REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Główny ekonomista PZU: Nie można wykluczyć scenariusza recesyjnego

2022-11-17 13:41
publikacja
2022-11-17 13:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Spodziewamy się, że w 2023 r. tempo wzrostu PKB zwolni do nieco poniżej 1 proc., choć - jak wskazała listopadowa aktualizacja projekcji NBP - nie można też wykluczyć scenariusza recesyjnego – napisał w czwartkowym komentarzu główny ekonomista PZU Dawid Pachucki.

Główny ekonomista PZU: Nie można wykluczyć scenariusza recesyjnego
Główny ekonomista PZU: Nie można wykluczyć scenariusza recesyjnego
fot. MOZCO Mateusz Szymanski / / Shutterstock

„Widzimy ryzyko, że czwarty kwartał może przynieść stagnację wzrostu gospodarczego w Polsce, a w kontekście ostatniego zaostrzenia napięć geopolitycznych nawet spadek PKB w ujęciu kwartalnym. W kontekście bardzo dobrych wyników naszej gospodarki w pierwszych trzech kwartałach, a zwłaszcza w pierwszym kwartale tego roku, średnioroczny wzrost PKB w 2022 może być bliski 4,5 proc.” – napisał w czwartkowym komentarzu główny ekonomista PZU Dawid Pachucki.

Dodał, że w roku 2023 spodziewane jest głębsze spowolnienie, co wynika m.in. z gorszych prognoz dla największych partnerów handlowych naszego kraju. Komisja Europejska w listopadowej aktualizacji swoich projekcji założyła, że w 2023 r. wzrost PKB w strefie euro, będącej największym partnerem handlowym Polski, wyniesie zaledwie 0,3 proc. wobec 3,2 proc. w tym roku.

„(…) w przypadku Polski, spodziewamy się, że w 2023 r. tempo wzrostu PKB zwolni do nieco poniżej 1 proc., choć jak wskazała listopadowa aktualizacja projekcji NBP, z 50-procentowym prawdopodobieństwem nie można też wykluczyć scenariusza recesyjnego, tj. spadku PKB w Polsce o 0,3 proc.” – prognozuje główny ekonomista PZU.

W jego ocenie niski wzrost gospodarczy, będący efektem silnego spowolnienia popytu krajowego, „domknie na przełomie 2022-2023 lukę popytową w Polsce”, co obniży presję na wzrost cen.

Wakacje na giełdzie

„Wprawdzie początek roku 2023, w związku z efektami niskiej bazy z 2022 r. i zapowiedzianym przez rząd częściowym odwróceniem zmian VAT w tarczy antyinflacyjnej, może przynieść jeszcze lekkie przyspieszenie inflacji, od marca powinna już ona zacząć hamować, a w drugiej połowie przyszłego roku to hamowanie może nawet przyspieszyć” – ocenił Dawid Pachucki.

Dodał, że w tym okresie przyszłego roku ujawnią się efekty spadających ostatnio – i to także w kontraktach rocznych – cen energii elektrycznej. Te wprawdzie, licząc w ujęciu rocznym, są wciąż wyższe niż w roku 2021, jednak obecne tendencje sugerują, że w II połowie 2023 r. dynamika cen energii zacznie wygasać.

„Komisja Europejska w swoich najnowszych prognozach zakłada nawet, że spadek inflacji cen energii w trakcie 2023 r., w 2024 r. przerodzi się w deflację tych cen. Potencjał do tego jest ogromny” – stwierdził ekonomista PZU. „Wzrosty cen komponentów +energia+ w inflacji konsumpcyjnej i producenckiej w krajach Unii Europejskiej w tym roku były dwu-, a nawet trzycyfrowe (w Danii sięgały blisko 250 proc. dla składowej +energia+ w PPI). Ostatnie miesiące przynoszą jednak zmianę trendów” – dodał Pachucki. (PAP)

autor: Marek Siudaj

ms/ mmu/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Porwania, tortury i groźby. Bogacze okradani z milionów w kryptowalucie
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
samsza
Glapiński ponownie stwierdził, że "nie grozi nam recesja, a groźba znaczącego wzrostu bezrobocia jest bardzo niska".

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Prezes-Glapinski-tlumaczy-dlaczego-stopy-procentowe-nie-zostaly-podniesione-8418488.html
październik 2022
samsza
ING publicznie krytykowało postępowanie RPP, dziwnym trafem znalazła się milionowa kara.
Kolejny ryzykuje wyrażaniem opinii sprzecznych z linią ?
lukaszslask
no i bardzo dobrze.moze w koncu wroci normalnosc,zaczniemy zarabiac 5 tys,a nie 10 tys,ale maslo zamiast 10 zl bedzie kosztowalo 5 zl,paliwo bedzie po 4zl itp,mozemy zarabiac ,5 tys jak m2 bedzie kosztowal 4-5 tys ,a nie 10 tys i tak mozna wymieniac,ale za to pit bedziemy placic 12%,a nie 32%,moze iphon bedzie kosztowla 2-3 tys,a no i bardzo dobrze.moze w koncu wroci normalnosc,zaczniemy zarabiac 5 tys,a nie 10 tys,ale maslo zamiast 10 zl bedzie kosztowalo 5 zl,paliwo bedzie po 4zl itp,mozemy zarabiac ,5 tys jak m2 bedzie kosztowal 4-5 tys ,a nie 10 tys i tak mozna wymieniac,ale za to pit bedziemy placic 12%,a nie 32%,moze iphon bedzie kosztowla 2-3 tys,a nie 5-6 itd itp....
sila nabywcza sie liczy,a nie placa nominalna.....

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki