REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Glapiński o koronawirusie i inflacji. "Jesteśmy gotowi do działania"

2020-03-04 16:55
publikacja
2020-03-04 16:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Koronawirus, spowolnienie gospodarcze, inflacja, różnice między Polską i Zachodem oraz antykryzysowy pakiet Rady Polityki Pieniężnej - to główne wątki poruszone przez Adama Glapińskiego w trakcie konferencji prasowej po marcowym posiedzeniu RPP.

fot. Jaap Arriens / / ZUMA Press

Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym dziś posiedzeniu decyzyjnym ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na najniższym w historii poziomie. Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową.

Wakacje na giełdzie

Oprócz prezesa NBP, w dzisiejszej konferencji prasowej wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Grażyna Ancyparowicz i Rafał Sura.

RPP: Prognoza dla PKB w dół, inflacji w górę

Komentując aktualną sytuację polskiej gospodarki, Rada Polityki Pieniężnej odniosła się do przejściowego, jej zdaniem, wzrostu inflacji.

- W najbliższych kwartałach roczny wskaźnik inflacji może utrzymywać się powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego ze względu na oddziaływanie czynników o charakterze podażowym i regulacyjnym, a więc pozostających poza bezpośrednim wpływem krajowej polityki pieniężnej – czytamy w komunikacie RPP.

- Wraz z wygaśnięciem wpływu tych czynników oraz oczekiwanym osłabieniem tempa wzrostu PKB inflacja będzie się obniżać. W horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej dynamika cen będzie się kształtować w pobliżu celu inflacyjnego – dodano.

W komunikacie, który na początku konferencji odczytał Adam Glapiński, znalazło się także omówienie najnowszych projekcji inflacyjnych przygotowanych przez analityków NBP. Z nowego zestawu danych wynika, że polski bank centralny spodziewa się wyższej inflacji, która przekroczyć może nawet 4 proc. Z drugiej strony tempo wzrostu PKB ma spowolnić jeszcze bardziej, niż prognozowano to w listopadzie.

Nowe prognozy prezentujemy w tabelach, na tle poprzednich tego typu publikacji (zakresy z 50-proc. prawdopodobieństwem, prognozy wg stanu na 18 lutego).

Inflacja
2020 2021 2022 stopa ref.
III 2020 3,1-4,2 1,7-3,6 1,3-3,4 1,5
XI 2019 2,1-3,6 1,6-3,6 1,5
VII 2019 1,9-3,7 1,3-3,5 1,5
III 2019 1,7-3,6 1,3-3,5 1,5
XI 2018 1,9-3,9 1,5
VII 2018 1,7 - 3,9 1,5
III 2018 1,9 - 4,1 1,5
PKB
2020 2021 2022 stopa ref.
III 2020 2,5-3,9 2,1-3,9 1,8-3,7 1,5
XI 2019 2,7-4,4 2,3-4,2 1,5
VII 2019 3,0-4,8 2,4-4,3 1,5
III 2019 2,7-4,6 2,4-4,3 1,5
XI 2018 2,3-4,2 1,5
VII 2018 2,4 - 4,3 1,5
III 2018 2,6 - 4,6 1,5
 Źródło: PAP

Koronawirus a stopy procentowe

W dniu wykrycia pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce nie mogło zabraknąć pytań o wpływ ewentualnej epidemii na dalsze działania NBP.

- Uwzględniliśmy koronawirusa w ostatniej chwili. Epidemia koronawirusa, a raczej panika związana z epidemią koronawirusa, przynosi pewne ryzyka w dół w postaci osłabienia koniunktury. Jakie będą, czy będą poważne czy przejściowe, to teraz trudno powiedzieć – powiedział prezes NBP.

- Skutki koronawirusa mogą pojawiać się w postaci pogorszenia koniunktury w krajach, z którymi mamy bliskie relacje gospodarcze. Recesja w Niemczech może przełożyć się na sytuację w Polsce. Od 2008 r. mamy przygotowany pakiet działań, obecna RPP dokonała przeglądu tych wszystkich narzędzi, nic tam nie trzeba było dodawać. Jesteśmy gotowi na to, aby działać, w porozumieniu z rządem. Osobiście nie zakładam takiej konieczności, nie sądzę, aby koronawirus przyniósł takie złe efekty. Jeżeli zagranica nie wpadnie recesję, to u nas nie trzeba będzie nic robić – zauważył.

Przewodniczący RPP odniósł się także do innych ewentualnych konsekwencji koronawirusa, w tym wpływu na zachowania konsumentów.

- Panika powoduje pewne dysfunkcjonalności w życiu gospodarczym. Wydaje mi się, że Europa jest dobrze przygotowana. Obserwujemy problemy Włoch, Francji, ale kraje te jakoś sobie radzą. Koronawirus jest gorszym rodzajem grypy, nie ma niego szczepionki, mam nadzieję, że wkrótce się pojawi. Skoro jednak jedynym sposobem jest izolacja pewnych obszarów poprzez kwarantannę, to wpływa to na życie gospodarcze. Także zachowanie konsumentów wpływa na gospodarkę, gdy ludzie nie wychodzą z domów i kupują wszystkiego mniej, poza żywnością – powiedział Glapiński.

- Jak oceniamy wpływ koronawirusa na PKB? Wiem, że są pewne szacunki w tym zakresie, ale nie można niczego szacować, bo nie znamy zasięgu tego zjawiska. Można to szacować dla miast włoskich, które żyją z turystyki. Tam straty są duże. U nas tego nie ma – w Krakowie czy nad morzem tłumy są takie, jak zawsze – dodał.

- Najgorszy możliwy scenariusz może oznaczać ograniczony popyt na towary nieżywnościowe, którego nie udałoby się uzupełnić. Na posiedzeniach Banku Rozliczeń Międzynarodowych przedstawiane są bardzo śmiałe koncepcje, jak temu przeciwdziałać. Są to działania obejmujące działania banków centralnych i ministerstw finansów, aby uzupełnić popyt. Zakładamy, że po stronie podażowej, problemy są przejściowe – zaznaczył prezes NBP

Zachód jest w innym położeniu

Prezes NBP podkreślał także, że kraje Zachodu, które już teraz obniżają stopy procentowe, są w innym położeniu niż Polska. Jak zauważył, inne jest także umocowanie prawne NBP i jego zagranicznych odpowiedników.

- Rada ze spokojem reaguje na przewidywania rynku dotyczące obniżek stóp. Spokojnie analizujemy sytuację i podejmiemy odpowiednie decyzje w stosownym czasie. Poprzednio nie ulegliśmy histerii wokół tego, że nie podnieśliśmy stóp, teraz również nie ulegniemy. Uważamy, że stabilizacja stóp w obecnej sytuacji jest najlepsza – zaznaczył Glapiński.

- Złagodzenie polityki stóp przez EBC to eufemizm, ponieważ stopy tam są poniżej zera. Chodzi o to, żeby to przebite dno tylko pogłębiać. Czy to da jakieś rezultaty? To stały spór w eurolandzie. Obrońcy tej polityki mówią, że gdyby jej nie było, to byłoby jeszcze gorzej. - Krytycy mówią zaś, że mimo stosowania, sytuacja się pogarsza. Pojawiają się doniesienia o recesji na zachodzie Europy, a nawet w Stanach Zjednoczonych. Życzymy tym krajom, aby ich koniunktura się polepszała, ale nasza sytuacja jest inna – mamy tempo wzrostu PKB 3 proc., przejściowo wyższą inflację, to znacznie lepsza sytuacja – powiedział.

- Energiczne działanie banków centralnych i polityki fiskalnej, jeżeli przyniesie efekt, to będzie miało pozytywne znaczenie dla Polski. Bezpośrednio na politykę monetarną się nie przełoży. Nie musimy iść drogą innych banków centralnych, bo w innych krajach jest inna sytuacja. Często inne banki centralne mają inne ustawowe regulowania: np. w USA bank centralny jest odpowiedzialny także za zatrudnienie, my jednoznacznie mamy regulację, że jesteśmy odpowiedzialni za stabilność cen, a jeśli ten cel jest niezagrożony, to możemy wspierać rząd – dodał.

- Nawet jeżeli wzrost nieco zejdzie poniżej 3 proc., to i tak będzie bardzo dobry. Odległość między dynamiką PKB w Polsce i na Zachodzie pozostaje bez zmian – dodał.

Gdyby nie szoki, inflacja byłaby w normie

W ostatnich tygodniach inflacja w Polsce budzi coraz większe emocje. Zdaniem Adama Glapińskiego, wzrost cen wynika z licznych czynników jednorazowych. Gdy miną, inflacja powinna powrócić do normy.

- Inflacja wynikająca z czynników popytowych, które podlegają wpływowi polityki pieniężnej, nie budzi niepokoju. Gdyby nie szok podażowy w postaci cen administrowanych, cen zagranicznych, suszy, ASF, koronawirusa itp. to bylibyśmy ciągle w celu inflacyjnym.

- Zapewniałem, że stopy pozostaną bez zmian, zakładając normalną sytuację. Pandemie nie mieszczą się w moich przewidywaniach. Jeśli koronawirus zostanie opanowany, jeśli zostanie wdrożona szczepionka na ASF, jeśli nie będzie suszy, jeśli ceny energii będą bardziej stabilne, to wtedy zejdziemy do normalnego poziomu inflacji. Na wszystkie czynniki, które wymieniłem, polityka pieniężna nie ma wpływu – zaznaczył.

- Inflacja to nasz główny mandat, ale na tyle, na ile możemy wspomagamy wzrost. 2,7 proc. to ciągle przyzwoity wzrost, choć nasza naturalna stopa wzrostu to ok. 3,6 proc. Tak się rozwijaliśmy w ostatnich latach i polską gospodarkę na to stać. Oczywiście mogą pojawić się strukturalne problemy – dodał.

- Nadal mogę powiedzieć, że stopy będą stabilne, jeżeli wygaszą się jednorazowe szoki i nie będzie niespodziewanych sytuacji. Mówiłem od dłuższego czasu, co niektórych dziwiło, że przewiduję stabilność stóp, a jeżeli nastąpią zmiany stóp to w dół. Były liczne sygnały z zewnątrz, bo niektórzy bardzo chcieliby podwyżki. W kontrze do tego mówiłem, że jeżeli szykuje się jakaś zmiana, to obniżka. Od pół roku są sygnały dotyczące zagrożenia dla koniunktury, która może wywołać deflację. Pojawiły się do tego niespodziewane czynniki, niezwiązane z polityką pieniężną i inflacja przejściowo ruszyła w górę. Po drugim kwartale sytuacja powinna się unormować i powinniśmy wrócić bardzo blisko środka celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. – powiedział.

RPP gotowa od działania

Jak zapowiedział prezes Glapiński, RPP jest przygotowana do działania w wypadku wystąpienia poważnego kryzysu. Jego zdaniem jednak, to nie brak taniego kredytu jest obecnie głównym problemem naszej gospodarki.

- Mamy pakiet przygotowany w 2008 r., który w różny sposób pozytywnie oddziałuje na gospodarkę od strony popytowej, choć jak wiemy w tej chwili nie ma z tym problemu. Musi do tego być odpowiedni pakiet fiskalny po stronie podażowej. Jesteśmy otwarci na to, aby razem z ministerstwem finansów współdziałać – zauważył prezes NBP.

