest określony. "Tutaj na razie nie ma żadnych podstaw do tego, żeby to miało mieć inny kształt czy charakter" - dodał.

Rada Koalicji Zjednoczonej Prawicy to ciało składające się z liderów partii wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy - PiS, Solidarnej Polski oraz Porozumienia, a także 2-3 przedstawicieli każdej z tych partii.

autor: Rafał Białkowski, Sonia Otfinowska

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
katzpodola
Gowin to człowiek z Gór, wiadomo z których. jedzie czosnkiem na odległość i dlatego jest niezatapialny
demeryt_69
Czy taki Bielan albo inny Gowin przepracowali uczciwie choć jeden dzień w życiu? Dlaczego media nawet zajmują się takimi osobnikami?
and00
Gorzej, który ze wszystkich polityków pracował normalnie?
Dlaczego media w ogóle zajmują się politykami, szczególnie tymi bez doświadczenia zawodowego jak np Tusk?
demeryt_69 odpowiada and00
Tusk POdobno malował kominy :)
samsza
Szkoda, że to wyszło. Kaczyński mógłby podpisać jakieś porozumienie z Gowinem, a potem przed wyborami podziękować za wspieranie rządu, ale odmówić umieszczenia na listach wyborczych bo koalicję można zawrzeć z szefem partii, a nie osobą prywatną.
demeryt_69
Mini-prezes by tak nie zrobił, bo byłoby to w sprzeczności z wartościami jakie wyznaje - szalom!

demeryt_69
Atak na Bielan i Urban to czysty antysemityzm - szalom!
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
demeryt_69
Sroka ma rację - to dość oczywiste :)
karbinadel
Dwie żałosne partyjki, Ziobry i Gowina, mające śladowe poparcie, najmocniej trzęsą polską polityką. Czy tylko mnie się wydaje, że coś tu jest nie halo?

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki