Kilka dni temu GUS opublikował dane o przeciętnych wynagrodzeniach za grudzień. Zaskoczył wtedy niższy od prognoz nominalny wzrost wynagrodzeń, który wyniósł 2,7% w stosunku rocznym. Prognozowano wzrost płac o 4%. Dziś GUS opublikował bardziej szczegółową strukturę danych, dzięki której wiemy już, jakie sektory gospodarki winne są niższej dynamice wzrostu płac.
Z danych GUS wynika, że to sektor wydobywczy był głównym „winowajcą” grudniowego rozczarowania płacowego. W sektorze „górnictwo i wydobywanie” roczna dynamika spadku przeciętnych wynagrodzeń sięgnęła 14%, natomiast w sektorze „wydobywanie węgla kamiennego i brunatnego” spadek ten wyniósł aż 20,2%. Niemal 9% niższe przeciętne wynagrodzenia otrzymali w grudniu zatrudnieni w sektorze „produkcja koksu i produktów rafinacji ropy naftowej”.
Spoza branży górniczo-wydobywczej tylko dwa sektory mogą „pochwalić się” ujemną dynamiką płac, cała reszta branż zanotowała wzrost wynagrodzeń w stosunku do grudnia 2015 r.
W grudniu są wypłacane zwykle premie i nagrody roczne oraz różnego rodzaju dodatki do wynagrodzeń, zwłaszcza w państwowych kopalniach węgla kamiennego. Według analityków, spadek wynagrodzeń w górnictwie mógł mieć związek z tym, że wypłatę tych części wynagrodzeń przesunięto, lub nawet wstrzymano, w związku ze złą sytuacją finansową w sektorze.
„Naszym zdaniem spowolnienie wzrostu płac w grudniu związane jest głównie z pogłębieniem się dynamiki spadkowej w sektorze górniczym w konsekwencji ograniczeń w wypłatach premii w największych spółkach górniczych (zawieszenie wypłat tzw. czternastek), a także w konsekwencji negatywnego wpływu liczby dni roboczych na dynamikę płac w przetwórstwie. Wszystko wskazuje więc, że grudniowy spadek dynamiki płac jest jedynie tymczasowy i już w styczniu będziemy obserwować jej wyraźne odbicie” – twierdził w cytowany przez agencję ISB starszy ekonomista Banku Pekao Piotr Piękoś.

Dane prezentowane przez GUS dotyczą przedsiębiorstw, w których liczba pracujących przekracza 9 osób. Nie obejmują zatem ani najmniejszych firm, ani sektora publicznego.
Marcin Dziadkowiak




























