- Jest nadal bardzo dobrze, choć trochę gorzej, niż było w zeszłym roku. Nadal jesteśmy w dobrej pozycji, której inni mogą zazdrościć – zauważył Adam Glapiński.

- W tej chwili za pomocą polityki pieniężnej nie pobudzimy gospodarki. Polskiej gospodarki nie hamuje teraz brak kredytu. To inna sytuacja niż w 2008 r. Przyczyny leżą w niepewności, w koniunkturze światowej… Nasz eksport ciągle się trzyma, ale wciąż jest zależny od tego, jak wygląda sytuacja zagranicą. Jestem optymistą, zakładam, że Chińczycy poradzą sobie i ich wzrost nie spadnie znacząco poniżej 5 proc., a łańcuchy dostaw zostaną odbudowane. U nas powstał zbieg wielu okoliczności: gorsza koniunktura, susza, ASF, ceny energii i akcyza – powiedział.

- Egoistycznie mówiąc, Polska jest w dobrej sytuacji gospodarczej i finansowej, a to nasi sąsiedzi mają trochę trudniejszy czas. Trzymamy za nich kciuki, bo wszyscy płyniemy w tej samej łódce. Nasze uzależnienie od Niemiec nie jest tak wielkie jak kiedyś, ale nadal jest to nasz podstawowy partner – stwierdził.

Kolejne decyzyjne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zaplanowano na 7-8 kwietnia.

Michał Żuławiński

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inni się boją, TFI PZU kupuje. Jak szukać spółek przyszłości na NewConnect?
Tematy

Komentarze (56)

dodaj komentarz
samsonn
ze trzeba tego BAJKOPISARZA tolerowac
sel
W 1949 roku Polska wydała na zbrojenia tyle co cała Europa Zachodnia razem ?! i po co nam to było? zatrzymało rozwój na wiele lat ... i dzisiaj też mamy podpowiadaczy naganiaczy że musimy bronić Europy za nasze pieniądze kupować rakiety i armaty tylko w druga stronę dzisiaj..no i już jako biedacy.. w trzeciej dziesiątce na świecie W 1949 roku Polska wydała na zbrojenia tyle co cała Europa Zachodnia razem ?! i po co nam to było? zatrzymało rozwój na wiele lat ... i dzisiaj też mamy podpowiadaczy naganiaczy że musimy bronić Europy za nasze pieniądze kupować rakiety i armaty tylko w druga stronę dzisiaj..no i już jako biedacy.. w trzeciej dziesiątce na świecie a nie nie na 3 miejscu.. w takich wydatkach.
and00
"W 1949 roku Polska wydała na zbrojenia tyle co cała Europa Zachodnia razem"
Podaj źródło tej bredni
sel
Za komuny byliśmy w dużo lepszej sytuacji i 30 razy mniej zadłużeni i upadek był nieunikniony, bo się przedstawicielom 90% większości czyli chłopom i robotnikom wydało ,że zostali panami.i plebanami.
nostsherlock
Propaganda sukcesu trwa, a trupy z szafy coraz bardziej śmierdzą
karbinadel
Spokojnie, jest wirus i recesja w Niemczech, będzie na kogo zwalić
trooper
Czas przyjąć EURO i odebrać tym darmozjadom władzę decydowania o stopach procentowych. Dziś jest chyba dla każdego już jasne, że NBP działa na polityczne zamówienie partii rządzącej i poświęca przyszłość na rzecz krótkoterminowego pompowania gospodarki ala "byle do wyborów"
kerad_
Przypomnę Ci, że w strefie EURO są stopy na poziomie 0% a inflacja ok 1,3 % - więc tam trzymają się tej samej zasady co NBP. Ale oni są oczywiście bardzo mądrzy a nasi oczywiście są bardzo głupi!!!
and00
Naprawdę chcesz ujemnych stóp kredytowych?
:)))
A inflacja na Słowacji ponad 3%...

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki