Rosyjski przywódca Władimir Putin oskarżył w nocy z wtorku na środę władze Niemiec o sfabrykowanie dowodów na zaangażowanie jego kraju w incydent z dronami na lotnisku w Lipsku i nazwał podjęte przez rząd w Berlinie kroki odwetowe „poważnym błędem”.


- Gdzie są dowody? - zapytał Putin na konferencji prasowej kończącej szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW) w Biszkeku w Kirgistanie.
Zarzucił władzom Niemiec sfabrykowanie dowodów na zaangażowanie Rosji w incydent na lotnisku w Lipsku, ale nie wyjaśnił, na czym opiera swoje zarzuty. Przekonywał, że niemiecki rząd chce w ten sposób odwrócić uwagę od wewnętrznych problemów i spadających notowań kanclerza Friedricha Merza.
Merz stracił zaufanie obywateli, ponieważ nie chroni interesów narodowych Niemiec - stwierdził Putin.
Szef MSZ Niemiec: Rosja przeprowadziła atak hybrydowy, musi się liczyć z konsekwencjami
Rosja doprowadziła do eskalacji i przeprowadziła atak hybrydowy na Niemcy, musi więc liczyć się z konsekwencjami – powiedział w środę szef niemieckiego MSZ Johann Wadephul przed nieformalnym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE w irlandzkim Wicklow. Zapowiedział dodatkowe sankcje wobec Moskwy.
Wadephul powiedział, że reakcja jego kraju na atak hybrydowy Rosji była „konieczna i proporcjonalna”. Dodał, że spotkała się ona z szerokim poparciem innych państw - w wielu z nich do MSZ wezwano rosyjskich ambasadorów, pojawiły się też oświadczenia na szczeblu szefów państw i rządów.

- Europa jest zjednoczona w obliczu rosyjskiej agresji - powiedział szef niemieckiej dyplomacji. Dodał, że poparcie dla działań Berlina wobec Moskwy wykracza poza granice UE.
Wadephul ocenił, że Rosja musi zrozumieć, że poszukiwanie przez nią rozwiązań militarnych przy użyciu siły oraz próby narzucania swoich żądań za pomocą środków hybrydowych zakończyły się niepowodzeniem.
Polityk odrzucił zarzuty przywódcy Rosji Władimira Putina, który twierdzi, że działania niemieckiego rządu zostały podyktowane względami związanymi z kampanią wyborczą, a dowody na odpowiedzialność Moskwy sfałszowano. Wadephul podkreślił, że decyzję Berlina poprzedziła szczegółowa analiza przeprowadzoną przez rząd i służby bezpieczeństwa. - Gruntownie przeanalizowaliśmy sytuację, sformułowaliśmy opinię (...), a następnie wyciągnęliśmy z tego konsekwencje - powiedział.
Jednocześnie zapewnił, że Niemcy są gotowe do dialogu z Moskwą pod warunkiem, że pokaże ona gotowość do „rozsądnych rozmów”, przede wszystkim w sprawie wojny przeciwko Ukrainie.
Wadephul zapowiedział też dalsze zwiększanie presji sankcyjnej na Rosję. Jak podkreślił, UE nałożyła już na Moskwę szeroko zakrojone restrykcje, ale w najbliższych tygodniach mają być prowadzone prace nad objęciem nimi kolejnych osób. - Myślę, że będzie to znaczna liczba osób - powiedział dodając, że Berlin przedstawi obszerne propozycje w tej sprawie.
Incydentem z dronem na lotnisku w Lipsku
We wtorek minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył, że to Rosja odpowiada za sierpniowy incydent z dronem z materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku, a szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul poinformował, że w ramach odpowiedzi rząd zamknie konsulat generalny Rosji w Bonn i ośrodek kulturalny Rosyjski Dom w Berlinie.
Przeczytaj także
W nocy z 4 na 5 sierpnia w pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Samolot przekierowano do Hanoweru, gdzie stwierdzono jego niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało działalność z powodu znalezienia na płycie, przy ukraińskim samolocie transportowym Antonow, drona z detonatorem oraz materiałów wybuchowych. Zgodnie z ustaleniami niemieckich służb, dron znaleziony na lotnisku celowo uderzył wcześniej w skrzydło zaparkowanego Antonowa. Materiały wybuchowe nie eksplodowały jednak po zetknięciu z maszyną.
bjn/ mal/





























































