REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Google Maps pokazało, które domy mogą zostać zalane

2015-09-14 10:05
publikacja
2015-09-14 10:05
Dodaj Bankier.pl w Google

W wyniku pomyłki amerykańscy użytkownicy Google Maps mogli w piątek zobaczyć zbliżającą się do ich domów powódź. Wyniki dla takich miast jak Los Angeles czy Nowy Jork zdawały się bowiem pokazywać sytuację, jaka może mieć miejsce na skutek zmian klimatu powodujących wzrost poziomu wód o kilka stóp.

Jakiś czas temu informowaliśmy o udostępnionej w USA funkcji Google Maps oceniającej opłacalność instalacji dla danej lokalizacji paneli słonecznych. W miniony piątek amerykańscy użytkownicy Google Maps mogli podejrzeć kolejne „środowiskowe” wyniki dla swojego terytorium. Tym razem nie były one jednak pocieszające. Pokazywały bowiem nie obecną sytuacją, ale raczej taką, która mogłaby przedstawiać mieszkańcom niektórych amerykańskich miast skutki zmian klimatu powodujących wzrost poziomu wód i to, ile domostw mogłoby być dotkniętych powodzią. Jak się okazało, nie był to nowy projekt Google, ale efekt usterki.

W piątkowe popołudnie użytkownicy Google Maps mogli zobaczyć, jak wyglądałaby mapa wybrzeży USA, jeśli poziom wód podniósłby się o kilka stóp. Wyniki dla danej lokalizacji prezentowały, jak może wyglądać Los Angeles czy Nowym Jorku, jeśli poziom wód się podniesie o 10 stóp. Obraz był niepokojący - woda w dziesiątkach dzielnic i powódź dotykająca milionów mieszkańców.

fot. / / Tech.Mic

Google wyjaśniło jednak, że prezentowane w piątek wyniki dla danych lokalizacji to nie nowy projekt ani zamierzone działanie, ale efekt usterki pokazującej wodę tam, gdzie nie powinno jej być. Mapę szybko zmieniono, a prezentowane wyniki wróciły do normy.

Wakacje na giełdzie

Jak podaje portal Tech.Mic, informujący o pomyłkowych piątkowych wynikach Google Maps, taki scenariusz możliwy byłby do zrealizowania, jeśli globalne temperatury wzrosną jedynie o 2 stopnie Celsjusza. Według ostrożnych szacunków, jeśli nie zmniejszona zostanie emisja dwutlenku węgla, może to nastąpić już w 2050 roku. 

/kwl

Źródło:
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
~swierk
Okresy ocieplenia i oziębienia klimatu następują cyklicznie. Ostatnie ocieplenie klimatu kończące epokę lodową zaczęło się 15.000 lat temu i trwa nadal. Przed epoką lodową, ok. 100.000 lat temu panował ciepły klimat i temperatura była wyższa niż obecnie. A wcześniej, na przemian występowały okresy ciepłe i chłodne, kilkakrotnie w Okresy ocieplenia i oziębienia klimatu następują cyklicznie. Ostatnie ocieplenie klimatu kończące epokę lodową zaczęło się 15.000 lat temu i trwa nadal. Przed epoką lodową, ok. 100.000 lat temu panował ciepły klimat i temperatura była wyższa niż obecnie. A wcześniej, na przemian występowały okresy ciepłe i chłodne, kilkakrotnie w ostatnim milionie lat. Po obecnym ciepłym okresie nastąpi okres zimny, a może nawet zlodowacenie.
Wpływ człowieka na te zmiany klimatyczne jest minimalny.
Histeria globalnego ocieplenie służy nabijaniu kasy różnym firmom, bo wykorzystywane są pieniądze z naszych podatków.
A zawsze znajdą się usłużni profesorowie, którzy nie bezinteresownie napiszą wszystko, co sobie sponsor zażyczy.
~Fret
Moze najzwyczajniej pomalujmy wszystko na biało, wówczas nadmiar światła słonecznego zostanie odbity i powróci w pewnej części poza atmosferę Ziemi. Czarny asfalt, czarne dachy, czarne kolektory sloneczne powoduja zwiekszona absorpcję promieniownia za dnia. Oczywiscie wszystko co posiada taką samą emisyjność jak i absorpcyjność Moze najzwyczajniej pomalujmy wszystko na biało, wówczas nadmiar światła słonecznego zostanie odbity i powróci w pewnej części poza atmosferę Ziemi. Czarny asfalt, czarne dachy, czarne kolektory sloneczne powoduja zwiekszona absorpcję promieniownia za dnia. Oczywiscie wszystko co posiada taką samą emisyjność jak i absorpcyjność będzie tę temperaturę wypromieniowywało w nocy, jednak próżniowe kolektory słoneczne już nie! Ekologia jest skomplikowana. Wydaje się jednak, że jesteśmy w najcieplejszym okresie glacjalnym i emisja gazów niewiele zmieni. Szczegolnie przy takiej aktywnosci wulkanicznej.
~oilar



A może to była mapa potencjalnych terenów zalewowych w aglomeracjach powstała pod wpływem upadku asteroidy 2014 UR 116 do oceanu. Przewidywana data ewentualnej kolizji to 24.09. 2015. Oby przeleciała obok i nigdy już nie wracała na orbitę styczną z orbitą naszej kochanej ziemi.
~nieEkolog
czym zmierzono emisję i kto to policzył te "następne 300 lat"? A gdyby tak pomyśleć na chwilę... Ten wulkan faktycznie wyprodukował przez tygodnie bardzo dużo gazów cieplarnianych, tyle co przemysł produkuje przez wiele lat. Jednak ten wulkan w pewnym momencie wygasł. Naturze to chwilę zajmie, ale Zmienia oczyści się z czym zmierzono emisję i kto to policzył te "następne 300 lat"? A gdyby tak pomyśleć na chwilę... Ten wulkan faktycznie wyprodukował przez tygodnie bardzo dużo gazów cieplarnianych, tyle co przemysł produkuje przez wiele lat. Jednak ten wulkan w pewnym momencie wygasł. Naturze to chwilę zajmie, ale Zmienia oczyści się z tego pyłu (pył opadnie, deszcze zmyją, lasy pochłoną nadmiar CO2). A jeśli przemysł bez przerwy produkuje na tyle dużo gazów, że natura nie nadąża z oczyszczaniem (a produkujemy coraz więcej i to w postępie geometrycznym)... ?
Propaganda i polityka związana z ekologią to jedna rzecz (i tutaj jest najczęściej bełkot i dbanie własne interesy) a to, że powoli zaczynają być widoczne konsekwencje ocieplenie to drugie. I najgorsze jest to, że na początku zmian nie widać, a później zmiany będą galopujące :/
ceje
Jeden nie katastrofalny i nie największy przecież wybuch wulkanu na Islandii dostarczył wielokrotnie więcej gazów cieplarnianych niż cała produkcja ludzkości dotychczasowa i przewidywana na następne 300 lat. Dlaczego ciągle dajecie się podpuszczać cwaniakom mającym swój interes w tzw. ekologii?
~doinformowany
Kłamstwo zmyślone przez lobby energetyczne, i nieuki to powtarzają, wszak główka nieskażona intelektem mniej boli jak się nie myśli. Roczna maksymalna emisja z litosfery (wulkany gejzery, erozja itd.) to maksymalnie 320 milionów ton CO2. Roczna emisja ze spalania samych paliw kopalnych to 300 MILIARDÓW ton rocznie. Jakbyście jełopy Kłamstwo zmyślone przez lobby energetyczne, i nieuki to powtarzają, wszak główka nieskażona intelektem mniej boli jak się nie myśli. Roczna maksymalna emisja z litosfery (wulkany gejzery, erozja itd.) to maksymalnie 320 milionów ton CO2. Roczna emisja ze spalania samych paliw kopalnych to 300 MILIARDÓW ton rocznie. Jakbyście jełopy kiedyś przeczytali jakąkolwiek pracę naukową w swoich ignoranckich żywotach, to byście takich farmazonów nie pisali. Dla zainteresowanych "Carbon degassing from the lithosphere" Morner, Etiope i
"Present and past nonanthropogenic CO2 degassing from the solid earth" Kerrick
~kopacz
american idiot w tą pomyłkę uwierzy, ale nie normalni ludzie. PROPAGANDA i tyle.
~Adam
PANI Merkel czujna jest http://www.almoc.pl/img.php?id=3423 http://almoc.de/img.php?id=1551
~tete
A więc mapa potencjalnych terenów zalewowych w aglomeracjach powstała niechcący pod wpływem jakiejś usterki, czy pod wpływem tejże się wyświetliła?!
~binzladenów
Już nawet google wykorzystują do nagonki o ociepleniu klimatu. Nie dajcie się oszukać dwutlenek ma tyle do ocieplenia klimatu co ja na politykę usa

Powiązane: Ochrona klimatu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki