REKLAMA

„Gotówka à la TSUE”, czyli jak muszą się zmienić kredyty

Michał Kisiel2026-05-07 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2026-05-07 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie można pobierać odsetek od kredytowanych opłat i prowizji – tak w skrócie prezentuje się wyrok TSUE z 23 kwietnia. Trybunał podpowiedział jednak kredytodawcom, co wolno robić. Banki zapowiadają wypracowanie wspólnego podejścia. Ale gdyby tak wygrała po prostu przejrzystość?

„Gotówka à la TSUE”, czyli jak muszą się zmienić kredyty
„Gotówka à la TSUE”, czyli jak muszą się zmienić kredyty
/ Gemini

23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok, który miał swoje korzenie w sprawie kredytu konsumenckiego udzielonego przez Bank Pekao SA. O problemie pisaliśmy na łamach Bankier.pl, przedstawiając najpierw tło sporu, a potem rozstrzygnięcie i komentarze obu stron. W dużym skrócie TSUE wskazał, że niedopuszczalne jest naliczanie i pobieranie odsetek od kwot niewypłaconych konsumentowi, a przeznaczonych na opłacenie kosztów pozaodsetkowych.

Przypomnijmy, na czym polega taki chwyt, sięgając po przykład. Załóżmy, że staram się o kredyt na 20 tys. zł. Kredytodawca życzy sobie, oprócz odsetek, opłacenia 5-procentowej prowizji. Może być ona pobrana z góry (na co niechętnie zgodziłby się poszukujący finansowania) albo doliczona do kwoty wypożyczanej i spłacana w ratach. Biorę zatem kredyt „brutto” na 21 tys. zł (1 tys. zł stanowi prowizja), ale „do ręki” dostaję 20 tys. zł. Raty liczone są jednak od 21 tys. zł, a więc odsetki liczone są również od środków, których nie widziałem na oczy.

Komentując wyrok kancelarie i banki skoncentrowały się w pierwszej kolejności na kwestii dotyczącej przeszłości – czy klient, który ma w umowie „piętrowe odsetki” może skorzystać z sankcji kredytu darmowego? Interpretacje są, jak zwykle, mówiąc delikatnie, nie do końca zbieżne.

Pozostaje jednak jeszcze pytanie o teraźniejszość i przyszłość. Jaką konstrukcję mogą mieć teraz kredyty konsumenckie, gdzie przewidziano koszty pozaodsetkowe?

Wakacje na giełdzie

Trybunał mówi – można zastosować „proporcjonalnie wyższe oprocentowanie”

„(…) Stopa oprocentowania mająca zastosowanie do wszystkich kwot udostępnionych konsumentowi nie obejmuje kwot przeznaczonych przez kredytodawcę na pokrycie kosztów związanych z danym kredytem, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi. W związku z tym bank nie może stosować umownej stopy oprocentowania do tych kwot. Fakt, że koszty te nie są uwzględnione w całkowitej kwocie kredytu, nie oznacza, że nie mogą one zostać nałożone przez kredytodawcę, na przykład przez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie” – tak TSUE podpowiedział kredytodawcom dopuszczalną drogę. Podkreślił to również w swoim komentarzu sam Bank Pekao, jak i Związek Banków Polskich. Na dziś, jak wskazał jednak na konferencji prasowej Tadeusz Białek, prezes ZBP, żaden z banków nie stosuje takiego podejścia.

Słowo „proporcjonalnie” staje się tym kontekście kluczowe i nie do końca wiadomo, jak je interpretować. Spróbujmy przeprowadzić następujący eksperyment myślowy – jak powinien wyglądać „kredyt à la TSUE” z kredytowanymi kosztami?

Konstrukcja musiałaby się zmienić…

Przyjmijmy trzy założenia:

  1. Interpretujemy odpowiedź TSUE następująco – bank ma prawo „zarobić” na wypożyczanych środkach tyle samo, niezależnie od tego, czy są one przeznaczone na finansowanie potrzeb klienta czy finansowanie kosztów pozaodsetkowych (np. skredytowanie prowizji).
  2. Bank nie może naliczać odsetek od skredytowanych kosztów, może jednak te koszty (np. prowizję) rozłożyć je na raty.
  3. Proporcjonalność oznaczałaby zatem, że bank podnosi oprocentowanie tak, aby w odsetkach otrzymać tyle, ile otrzymałby gdyby kredytowane koszty doliczyć do kwoty kredytu.

Sięgnijmy do wcześniejszego przykładu, z 20-tysięcznym kredytem i 5-procentową prowizją. Załóżmy dodatkowo, że oprocentowanie „w czasach przed TSUE” wynosiło 12 proc. w skali roku, a zobowiązanie spłacane jest przeze mnie w 18 ratach.

Kredyt „brutto”, dziś już niedopuszczalny, miałby następujące parametry:

  • Do ręki dostaję 20 tys. zł, ale na starcie mój dług wynosi 21 tys. zł (dodajemy 5-procentową prowizję).
  • Miesięczna rata równa to 1280,62 zł.
  • Łącznie oddam przez 18 miesięcy bankowi 23051,21 zł (koszt 2051,21 zł).
  • RRSO wyniesie 20,05 proc.

Kredyt „à la TSUE” musiałby mieć inną konstrukcję. Przyjmijmy, że:

  • 1000 zł prowizji dzielone jest na 18 nieoprocentowanych rat.
  • 20 tys. zł kredytu dzielone jest na 18 oprocentowanych rat.
  • Comiesięczna płatność to zatem suma raty kredytu (oprocentowanego) i raty prowizji (nieoprocentowanej).

Aby w naszym przykładzie łączny koszt kredytu i RRSO zrównały się w obu wariantach, oprocentowanie kredytu „à la TSUE” musiałoby wynieść (około, nie dokładnie!) 12,584 proc. Na ratę składałoby się wówczas 1225,07 zł (rata równa kredytu) plus 55,56 zł (rata prowizji).

…ale można prościej

Przedstawiony przykład pokazuje kilka problemów. Po pierwsze, w zależności od tego, czy klient wybierze prowizję kredytowaną czy zechce ją może zapłacić sam z góry, stawka oprocentowania musiałaby być inna. W ofertach kredytodawców namnożyłoby się wariantów produktów. Po drugie, konstrukcja z nieoprocentowaną prowizją spłacaną w ratach wcale nie jest znacznie bardziej przejrzysta dla przeciętnego konsumenta niż wcześniejsze kombinacje z „kwotą brutto”. Po trzecie, interpretacja „proporcjonalności” może być przedmiotem późniejszych sporów. Konstrukcja taka miałaby pewne wady z punktu widzenia ryzyka prawnego.

Na szczęście odpowiedzią na wyrok TSUE może być praktyka, która… już jest powszechnie przez banki stosowana. Zero prowizji, zero kosztów pozaodsetkowych. Dla kredytodawców – prostota prezentacji w komunikacji i wymaganych dokumentach. Dla kredytobiorców – jeden zrozumiały parametr (oprocentowanie) pozwalający na porównanie ofert, pod warunkiem, że zestawiamy opcje na ten sam okres spłaty i kwotę. Z punktu widzenia przejrzystości to win-win. Chyba, że myślimy o sytuacji obsługujących bardziej ryzykowną klientelę instytucji pożyczkowych. Ale to już zupełnie inna historia, w której pierwsze skrzypce grają limity odsetek i opłat przewidziane przez obowiązujące prawo.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bolesny cios dla Aliora, drobna korekta dla gigantów. Wyrok TSUE podzielił sektor bankowy
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
inwest985
Nie wiem kto, przechodzi wieksze poziomy absurdu. Przecież to jest niedorzeczne. Jesli mam cel finansowy np zakup samochodu za 20 zł i mam w portelu 10 zł to brakuje mi 10 zł. Jesli pozycze 10 zł i mam prowizje do zapłaty 1 zł i zapłacę ją ze swojego portfela to ile bedzie mi brakowało do samochodu?. czyli aby zapłacić prowizje Nie wiem kto, przechodzi wieksze poziomy absurdu. Przecież to jest niedorzeczne. Jesli mam cel finansowy np zakup samochodu za 20 zł i mam w portelu 10 zł to brakuje mi 10 zł. Jesli pozycze 10 zł i mam prowizje do zapłaty 1 zł i zapłacę ją ze swojego portfela to ile bedzie mi brakowało do samochodu?. czyli aby zapłacić prowizje i mieć na auto potrzebuje pozyczyć 11 zł. Zawsze ale to zawsze bedzie prowizja kredytowana, niezaleznie z której kieszeni ją zapłacę, czy z tej banowej czy z portfela. Nie rozumiem dlaczego pozyczkodawca nie miałby pobierać oprocentowania od pozyczonej kwoty. To może niech banki nie płaca za całą lokate klientowi, bo skoro nie moga naliczać oprocentowania za cały pozyczony kapitał;). Koniec końców bedziemy mieli jeszcze głupsze zasady (trudniej zrozumiałe dla przeciętnego kowalskiego), bo banki zwiekszą oprocentowanie od "oprocentowanego kapitału" i będą na zero a warunki dla porównania oferty bedą bardziej zawiłe. Możesz być najlepszym sędzią ale jesli z matematyki miałeś pod górkę to nic nie pomoże. Jak to mawiał klasyk mamy tak mądre prawo jak ludzie, którzy je stosują.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki